REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 22 sierpnia 2022, 14:11

Dolnośląscy farmaceuci pomogli ponad 2000 uchodźcom z Ukrainy

Najmłodszy pacjent miał 3 miesiące, a najstarszy 95 lat. Przez kilkanaście tygodni funkcjonowania Punktu Pomocy Farmaceutycznej, dolnośląscy farmaceuci pomogli ponad 2000 uchodźcom z Ukrainy. „Decyzja o zamknięciu punktu był trudna” – wspomina koordynatorka projektu, dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej.

Ostatnim dniem działalności Punktu był 29 czerwca. Do tego momentu odwiedziło go ponad 2000 uchodźców (fot. DIA)
Ostatnim dniem działalności Punktu był 29 czerwca. Do tego momentu odwiedziło go ponad 2000 uchodźców (fot. DIA)

Dolnośląska Izba Aptekarska podsumowała działalność Punktu Pomocy farmaceutycznej, który utworzono we Wrocławiu 11 marca tego roku. Jego koordynatorką była dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej. Punkt powstał dzięki współpracy Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej i Uniwersytetu medycznego im. Piastów Śląskich we Wrocławiu oraz Dolnośląskiej Urzędu Wojewódzkiego i Urzędu Miasta Wrocławia (czytaj więcej: We Wrocławiu powstaje Punkt Opieki Farmaceutycznej dla uchodźców).

REKLAMA

– Szacuje się, że do Wrocławia przybyło ponad 100 tys. obywateli Ukrainy, co stanowiło 1/6 początkowej liczby mieszkańców miasta. W pierwszej fali uchodźczej były to głównie kobiety z dziećmi, które opuszczały swój kraj w pośpiechu, bez konkretnego planu, często bez bagażu, bez pieniędzy i paszportów, o dokumentacji medycznej nie wspominając. Władze samorządowe oraz oddolne inicjatywy obywatelskie natychmiast zorganizowały dla nich wyżywienie, noclegi oraz punkty z artykułami pierwszej potrzeby – podsumowuje dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej.

Początki nie były łatwe

Punkt Pomocy Farmaceutycznej został utworzony 11 marca przez farmaceutów z Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej. Uchodźcy mogli w nim uzyskać niezbędne informacje medyczne i bezpłatnie zaopatrzyć się w podstawowe środki farmaceutyczne.

– Pierwsze dni działalności nie należały do najprostszych – bariera językowa, inne niż w Polsce leki i regulacje prawne dotyczące produktów leczniczych, braki w asortymencie, a przede wszystkim bezpośredni kontakt z ludzką tragedią był trudnym wyzwaniem nie tylko zawodowym, ale również emocjonalnym – wspomina koordynatorka projektu.

Szybko udało się jednak farmaceutom zaopatrzyć punkt, przywożąc środki opatrunkowe z własnych aptek, korzystając ze zbiórek leków pochodzących z krajów UE przekazanych przez stowarzyszenie TRATWA i Urząd Wojewódzki, Urząd Miasta Wrocławia oraz wykorzystując środki finansowe pochodzące z fundacji farmaceuci.org, a także z założonej na platformie pomagam.pl zbiórki. Pomogło nam także wrocławskie przedsiębiorstwo farmaceutyczne Hasco-LEK.

Każdy otrzymał pomoc

Ogromne wsparcie językowe i medyczne farmaceuci otrzymali od wolontariuszy ze znajdującego się po sąsiedzku punktu pomocy lekarskiej, w którym lekarze i stażyści (głównie z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego) przyjmowali uchodźców. Jak zapewnia dr Ewa Żurawska-Płaksej, współpraca ta układała się doskonale.

– Nikt z naszego punktu nie wychodził nie otrzymawszy pomocy. Nasz zespół dynamicznie się rozrastał – przez 16 tygodni działania punktu wsparło nas w sumie 24 farmaceutów wolontariuszy, którzy dzielnie dyżurowali przez prawie 600 godzin, za co należą się ogromne podziękowania i duży szacunek – podsumowuje koordynatorka projektu.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnim dniem działalności Punktu był 29 czerwca. Do tego momentu odwiedziło go ponad 2000 uchodźców. Najmłodszy pacjent miał 3 miesiące, najstarszy 95 lat.

– Najczęstszymi problemami, które zgłaszali się pacjenci było zdenerwowanie, zaburzenia snu, bóle głowy, podwyższone ciśnienie tętnicze, dolegliwości ze strony układu pokarmowego oraz infekcje pediatryczne. Zdarzały się też trudniejsze przypadki – pacjenci nowotworowi, z gruźlicą, zakażeni wirusem HIV, z ranami wymagającymi pielęgnacji, czy potrzebujący specjalistycznych leków niedostępnych w Polsce – czytamy w podsumowaniu DIA.

W sytuacjach zagrożenia życia po pacjentów przyjeżdżała do punktu karetka i transportowała ich do szpitala.

Wzbogacające doświadczenie

– Dla nas wszystkich udział w projekcie był bardzo wartościowym doświadczeniem, znacznie wykraczającym poza ramy pracy w aptece. W warunkach „polowych” musieliśmy podejmować decyzje dotyczące oraz równocześnie radzić sobie z bagażem trudnych emocji, jednakże satysfakcja z możliwości udzielenia realnej pomocy oraz dowody ludzkiej wdzięczności, które otrzymywaliśmy na każdym kroku były bezcenne. Przy okazji podszlifowaliśmy cyrylicę, poznaliśmy wiele ciekawych preparatów (jak citramon, corvalment, kardiomagnil, czy gutalaks) i wysłuchaliśmy wielu prawdziwych historii z frontu – przyznaje dr n. farm. Ewa Żurawska-Płaksej.

– Decyzja o zamknięciu punktu była trudna, ale pocieszamy się, że naszych pacjentów przekazaliśmy w bezpieczne ręce organizacji InterSOS. Działają w Czasoprzestrzeni przy ul. Tramwajowej, codziennie od 11:00 do 18:00 – kończy koordynatorka Punktu Pomocy Farmaceutycznej we Wrocławiu.

Źródło: ŁW/DIA

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA