Magazyn mgr.farm

Dzieci będą szczepione hurtowo, żeby zaoszczędzić szczepionkę

14 marca 2019 10:37

Na rynku zaczyna brakować szczepionek przeciwgruźliczych. Resort zdrowia sięgnął już po rezerwy, których starczy tylko do końca kwietnia. Sanepid zaleca kohortowanie dzieci i szczepienie kilkorga w tym samym czasie i miejscu. Wszystko po to by z jednej ampułki leku zaszczepić maksymalną ich liczbę.

Obecnie często z pojedynczej ampułki szczepi się jedno dziecko, a reszta, czyli siedem dawek, idzie do kosza (fot. Shutterstock)
Obecnie często z pojedynczej ampułki szczepi się jedno dziecko, a reszta, czyli siedem dawek, idzie do kosza (fot. Shutterstock)

Jak donosi Gazeta Prawna, w styczniu spółka Biomed Lublin powiadomiła prezesa Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych o „czasowym wstrzymaniu obrotu szczepionki przeciwgruźliczej BCG 10”. Pojawiło się podejrzenie, że jedna z ostatnich serii mogła być wadliwa, cofnięto więc jej dostawę. W efekcie resort zdrowia sięgnął po rezerwy. Te jednak starczą tylko do końca kwietnia.

Izabela Kucharska, zastępca głównego inspektora sanitarnego, ma nadzieję, że problem w najbliższym czasie zostanie rozwiązany. Liczy, że partia na kolejny kwartał będzie już dobra. Jednak producent dostarczy ją najwcześniej w kwietniu, nie daje więc gwarancji, że faktycznie uda się zrobić to w tym terminie.

Biomed w raporcie bieżącym zamieścił komunikat, w którym informuje, że „spółka zidentyfikowała czynniki, które mogły spowodować zaistniałą sytuację, oraz wdrożyła procedury naprawcze, które mają doprowadzić do jak najszybszego usunięcia nieprawidłowości w procesie wytwarzania obu leków i przywrócić ich dostępność, jednak z uwagi na długotrwały proces produkcji i badań produktu pierwsze wyniki tych działań mogą być widoczne na początku II kwartału 2019 r.”.

Grupowe szczepienia przeciwko gruźlicy

Aby wykorzystać w optymalny sposób te szczepionki, które jeszcze są na rynku, sanepid zaleca kohortowanie dzieci. Chodzi o to by szczepić je w jednym czasie i miejscu. To pozwoli wykorzystać w ten sposób całą ampułkę z dawkami dla kilkorga dzieci.

– W normalnych warunkach szczepionka jest wykorzystywana w ok. 30–40 proc. Teraz chcemy zwiększyć dawkowanie do 100 proc. – podkreśla Izabela Kucharska w rozmowie z Gazetą Prawną. Wprowadzenie takiego rozwiązania ułatwia ostatnia zmiana kalendarza szczepień. Do tej pory preparat należało podać do 24 godzin po porodzie. Od tego roku można to zrobić w okresie do trzech dni.

Doktor n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert Centrum Medycyny Zapobiegawczej i Rehabilitacji, zaznacza, że zdecydowaną większość dzieci szczepi się przeciw gruźlicy zgodnie z kalendarzem.

– W dużych miastach ok. 10 proc. dzieci wychodzi ze szpitali bez szczepienia. Z różnych powodów, również niemedycznych. Wyznaczanie dwóch, trzech przychodni w każdej dzielnicy, w których wykonywano by te szczepienia, bardzo by się przydało – dodaje.

W przeciwnym razie dochodzi do opóźnień i strat w szczepionce. Wynika to z faktu, że nierzadko z pojedynczej ampułki szczepi się jedno dziecko, a reszta, czyli siedem dawek, idzie do kosza.

Źródło: ŁW/Gazeta Prawna

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

9 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

dość ciekawa oszczędność a mówi się, że na dzieciach się oszczędzać nie powinno
Moja wyobraźnia podpowiada taki obraz: w ramach oszczędności - głownie czasu personelu - siódemka noworodków jest szczepiona także jednym zestawem igła+strzykawka. Boję się, że ktoś będzie próbował zrealizować ten szatański pomysł.
obawiam się że może ktoś wpaść na taki pomysł. Szybko i oszczędnie
Myślę, że trzeba będzie stawić się ze swoją igłą :)
Kiedyś w przychodniach szczepili jeden dzień w tygodniu, bo szczepionka była w opakowaniach na kilku pacjentów-nikomu to nie przeszkadzało--nie lubię żadnego marnotrawstwa, więc jestem za.
Dobrze pamiętam, że kiedyś szczepiono dzieci w szkołach grupowo? A może nawet nadal tak jest...
Jak najbardziej pamiętasz. Na szczepienie chodziło się cała klasa.
Przynajmniej rodzice nie musieli brać wolnego żeby iść z dzieckiem na szczepienie do przychodni. Dzieci się cieszyły bo jakaś lekcja przepadła. I wszyscy zadowoleni.
nic w tym złego nie było a jeśli miałoby to obniżyc koszty to jestem jak najbardziej za😉😉😉

Powiązane artykuły

Listy kolejkowe w aptekach. Pacjenci zapisują się na szczepionkę… Listy kolejkowe w aptekach. Pacjenci zapisują się na szczepionkę…

Pacjenci w trakcie terapii odczulającej mają problemy ze zdobyciem szczepionek. Skarżą się do lokaln...

Skandaliczna cena szczepionki przeciwko grypie. Co na to Ministerstwo? Skandaliczna cena szczepionki przeciwko grypie. Co na to Ministerstwo?

W zeszłym roku grupa posłów zadała ministrowi zdrowia pytanie, dlaczego na liście leków refundowanyc...

Farmaceuci szpitalni za szczepieniami Farmaceuci szpitalni za szczepieniami

Europejskie Stowarzyszenie Farmaceutów Szpitalnych (EAHP) uważa, że szczepienia ochronne są bardzo w...