REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 3 lipca 2020, 10:29

Europa twierdzi, że ma wystarczające zapasy remdesiviru

Po tym, jak okazało się, że USA wykupiło większość światowych zapasów remdesiviru, europejskie kraje uspokajają, że leku nie zabraknie także i u nich.

16 grudnia, Komisja Europejska miała zatwierdzić zmianę warunkowego pozwolenia na dopuszczenie do obrotu leku Veklury (remdesivir) (fot. Shutterstock).
Mimo tych zapewnień, pytanie, czy część krajów posiada odpowiednie zapasy leku, pozostaje otwarte (fot. Shutterstock)

Opracowany przez Gilead Sciences Inc’s remdesivir to lek, który, jak udowodniono, pomaga w terapii COVID-19. Na wieść o tym, Stany Zjednoczone podpisały kontrakt, w którym dokonały zakupu większości światowych zapasów tego środka na najbliższe trzy miesiące. Nie jest więc on już dostępny dla żadnego innego kraju – europejskie państwa podkreślają jednak,  że w obecnej chwili  posiadają wystarczające ilości tego leku.

REKLAMA

Władze Wielkiej Brytanii twierdzą, że z firmą Gilead współpracowali już w maju, i zabezpieczyli odpowiednie ilości leku tak, żeby nie zabrakło go dla żadnego mieszkańca, który będzie go potrzebował. Także rzecznik rządu Szwajcarii zaznacza, że kraj odłożył zapasy remdesiviru, które przeznaczone są dla poważnie chorych pacjentów.

Pytanie o zapasy

Mimo tych zapewnień, pytanie, czy część krajów posiada odpowiednie zapasy leku, pozostaje otwarte. Wiadomość o zawartym przez USA kontrakcie, podgrzała dyskusję na temat blokowania przez takie państwa jak Stany, dostępu innym krajom do leków, szczepionek i pozostałych, niezbędnych do zwalczania koronawirusa produktów (czytaj również: Stany Zjednoczone wykupują światowe zapasy remdesiviru)

– To wydarzenie zdecydowanie wywołało dreszcze w Unii Europejskiej – mówił Thomas Senderovitz, dyrektor generalny Danish Medicines Agency. – Będziemy dyskutować o tym, jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Wcześniej, administracja Donalda Trumpa, zdecydowała o zakupie hydroksychlorochiny, reklamowanej przez amerykańskiego prezydenta jako leku na koronawirusa , co mieli dotkliwie odczuć pacjenci cierpiący na chroniczne dolegliwości, takie jak toczeń czy reumatoidalne zapalenie stawów. Niepokój o decyzje USA dotyczące gromadzenia środków przeciw COVID-19, powstał już w maju, kiedy Dyrektor Generalny Sanofi, Paul Hudson, oświadczył, że pierwszeństwo w nabyciu szczepionek, będą mieli Amerykanie, ze względu na to, że jedna z tamtejszych agencji wsparła finansowanie badań (zobacz także: Chlorochina w leczeniu COVID-19)

Sanofi zadeklarowało później, że ich szczepionka będzie dostępna dla każdego. Także organizacje takie jak Gavi, the Vaccine Alliance, the World Health Organization oraz the Coalition for Epidemic Preparedness Innovations, pracują nad tym, by zapewnić, że szczepionki będą dostępne na całym świecie.

O kontrakcie

USA zawarło z Gilead „niezwykłą umowę”, w ramach której zakupiło całą produkcję leku na lipiec, a także 90% produkcji z sierpnia i września. Wcześniej Gilead miało powiedzieć, że planuje, by obciążać 390 dolarów za fiolkę, lub 2340 dolarów za 5-dniowe bezpośrednie rządowe zakupy USA czy innych krajów. Model jednej ceny miał sprawić, że uniknie się negocjacji, które przyczyniłyby się do opóźnień w dostępie do leku.

Tymczasem, minister zdrowia Niderlandów, miał uspokajać, że kraj posiada odpowiednie zapasy leku przekazane przez Gilead. Także rzecznik niemieckiego ministra zdrowia twierdzi, że leku nie zabraknie.

Gilead przekazywało swoje zapasy do czerwca, i zaznaczało, że zawarło porozumienie z producentami generyków, co pozwoli na dostęp do leków krajom rozwijającym się oraz zwiększy ich ilość na całym świecie (zobacz też: Polak zakażony koronawirusem przeszedł terapię Remdesivirem)

REKLAMA
REKLAMA

Leki dobrem publicznym

– Dostrzegamy przyczynę tego, dlaczego tak wiele osób twierdzi, że dobra związane z walką z COVID-19, powinny być postrzegane jako publiczne, i jako takie chronione przed gromadzeniem, wyciąganiem z nich korzyści oraz innymi praktykami, które utrudniają dostęp do nich – mówił Jaume Vider z Health Action International w Niderlandach. – COVID-19 nie będzie mógł zostać skutecznie pokonany bez moralnego kompasu, który przedkłada potrzeby większości ponad korzyści niewielu.

Remdesivir to jeden z pierwszych używanych powszechnie leków na koronawirusa, po przeprowadzonych badaniach klinicznych, które wykazały, że w przypadku hospitalizowanych pacjentów, skraca on ich proces powrotu do zdrowia o cztery dni. Następnie, naukowcy z University of Oxford, stwierdzili, że szerokie badania pokazały skuteczność deksametazonu w leczeniu ciężko chorych pacjentów.

Setki kolejnych leków i szczepionek znajdują się w fazie badań, a naukowcy spieszą się, by znaleźć sposób na pokonanie globalnej pandemii, w wyniku której zaraziło się ponad 10 milionów ludzi, a zmarło ponad 500 tysięcy.

Potrzeba regulacji

Kontrakt, który zawało z USA Gilead, postawił kraje o wysokich dochodach, takie jak Wielka Brytania, w „niemożliwej sytuacji”, w której nie będą oni mogli zdobyć leku ze Stanów ani importować go z innych krajów, jak Indie, mówił Andrew Hill z University of Liverpool. Twierdzi on także, że Gilead ma obowiązek udostępnić lek europejskim krajom, których mieszkańcy narazili się na ryzyko, biorąc udział w badaniach klinicznych.

– Kraje z Europy przyczyniły się do sukcesu badań, a nie dostają nic w zamian – komentował dalej Hill. – Nie można użyć kontynentu jako bazy do doświadczeń, a następnie nie zapewnić leczenia.

Jak twierdzi Jessica Burry, farmaceutka z Access Campaign of Medicins Sans Frontieres, na produkcję generyków potrzeba czasu, i nie będzie możliwe, by sprostały one globalnemu zapotrzebowaniu. Dlatego, należy ustalić reguły sprawiedliwego rozdziału leków, szczepionek, testów i wyposażenia ochronnego.

– W przeciwnym razie, będziemy świadkami podobnych zachowań – dodaje Burry.

AM/bloomberg.com

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA