Dryfując po wolnej wyobraźni

13 lipca 2018 09:56

Marcina Wiśniewskiemu nie trzeba przedstawiać chyba żadnemu polskiemu farmaceucie. Twórca Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, a wcześniej Ruchu Aptekarzy Polskich, od kilku lat aktywnie działa na rzecz rodzimych aptek. Mało kto jednak wie o jego pasji do sztuki i… do spawania.

Więcej o pasji Marcina Wiśniewskiego w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM (fot. Maciej Chojnacki / MGR.FARM)

Gra na gitarze, komponowanie, rzeźbienie, rysowanie… tym za młodu zajmował się Marcin Wiśniewski, kiedy akurat nie grał w piłkę nożną z kolegami. – To był mój magiczny świat i taki pozostał do dziś – zapewnia farmaceuta. Jego największą pasją była wówczas muzyka, choć przejawiał też zainteresowanie przedmiotami przyrodniczymi. Jako że już wtedy racjonalnie myślał o swojej przyszłości, ostatecznie wybrał studia farmaceutyczne. W rezultacie nieco ponad 17 lat temu ukończył Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej w Warszawie.

– Wybór ten bezpośrednio zawdzięczam mojej chrzestnej, która jest fantastyczną farmaceutką. Po dziś dzień jest dla mnie wzorcem, jeśli chodzi o wiedzę, etykę i dumę – wspomina Marcin. – Po latach jestem pewien, że to był bardzo dobry wybór. Mam ciekawy, niesłychanie ambitny, misyjny zawód, będący również piękną, humanistyczną sztuką – mówi farmaceuta.

Ta wizja zawodu farmaceuty sprawiła, że w ostatnich latach Marcin Wiśniewski mocno zaangażował się w walkę o przywrócenie jego znaczenia. W rezultacie w 2015 roku zainicjował Ruch Aptekarzy Polskich, którego celem stała się prezentacja poglądów środowiska aptekarskiego politykom i partiom politycznym. Marcin pojawiał się na posiedzeniach zespołów i komisji sejmowych, zawsze wtedy, gdy omawiane były sprawy ważne dla polskich farmaceutów. – Jako doświadczony i świadomy aptekarz, obserwujący polski rynek aptek, stanowczo twierdzę, że sieci aptek nie tylko nie spełniają zadań stawianych aptekom, ale działają sprzecznie z interesem pacjentów, Państwa i całego systemu ochrony zdrowia – pisał Marcin Wiśniewski w felietonie, który ukazał się w 2 numerze magazynu MGR.FARM (sierpień/wrzesień 2015). Namawiał wówczas wszystkich farmaceutów do wspólnej pracy w ramach Ruchu Aptekarzy Polskich, albo jakiejkolwiek innej organizacji zawodowej, na rzecz wielkiego, narodowego uświadamiania społeczeństwa i polityków, że obecny stan jest fatalny, a aptekarze są w stanie wziąć na swe barki dużą, ważną część systemu ochrony zdrowia.

Niedługo potem Marcin wszedł w skład Okręgowej Rady Aptekarskiej w Warszawie, kontynuując swoją walkę o „aptekę dla aptekarza” i inne zmiany, mające wzmocnić pozycję farmaceutów na rynku aptecznym. W tym roku powołał do życia Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek (ZAPPA). – To brakujące ogniwo w środowisku polskich aptekarzy. Samorząd ma konstytucyjne zadanie reprezentowania wszystkich, którzy pracują w wolnym zawodzie farmaceuty, pełni rolę samorządu zawodowego i na kwestiach zawodowych jest skupiony. ZAPPA zajmie się wszystkim, z czym mają problem aptekarze i właściciele aptek, od przywrócenia uczciwej konkurencji, przez walkę o dostosowanie się wszystkich podmiotów na rynku do przepisów prawa, po kwestie biznesowe. Będziemy też przeciwwagą dla nieaptekarskiej składowej rynku, czyli związku PharmaNET, skupiającego ekspansywnie działające sieci apteczne, w tym wszystkie zagraniczne – zapewniał wtedy Marcin Wiśniewski.

Jego zaangażowanie w sprawy zawodu przyniosło mu rozpoznawalność w środowisku farmaceutów. Zaczął częściej pojawiać się w mediach branżowych, opowiadając o wyzwaniach stojących przed farmaceutami, jednocześnie odkrywając co nieco ze swojego życia. Niebawem farmaceuci dowiedzieli się też o jego niezwykłej pasji, jaką jest… spawanie.

– To zaczęło się wiele lat temu. Generalnie mam bardzo niestandardowy dom, w ogromnej mierze zaprojektowany wspólnie z żoną. Bardzo lubię nowoczesną architekturę, gdzie wykorzystywane są elementy ze stali. W rezultacie często projektowałem różne rozwiązania i detale, których wykonanie następnie zlecałem – opowiada Marcin Wiśniewski. – W końcu po kilku takich realizacjach zaprzyjaźniłem się ze ślusarzem, który w pewnym momencie namówił mnie, żebym sam kupił spawarkę i realizował swoje projekty – wspomina.

Zaczynał od przedmiotów użytkowych. Początkowo tworzył świeczniki, lampy, oprawy luster… Potem zajął się formami czysto ozdobnymi, czyli rzeźbą. – Cały czas się uczę – zapewnia Marcin. Co ciekawe pierwszą rzeczą, którą wyspawał ze złomu, był ekspozytor, który do dziś stoi w… jego aptece.

Przeczytałeś tylko 35% całego artykułu. Reszta dostępna w najnowszym numerze magazynu MGR.FARM
W dalszej części artykułu między innymi o tym gdzie można spotkać dzieła Marcina Wiśniewskiego, skąd czerpie inspiracje i jak znajduje czas na wszystkie swoje zajęcia.

[/url]

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

GIF przygotowuje kampanię informacyjną GIF przygotowuje kampanię informacyjną

Akcja „Kupuj leki legalnie” będzie miała na celu zwiększenie świadomości społeczeństwa o zagrożeniac...

OIA Katowice przypomina o zasadach pracy w okresie świątecznym OIA Katowice przypomina o zasadach pracy w okresie świątecznym

Ze względu na skargi pacjentów dotyczące trudności z realizacją recept w okresie świątecznym, OIA w ...

Jerzy Starak: Farmacja to dla mnie więcej niż biznes Jerzy Starak: Farmacja to dla mnie więcej niż biznes

Wcześniej działał między innymi w branży spożywczej, kosmetycznej, tłuszczowej i to ze sporymi sukce...