– Polska od wielu lat jest rozszarpywana przez liczne grupy interesów, grupy interesów, które lobbują za pewnymi regulacjami sprzyjającymi, grupy interesów, za którymi stoją bardzo duże pieniądze. I mam wrażenie, że po raz kolejny mamy do czynienia z wrzutką pewnych grup interesów, które chcą kosztem niższych cen leków, kosztem wolności obywateli, kosztem swobody działalności gospodarczej się dorobić. (…) wprost powiem, kto na tym projekcie zyska. Bo zyska na tym tylko i wyłącznie jeden biznes, a stracą obywatele – mówił Kulesza.
Poseł Kukiz’15 uważa, że wszystkie argumenty, które były przytaczane za poselskim projektem nowelizacji Prawa farmaceutycznego, są fałszywe i do obalenia w jednym zdaniu. Jego zdaniem aptekarze, którzy pojawili się na posiedzeniu komisji, jednogłośnie te argumenty obalali.
– Oczywiście nie mówię o osobach lobbujących za tą ustawą, które mają powiązania z grupami interesów, w których interesie są właśnie te regulacje – mówił Kulesza.
– Straszą państwo kapitałem zagranicznym. 96% aptek w Polsce – opieram się tu na danych z raportu Fundacji Republikańskiej związanej z Prawem i Sprawiedliwością – to apteki w rękach kapitału polskiego. To o jakim zagrożeniu ze strony kapitału zagranicznego mówimy? Szanowni państwo, proszę mi wskazać drugą taką dziedzinę gospodarki tak bardzo spolonizowaną. To zaledwie pięć sieci aptecznych.
.Oczywiście jest lobbing ze strony Izraela, Kanady itd., ale o wiele większy lobbing mamy tutaj, i to nie ze strony aptek, ale ze strony koncernów, hurtowni farmaceutycznych.
Zdaniem Jakuba Kuleszy to właśnie te koncerny dążą do tego, by rynek aptek był jak najbardziej rozdrobniony, a hurtownie farmaceutyczne chcą narzucić jak największe ceny leków i to w ich interesie jest całkowita przewaga negocjacyjna nad małymi aptekami.
– I jeśli pod wpływem tego ogromnego lobbingu państwo będą się upierać, ulegną państwo temu lobbingowi – a wiem, że są telefony do biur poselskich, dzwonią panie, które mówią, że mają 30 lat aptekę, jak pytam, w którym miejscu mieści się ta apteka, to pani nie jest w stanie odpowiedzieć – to państwo będą odpowiadać za zwiększone ceny leków. To są naprawdę ogromne firmy – kilka miliardów obrotu rocznie, 30% rynku obrotu farmacji. I o czym tu mówimy? O kilku małych sieciach aptecznych? – kontynuował poseł Kukiz’15.
Zdaniem Kuleszy najlepszym dowodem na to, że proponowaną ustawę należy odrzucić, jest fakt, że trafiła ona do komisji deregulacji, komisji, która w uchwale powołującej ją samą miała zapisane, że ta komisja ma się zajmować deregulowaniem gospodarki, ułatwianiem prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce.
– A nie doregulowaniem, nie tworzeniem jakichś kast, nie tworzeniem jakichś średniowiecznych cechów zawodowych z ograniczonym dostępem – mówił Kulesza. – Jak student farmacji, który kończy szkołę, jak taka osoba ma otworzyć aptekę, jeśli określimy, że nie będzie można otworzyć apteki kilometr od istniejącej, że nie będzie można otworzyć apteki, gdy istnieje już jedna apteka na 3 tys. mieszkańców? To jest jawne naruszanie swobód działalności gospodarczej zagwarantowanych nam przez konstytucję.
– Nie możemy dopuścić, by ta Izba w taki sposób niewoliła nasze społeczeństwo (…) Jeżeli ktoś jest zainteresowany, ja bardzo chętnie podam informacje na temat tego, kto, w jaki sposób lobbujący za tą ustawą jest finansowo powiązany z firmami, które zyskają na tej ustawie. Całkowite rozdrobnienie rynku aptekarskiego doprowadzi tylko i wyłącznie do tego, że młodzi farmaceuci nie będą mogli zakładać aptek, że ten dział rynku będzie całkowicie skostniały, a ceny leków będą rosły.
Źródło: sejm.gov.pl










