REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 26 marca 2018, 06:37

Farmaceuci chcą ograniczenia reklamy leków na przeziębienie

Jeśli obrót lekami z pseudoefedryną, kodeiną i dekstrometorfanem wiąże się z obostrzeniami, a farmaceuta może odmówić sprzedaży, jeśli uzna, że zostaną użyte do celów pozaterapeutycznych, to podobnym rygorom powinna podlegać także ich reklama – uważają farmaceuci i apelują o ograniczenie reklamy leków przeciwprzeziębieniowych. Eksperci nie zostawiają na tej propozycji suchej nitki…

Pseudoefedryna, kodeina i dekstrometorfan, zdaniem rzecznika prasowego GIF, nie są w rozumieniu prawa substancjami odurzającymi, a ich prekursorami. (fot. Shutterstock)

Żeby skutecznie zapobiegać narkomanii, nie wystarczy ograniczać sprzedaży leku zawierającego substancję służącą do produkcji narkotyku. Konieczne jest również ograniczenie jego reklamy – uważają farmaceuci. I postulują zakaz reklamy popularnych leków na przeziębienie. Dziś za sprzedaż opakowania zawierającego więcej niż 720 mg pseudoefedryny, 150 mg kodeiny i 360 mg dekstrometorfanu farmaceucie lub technikowi farmaceutycznemu grozi nawet pół miliona złotych kary. To efekt obowiązującej od 1 stycznia 2017 r. nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw. Wszystkie trzy składniki środków na przeziębienie służą do produkcji metamfetaminy. Zdaniem aptekarzy, o ile ograniczenie ustawowe mogło pomóc ukrócić sprzedaż opakowań producentom narkotyków, o tyle miało o wiele mniejszy wpływ na odurzającą się młodzież.

REKLAMA

– Zdarza się, że pacjent chcący kupić więcej opakowań pyta: „Co to za niebezpieczne leki, skoro reklamują je w telewizji?” – mówi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarksiej. – NRA dostrzega także niekonsekwencję ustawodawcy. Jeśli ogranicza sprzedaż do jednego opakowania i surowo kara farmaceutów za naruszenie tego przepisu, dlaczego pozwala na reklamę tych leków? – pyta Marek Tomków.

Paweł Trzciński, rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, tłumaczy jednak, że pseudoefedryna, kodeina i dekstrometorfan nie są w rozumieniu prawa substancjami odurzającymi, a ich prekursorami – substancjami, z których można wyprodukować substancję odurzającą. I dodaje, że te trzy substancje znajdują się w śladowych ilościach w tak wielu lekach wydawanych bez recepty, że musiano by zakazać reklamy zbyt wielu leków.

Zgadza się z nim główny inspektor sanitarny (GIS) Marek Posobkiewicz:

REKLAMA
REKLAMA

– Faktem jest, że różne związki chemiczne wzięte w nadmiarze mogą zadziałać nie tylko w sposób odurzający, ale i nieoczekiwany. Reklama leków z pseudoefedryną, kodeiną i dekstrometorfanem ma jednak cel zdrowotny, a zakazywanie jej to jak zabranianie reklamowania noży do krojenia chleba, bo mogą potencjalnie zostać użyte do zamordowania człowieka – uważa GIS.

Więcej na ten temat pisze [b][url=http://archiwum.rp.pl/artykul/1369615-Ograniczenia-dla-aptek-niestraszne-w-telewizji.html]Rzeczpospolita[/url][/b].

Źródło: rp.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA