Aptekarze (szczególnie z małych miejscowości, w których nie ma szpitala, a często nawet nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej) narzekają, że dyżury pochłaniają do kilkuset złotych na dobę, a zyski z marży są znikome.
– W wielu przypadkach rada powiatu ignoruje przy ustalaniu grafika dyżurów opinię Rady Aptekarskiej, choć ustawa nakłada na nią taki obowiązek. Przychodzi jej to tym łatwiej, że koszty takich dyżurów ponosi nie ona, ale aptekarze – mówi dla Rzeczpospolitej Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej. – Dlatego uważamy, że dyżury powinny być płatne, jak np. dyżury lekarzy w gminach, gdzie jest ich za mało.
Zdaniem samorządowców takie rozwiązanie jest możliwe tylko w przypadku, gdyby środki na dyżury aptekarskie otrzymały z budżetu państwa.
– Gminy nie mają wystarczających środków na realizację zadań własnych, a od 300 do 500 z nich nie ma żadnej nadwyżki operacyjnej na rozwój. Trudno mówić o finansowaniu dyżurów aptek – uważa Edward Trojanowski, zastępca sekretarza generalnego Związku Gmin RP.
Farmaceuci często w kontaktach z samorządowcami wskazują, na interpretację Ministerstwa Zdrowia z maja 2015 r., zgodnie z którą żaden przepis prawa farmaceutycznego nie stanowi wprost o obowiązku stosowania się aptek do ustalonego dla nich rozkładu pracy ani też nie przewiduje sankcji z tego tytułu. W odpowiedzi na interpelację posłanki Marzeny Okły-Drewnowicz w sprawie pełnienia przez apteki ogólnodostępne dyżurów nocnych ówczesny wiceminister zdrowia Sławomir Neumann napisał, że odmowa pełnienia dyżurów nocnych i świątecznych nie narusza dostępności pacjentów do leków, o którym można mówić tylko w przypadku, gdy apteka nie zaspokajałaby potrzeb pacjentów w sposób nagminny, powtarzalny. Tylko wtedy wojewódzki inspektor farmaceutyczny, na podst. art. 103 ust. 2 pkt 3, mógłby cofnąć zezwolenie na prowadzenie apteki.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://www.rp.pl/Lekarze-i-pielegniarki/304119909-Aptekarze-chca-pieniedzy-za-dyzury-w-nocy-i-swieta.html#ap-1]Rzeczpospolitej[/url][/b].
Źródło: rp.pl










