Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się polityce prorodzinnej prowadzonej przez rząd i nie pozostawiła na niej suchej nitki. Skrytykowała m.in. program Karty Dużej Rodziny, który przyznaje zniżki przy zakupie róznych artykułów, obniża koszty rachunków za usługi telekomunikacyjne czy bankowe, pozwala taniej podróżować pociągami i zaoszczędzić na opłacie za wystawienie paszportu, ale nie gwarantuje tego, na czym rodzinom wielodzietnym zależy najbardziej – dofinansowania w leczeniu i profilaktyce chorób. Nie jest więc wystarczajacym wsparciem dla rodzin wielodzietnych, ani nie przyczynia się do podejmowania decyzji o posiadaniu dzieci.
Tym samym, w przypadku KDR, z jednej strony dąży się do promowania modelu rodziny wielodzietnej, z drugiej przyznaje, że opacznie rozumiany zakaz reklamy aptek jest celem ważniejszym i zasługuje na większą ochronę niż zaoferowanie tańszych leków potrzebującym.
– Zakaz reklamy uniemożliwia aptekom nie tylko włączenie się do Karty Dużej Rodziny, ale również podejmowanie działań edukacyjnych i profilaktycznych na rzecz pacjentów z uwagi na brak możliwości komunikowania o ich prowadzeniu – mówi Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET. – Z tego powodu zakaz reklamy aptek doprowadził również do całkowitego wyeliminowania programów, w których apteki, rezygnując z części swojej marży, obniżały wydatki na leki nierefundowane seniorom, młodym matkom, rodzinom wielodzietnym, kombatantom, rencistom i inwalidom – dodaje.
W opinii ZPA PharmaNET prawo farmaceutyczne wymaga pilnej nowelizacji, m.in. po to, aby umożliwić najuboższym grupom pacjentów zakup tańszych leków nierefundowanych. Z danych GUS wynika, że zakup leków jest już poważnym obciążeniem finansowym dla co drugiej polskiej rodziny.
źródło: NIK/ PharmaNET










