Dolnośląska Izba Aptekarska podsumowała działalność Punktu Pomocy farmaceutycznej, który utworzono we Wrocławiu 11 marca tego roku. Jego koordynatorką była dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej. Punkt powstał dzięki współpracy Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej i Uniwersytetu medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu oraz Dolnośląskiej Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu Miasta Wrocławia (czytaj więcej: We Wrocławiu powstaje Punkt Opieki Farmaceutycznej dla uchodźców).
– Szacuje się, że do Wrocławia przybyło ponad 100 tys. obywateli Ukrainy, co stanowiło 1/6 początkowej liczby mieszkańców miasta. W pierwszej fali uchodźczej były to głównie kobiety z dziećmi, które opuszczały swój kraj w pośpiechu, bez konkretnego planu, często bez bagażu, bez pieniędzy i paszportów, o dokumentacji medycznej nie wspominając. Władze samorządowe oraz oddolne inicjatywy obywatelskie natychmiast zorganizowały dla nich wyżywienie, noclegi oraz punkty z artykułami pierwszej potrzeby – podsumowuje dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej.
Początki nie były łatwe
Punkt Pomocy Farmaceutycznej został utworzony 11 marca przez farmaceutów z Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej. Uchodźcy mogli w nim uzyskać niezbędne informacje medyczne i bezpłatnie zaopatrzyć się w podstawowe środki farmaceutyczne.
– Pierwsze dni działalności nie należały do najprostszych – bariera językowa, inne niż w Polsce leki i regulacje prawne dotyczące produktów leczniczych, braki w asortymencie, a przede wszystkim bezpośredni kontakt z ludzką tragedią był trudnym wyzwaniem nie tylko zawodowym, ale również emocjonalnym – wspomina koordynatorka projektu.
Szybko udało się jednak farmaceutom zaopatrzyć punkt, przywożąc środki opatrunkowe z własnych aptek, korzystając ze zbiórek leków pochodzących z krajów UE przekazanych przez stowarzyszenie TRATWA i Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Wrocławia oraz wykorzystując środki finansowe pochodzące z fundacji farmaceuci.org, a także z założonej na platformie pomagam.pl zbiórki. Pomogło nam także wrocławskie przedsiębiorstwo farmaceutyczne Hasco-LEK.
Każdy otrzymał pomoc
Ogromne wsparcie językowe i medyczne farmaceuci otrzymali od wolontariuszy ze znajdującego się po sąsiedzku punktu pomocy lekarskiej, w którym lekarze i stażyści (głównie z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego) przyjmowali uchodźców. Jak zapewnia dr Ewa Żurawska-Płaksej, współpraca ta układała się doskonale.
– Nikt z naszego punktu nie wychodził nie otrzymawszy pomocy. Nasz zespół dynamicznie się rozrastał – przez 16 tygodni działania punktu wsparło nas w sumie 24 farmaceutów wolontariuszy, którzy dzielnie dyżurowali przez prawie 600 godzin, za co należą się ogromne podziękowania i duży szacunek – podsumowuje koordynatorka projektu.
Ostatnim dniem działalności Punktu był 29 czerwca. Do tego momentu odwiedziło go ponad 2000 uchodźców. Najmłodszy pacjent miał 3 miesiące, najstarszy 95 lat.
– Najczęstszymi problemami, które zgłaszali się pacjenci było zdenerwowanie, zaburzenia snu, bóle głowy, podwyższone ciśnienie tętnicze, dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz infekcje pediatryczne. Zdarzały się też trudniejsze przypadki – pacjenci nowotworowi, z gruźlicą, zakażeni wirusem HIV, z ranami wymagającymi pielęgnacji, czy potrzebujący specjalistycznych leków niedostępnych w Polsce – czytamy w podsumowaniu DIA.
W sytuacjach zagrożenia życia po pacjentów przyjeżdżała do punktu karetka i transportowała ich do szpitala.
Wzbogacające doświadczenie
– Dla nas wszystkich udział w projekcie był bardzo wartościowym doświadczeniem, znacznie wykraczającym poza ramy pracy w aptece. W warunkach „polowych” musieliśmy podejmować decyzje dotyczące oraz równocześnie radzić sobie z bagażem trudnych emocji, jednakże satysfakcja z możliwości udzielenia realnej pomocy oraz dowody ludzkiej wdzięczności, które otrzymywaliśmy na każdym kroku były bezcenne. Przy okazji podszlifowaliśmy cyrylicę, poznaliśmy wiele ciekawych preparatów (jak citramon, corvalment, kardiomagnil, czy gutalaks) i wysłuchaliśmy wielu prawdziwych historii z frontu – przyznaje dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej.
– Decyzja o zamknięciu punktu była trudna, ale pocieszamy się, że naszych pacjentów przekazaliśmy w bezpieczne ręce organizacji InterSOS. Działają w Czasoprzestrzeni przy ul. Tramwajowej, codziennie od 11:00 do 18:00 – kończy koordynatorka Punktu Pomocy Farmaceutycznej we Wrocławiu.
Źródło: ŁW/DIA










