Indywidualizacja farmakoterapii to przyszłość medycyny. Obecnie leki stosowane przez pacjentów przechodzą rygorystyczne badania, w trakcie których testowane są na niewielkich grupach ochotników, mających odzwierciedlać populację docelową. Mimo to w wielu przypadkach reakcje konkretnych pacjentów na leki są trudne do przewidzenia. Jedną z przyczyn tego są uwarunkowania genetyczne i określone mutacje wpływające na metabolizm lub eliminację leków z organizmu (czytaj również: Farmaceuci lekiem na niedobory w służbie zdrowia? Sprawdzone w Holandii…).
Krokiem w celu indywidualizacji farmakoterapii są testy genetyczne. Pozwalają one określić profil genetyczny konkretnego pacjenta, któremu ma zostać podany lek. Dzięki temu możliwe jest przewidzenie jego reakcji na jego stosowanie. Przeprowadzanie tego typu testów jest możliwe już teraz. W Polsce istnieją ośrodki, które przeprowadzają testy farmakogenetyczne pozwalające przewidzieć reakcję pacjenta na takie leki jak warfaryna, klopidogrel, karbamazepina, fenytoina czy tiopuryny.
Niderlandzkie apteki wyznaczają nowy kierunek
Takie właśnie testy od niedawna oferują trzy apteki w Holandii. Ich wykonywaniem będą zajmowali się farmaceuci, a dzięki nim pacjenci zyskają dodatkowe informacje na temat bezpieczeństwa swojej farmakoterapii.
– To duży krok naprzód. Możemy na przykład zapobiec nieprzyjemnym skutkom ubocznym stosowania leków. Obecnie dawkowanie leku przepisuje się pacjentom w oparciu o określone standardy. Tymczasem istnieją pewne różnice dotyczące działania określonych dawek leków o różnych pacjentów – mówi farmaceutka Linda Nederhoed z Deventer.
Wykonanie testu polega na pobraniu od pacjenta wymazu śluzu policzkowego. Następnie próbka wysyłana jest do laboratorium, które wykonuje analizę DNA.
– Po kilku dniach otrzymujemy wyniki. Pozwalają one ustalić zdolność wątroby do rozkładania określonych leków lub przekształcania ich w substancje czynne. Dzięki temu testowi możemy ustalić, które leki i w jakiej dawce najlepiej działają na pacjenta – mówi farmaceutka.
Jako przykład podaje pacjenta, któremu przepisano lek przeciwdepresyjny. Jego działanie odczuwa się dopiero po kilku tygodniach stosowania. Jeśli efekt nie jest wystarczający, lekarz może zwiększyć jego dawkę lub przepisać inny lek przeciwdepresyjny. Często odbywa się to metodą prób i błędów. W rezultacie może minąć kilka miesięcy, zanim pacjent otrzyma odpowiedni lek. W tym czasie narażany jest na wystąpienie działań ubocznych stosowanych leków. Wykonując test farmakogenetyczny można z wyprzedzeniem ustalić w bardziej ukierunkowany sposób jaki lek będzie dla danej osoby najodpowiedniejszy i jaka dawka początkowa najlepsza (czytaj również: Leki przeciwdepresyjne w połączeniu z NLPZ to większe ryzyko krwawień).
Testy farmakogenetyczne za 5 lat to będzie standard w aptekach
Od kilku lat testy farmakogenetyczne stosuje Centrum Medyczne Uniwersytetu w Leiden – jako pierwszy szpital w Holandii. Kwalifikowani są do nich pacjenci, u których stwierdzono liczne działania uboczne stosowanych leków. Powstają w ten sposób profile genetyczne pacjentów, które na stałe trafiają do ich dokumentacji medycznej. Do tej pory apteki nie oferowały tego typu testów. Od niedawna pojawiły się one w kilku aptekach firmy Alphega.
– Za pięć lat spodziewam się, że prawie każda apteka będzie oferować ten test. W rezultacie będzie możliwe udzielanie indywidualnych porad dotyczących leków, naprawdę dopasowanych do każdego pacjenta – przekonuje Linda Nederhoed.
Jej apteka jest pierwszą w Holandii, która oferuje takie usługi.
Źródło: ŁW/gelderlander.nl










