– Diureza następuje średnio co 4 godziny, a my mamy dwie pieluchomajtki na dzień. Taki podstawowy brak powoduje, że pojawiają się zakażenia, a to z kolei zwiększa śmiertelność wśród chorych na SM. Nie wiemy już co mamy zrobić, żeby zmienić sytuację. Chyba zaczniemy wysyłać zużyte pieluchy do sejmu – mówi Tomasz Połeć, Prezes Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego.
Chorzy na SM mają również gorszy dostęp do opieki paliatywnej w ostatnim stadium choroby. Do zakładów opieki długoterminowej przyjmowani są tylko ci chorzy na SM, którzy mają dodatkowo inne choroby oprócz samego SM.
Chorzy na SM mają teraz nawet 14 leków refundowanych w ramach dwóch programów lekowych. Jak zaznaczyła Włodarczyk, ta liczba leków wystarczy na zapewnienie chorym dostępu do najlepszej dla nich terapii. Zniesiono też ograniczenia dotyczące czasu trwania programu w I linii leczenia u chorych z rzutowo-remisyjną postacią stwardnienia rozsianego.
Więcej na ten temat w [b][url=http://natemat.pl/209177,psy-szczekaja-karawana-jedzie-dalej-a-pieluchomajtek-jak-nie-bylo-tak-nie-ma-chorzy-na-sm-maja-potrzeby-jak-wszyscy]naTemat[/url][/b].
Źródło: natemat.pl










