REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 9 stycznia 2017, 08:17

Dr Paweł Chrzan: To krok w dobrym kierunku

Ministerstwo Zdrowia opublikowało wykaz leków, które mogą być sprzedawane poza aptekami. Projekt ten, trzykrotnie zmniejszający dotychczasową listę, ma uwzględniać postulaty samorządu aptekarskiego. O jego szczegółach mówił w wywiadzie dla Dziennika Bałtyckiego prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Gdańsku, dr Paweł Chrzan.

happy.png

– Paracetamol, kupimy w mniejszych opakowaniach, zawierających nie więcej niż sześć tabletek – wyjaśnia Paweł Chrzan. – Jako osoba mająca do czynienia z toksykologią, uważam to za krok w dobrym kierunku. Chociaż z drugiej strony – nie uwzględniono naszego postulatu, by opakowanie zawierało tylko dwie tabletki. A co do nowej listy, to szczerze mówiąc, z rynku zniknęły specyfiki, które nie cieszyły się popularnością u kupujących. Czyli na przykład talk do pudrowania, środki na niestrawność i zgagę, takie jak rennie, maloks oraz węgiel leczniczy. To jest po prostu śmieszne.

REKLAMA

Zdaniem prezesa Okręgowej Rady Aptekarskiej w Gdańsku co prawda zmniejszyła się ilość i wielkość opakowań leków dostępnych w obrocie pozaaptecznym, ale niepokojące jest to, że na wykazie leków dostępnych w sprzedaży pozaaptecznej pojawiły się nowe specyfiki, dostępne wcześniej tylko na receptę. W tym stosowane w chorobie wrzodowej prazole, czyli leki z grupy inhibitorów pompy protonowej, zmniejszające wydzielanie do światła żołądka jonów wodorowych. Tego typu leki powinny być zażywane raz dziennie, na czczo – nie mają więc działania doraźnego.

– Jako farmaceuci liczyliśmy, że leki typu loperamid, zmniejszające perystaltykę jelit, będą dostępne tylko w aptekach – mówił dr Chrzan. – Nieodpowiednie stosowanie ich może spowodować zagrożenie zdrowia, bo niektóre choroby czy przyjmowane leki są przeciwwskazaniem do ich stosowania. Mogą się też pojawić działania niepożądane. Zastąpienie w sprzedaży na stacjach benzynowych i w sklepach o wiele bezpieczniejszego węgla loperamidem uważam za bardzo ryzykowny krok.

REKLAMA
REKLAMA

Zdaniem prezesa Okręgowej Rady Aptekarskiej w Gdańsku niefortunnym pomysłem jest również wprowadzenie do sprzedaży w sklepach i na stacjach benzynowych leków przeciwalergicznych:

– Leków przeciwhistaminowych nie powinno się stosować stale. Jeśli zamiast iść do lekarza, który pomoże ustalić etiologię choroby, osoba uczulona będzie jedynie kupować na okrągło leki, to ten katar może przejść w stan chroniczny. Ponadto przy stosowaniu niektórych leków przeciwhistaminowych nie powinno się kierować pojazdami czy też pracować w warunkach wymagających dużego skupienia – przypomina Paweł Chrzan.

Źródło: dziennikbałtycki.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA