REKLAMA
pon. 8 czerwca 2020, 10:09

Farmaceuci w sieci to wielka wartość!

Epidemia koronawirusa okazała się dla nas wszystkich ogromnym wyzwaniem. Farmaceuci, technicy farmaceutyczni i właściciele musieli sprostać zadaniom i pokonać przeszkody, z których wcześniej niewielu zdawało sobie sprawę. To właśnie o nich piszemy w najnowszym numerze MGR.FARM.

Oddajemy ten numer magazynu MGR.FARM do druku w momencie, gdy Polska stopniowo wraca do normalności po kilku miesiącach ograniczeń związanych z epidemią koronawirusa. Jednak zagrożenie dla naszego wspólnego zdrowia jest nadal realne. W tej „nowej normalności” musimy więc sprostać nowym wyzwaniom i nauczyć się korzystać z nowych uprawnień.

Te kilka tygodni ograniczeń, wyrzeczeń i zamknięcie zmieniło wiele w wizerunku polskich farmaceutów. Dziś zawód ten ma inne uprawnienia i jest zupełnie inaczej postrzegany niż przed epidemią. Z jednej strony udowodniliśmy, że należymy do grupy zawodów medycznych, które w „czasie zarazy” walczą i służą na pierwszej linii frontu, podobnie jak lekarze i pielęgniarki. Z drugiej strony uzyskaliśmy nowe uprawnienia – do wystawania recept dla siebie i rodziny – których ciągle jeszcze się uczymy. Naturalnie nadal z tyłu głowi jesteśmy świadomi zagrożenia. Epidemia jeszcze się nie skończyła. Ryzyko zakażenia nadal istnieje. To nowa rzeczywistość, z którą musimy żyć i w której musimy pracować. Tym zagadnieniom są też poświęcone kolejne artykuły w tym numerze magazynu MGR.FARM.

Obecny czas niestety ujawnia też bardziej mroczne oblicze. Na sile przybierają głosy sceptyków i ignorantów, którzy deprecjonują fakt istnienia koronawirusa. Pojawiają się teorie spiskowe i zarzuty pod adresem rządzących oraz medyków. Internet jest zalewany fałszywymi informacjami i pseudonaukowymi wywodami. Niebezpiecznym zjawiskiem stała się też „celebrytyzacja pseudonauki” – głoszenie przez znane osoby poglądów, które nie mają pokrycia we współczesnej wiedzy medycznej i nauce. Okazuje się, że również w tej przestrzeni swoją wartość udowadniają farmaceuci. Tych bowiem w sieci nie brakuje i ramię w ramię z lekarzami, pielęgniarkami oraz naukowcami walczą z dezinformacją oraz fake newsami. To właśnie o tej walce, edukacji i misji rozmawiamy z dr n. farm. Magdaleną Stolarczyk.

W tym numerze MGR.FARM podpowiadamy też, w jaki sposób farmaceuci mogą realizować swój obowiązek ustawicznego kształcenia. W końcu wszystkie szkolenia, konferencje i sympozja zostały odwołane. Jak zatem zdobywać punkty edukacyjne? O tym nie tylko piszemy, ale również… szkolimy. Jak w każdym numerze MGR.FARM, także i w tym znajdziecie artykuł, po którego zaliczeniu otrzymacie dwa punkty edukacyjne. Taka możliwość istnieje jednak wyłącznie w przypadku prenumeraty drukowanej – może warto zatem rozważyć jej zakup?

Oczywiście nie mogło zabraknąć także nieco lżejszych tematów. W końcu nie samą pracą i nauką farmaceuta żyje. Dlatego też tradycyjnie prezentujemy sylwetkę niezwykłego farmaceuty z pasją. Tym razem jest to Łukasz Przewoźnik, który potrafi nawarzyć niezłego piwa. Nasz bohater przekonuje, że wcale nie jest to takie trudne, jak mogłoby się wydawać. Wierzymy, że ten artykuł zainspiruje niejednego farmaceutę do uwarzenia własnego piwa tego lata.

W tym trudnym czasie oddajemy w Wasze ręce kolejny numer magazynu MGR.FARM. Głęboko wierzymy, że dostarczy Wam wiedzy, inspiracji i narzędzi ułatwiających nie tylko pracę w aptece, ale i realizowanie się poza nią.


Spis treści:

  • Farmaceuci w sieci to wielka wartość – Łukasz Waligórski – str. 10
  • Farmaceuta w starciu z pseudonauką – Anna Rogala – str. 20
  • Konferencje odwołane! – Łukasz Waligórski – str. 24
  • Pracownik z podejrzeniem COVID-19 – Katarzyna Fortak-Krasińska, Katarzyna Sikorska – str. 28
  • Rola gratyfikacji pracy – Wojtek Chudziński – str. 33
  • Rekrutacja zdalna – Daria Zyśk – str. 38
  • Substancje flebotropowe – Iwona Napierała-  str. 42
  • Grzyby w farmakologii – Karol Jędrejko –  str. 48
  • Roślinne urodesinficienta – Bartłomiej Byczkiewicz – str. 51
  • Woda w recepturze… – Arkadiusz Przybylski – str. 54
  • E-recepta od farmaceuty – Konrad Okurowski – str. 58
  • Sprzeciw sumienia farmaceuty – Małgorzata Prusak – str. 62
  • Pigułka na rzucenie palenia – Sylwia Ziółkowska – str. 80
  • Prasa o opiece farmaceutycznej – str. A68
  • Kwasy omega-3 w prawidłowym rozwoju dziecka  – Mateusz Jabłoński – str. A70
  • O farmaceucie, co nawarzył piwa – Łukasz Waligórski – str. L02
  • Wrocławska recepta na epidemię – Sylwia Ziółkowska – str. L08
  • Kwestionariusz farmaceuty: Łukasz Pietrzak – str. L17
  • Jelitowe kłamstewka – Sylwia Ziółkowska – str. L18
  • Z okiem do apteki – Marzena J. Kokot – str. L22
  • Nadpotliwość pod kontrolą – Marcin Snoch – str. L26
  • Oliwa na zdrowie wpływa – Maciej Jędrejko – str. L32
  • Matka farmaceutka i dziewiętnasta – Karolina Morze – str. L38
  • Mniej śmieci – poziom mistrzowski – Iwona Napierała – str. L39
  • Apteka alternatywna – str. L40
  • Coolturalnie – str. L42

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – jak sobie z nimi poradzić?

22 kwietnia 202417:48

Wstaję rano i moje nogi są szczupłe i ładne, a po całym dniu siedzenia w pracy są jakieś inne, ciężkie i opuchnięte. Skarpetki pozostawiają ślady nad kostką, a jak położę się i chcę zasnąć, to moje nogi nie chcą się uspokoić. Czy to coś poważnego, czym mam się martwić? I jak sobie z tym poradzić? Takie pytania zadają sobie setki osób na świecie.

Przewlekła niewydolność żylna - jak sobie z nią poradzić? (Fot. shutterstock.com)

Przewlekła choroba żylna – to schorzenie ściśle związane z naszym sposobem funkcjonowania w ciągu dnia. Może ona objawiać się w powyżej opisany sposób – poprzez ciężkie, opuchnięte i  bolące nogi. Badania przeprowadzone w Polsce w 2003 roku wskazują, że z tym problem zmaga się w naszym kraju prawie połowa kobiet (47%) i spora grupa mężczyzn (37% dorosłej populacji).

Przewlekła choroba żylna – jakie są jej najczęstsze objawy?

Obrzęki kończyn niekoniecznie są najczęściej obserwowanym objawem choroby żył. W 2014 roku Polskie Towarzystwo Flebologiczne zleciło badania ankietowe. Obrzęki kończyn zadeklarowało 33% badanych, 37% zgłaszało bóle kończyn dolnych, a 27% obecność żylaków . Największa ilość ankietowanych, bo aż 62% mówiła o uczuciu ciężkości i zmęczenia swoich nóg.  Wcale nie trzeba być chorym na przewlekłą chorobę żylną, żeby takie objawy u siebie obserwować. Wystarczy praca, która zmusza do pozostawania przez dłuższy czas w pozycji siedzącej lub stojącej. Nie powinniśmy jednak lekceważyć objawów i całą winę zrzucać na wykonywaną pracę. Jeśli występuje problem zdrowotny najlepiej skonsultować go z lekarzem, a do tego czasu można zastosować się do kilku wskazówek, które zmniejszą nasilenie dolegliwości.

Ciężkie, opuchnięte i bolące nogi – skąd bierze się ten problem?

Przewlekła choroba żylna jest procesem rozwijającym się przez wiele lat. Początkowo nawet niekoniecznie musimy zauważać problemu, bo cóż znaczą drobne pajączki niebieskofioletowego koloru na skórze nóg albo nawet niewielkie żylaki, które niekoniecznie muszą boleć. W świetle żył znajdują się zastawki, które utrzymują prawidłowy przepływ krwi w kierunku do serca. Ich uszkodzenie powoduje nieprawidłowy przepływ krwi w odwrotnym kierunku, co nasila postęp choroby i powoduje obecność objawów, które zostały opisane powyżej. Proces ten trwa wiele lat, rozwija się zwykle powoli i niestety współczesna medycyna nie jest w stanie go zatrzymać, ale potrafi łagodzić jego objawy.

Przewlekła choroba żylna – niefarmakologiczne metody leczenia

Nie istnieją żadne tabletki, które potrafią zatrzymać postęp choroby i usunąć żylaki, które są widoczne pod skórą. Zanim jednak sięgniemy po medykamenty dobrze jest przyjrzeć się bliżej sobie i swojemu życiu. Należy zadać sobie pytanie o to, co możemy w nim zmienić, żeby poczuć się lepiej. Czy nie spędzamy swojego życia poświęcając się pracy? Co nie byłoby w sumie takie złe, pod warunkiem, że będzie też czas na zadbanie o swoje zdrowie. W tym konkretnym przypadku o swoje nogi.

Należy postawić więc pytanie. Co nasze nogi, dotknięte objawami niewydolności żył „lubią” a czego „nie lubią”? Można kolokwialnie powiedzieć, że nogi i żyły „lubią” ruch. Długotrwały bezruch – siedzenie lub stanie powoduje, ze wzrasta ciśnienie wewnątrz żył i elementy składowe krwi oraz woda przenikają poza delikatne ścianki najdrobniejszych naczyń, tzw. naczyń włosowatych.  Skutkuje to obrzękami, przebarwieniami i stanem zapalnym skóry. Często ten bezruch dotyka osoby starsze. Nie jest wtedy związany z wykonywaną pracą, ale z osłabieniem wynikającym z wieku i innymi dotykającymi ich chorobami. Te choroby również mogą nasilać objawy i być przyczyną obrzęków i/lub bólów kończyn.

Żyły lubią ruch!

Należy dlatego pamiętać, aby wstać od czasu do czasu, przespacerować się, pogimnastykować, a kiedy siedzimy – unieść nogi do góry, aby siła ciążenia zrobiła swoje wymuszając przepływ krwi od stóp do serca. Wiele osób widząc odciśnięte gumki skarpetek na swoich nogach decyduje się w tym czasie na noszenie skarpetek tzw „bezuciskowych” lub przecina „ściągacze” skarpetek. Na pewno ma to swoje uzasadnienie i powoduje pewnego rodzaju uspokojenie tej osoby. Nie widać wówczas śladu po uciskających skarpetkach.

Flebolodzy mają w tej kwestii trochę odmienne podejście i właśnie ucisk jest tym, co zalecają swoim pacjentom. Nie jest to jednak taki zwykły ucisk i nie każdy może go stosować. Wyroby kompresyjne zalecane pacjentom z obrzękami kończyn mają za zadanie przeciwdziałać powstawaniu obrzęków. Doborem tych wyrobów zajmuje się wykwalifikowany personel medyczny, potrafiący dopasować właściwy stopień ucisku dla konkretnego pacjenta. Stosowanie wyrobów uciskowych przeciwskazane jest jednak  u osób cierpiących dodatkowo  na niedokrwienie kończyn, deformacje powodujące nieprawidłowy rozkład ucisku lub ze znacznymi zaburzeniami czucia w obrębie kończyn dolnych.

Przewlekła choroba żylna – farmakologiczne metody leczenia

W aptekach dostępnych jest wiele leków i preparatów o tzw. działaniu flebotropowym. Ich zróżnicowane mechanizmy działania wpływają na łagodzenie objawów. Pytanie zatem, co wybrać? Diosminę, diosminę zmikronizowaną z heperydyną, dobesylan wapnia, escynę, czy może jeszcze coś innego?  Z pomocą może przyjść preparat zawierający  6 różnych składników wzajemnie uzupełniających się w działaniu na „zmęczone żyły”. Zmikronizowana diosmina z hesperydyną, rutyna, wyciąg z nostrzyka żółtego, wyciąg z kasztanowca, oraz L-karnityna.

Zadaniem tej ostatniej jest usprawnienie pracy mięśni łydki a tym samym wsparcie powrotu krwi żylnej. Złożony skład preparatu stanowi dobre uzupełnianie codziennej diety w składniki wspierające krążenie żylne i układ limfatyczny. Zastosowanie preparatu powoduje szybkie odczucie ulgi pod postacią wrażenia lekkości, „chudej nogi” bądź stosowania niewidzialnej pończochy uciskowej. Redukuje również dolegliwości bólowe.

Forma stosowania preparatu w postaci rozpuszczalnego w wodzie proszku ma swoje uzasadnienie. Po pierwsze osoba stosująca go, a często z takimi problemami borykają się osoby starsze, nie ma wrażenia dokładania kolejnej tabletki do całego arsenału już stosowanych  leków.  Może też być to pomocne u osób mających problem z połykaniem. Po drugie i może ważniejsze, przyjmowanie roztworu zmusza  do wypicia dodatkowej a czasami wymaganej w ciągu dnia ilości wody, potrzebnej do rozpuszczenia preparatu. Dziennie zapotrzebowanie zdrowej dorosłej osoby na płyny w ciągu dnia wynosi od 25 do 35 ml/kg masy ciała, a właściwe nawodnienie wspomaga również prawidłowy przepływ krwi bo nie robi się zbyt „gęsta”.

Bez względu jak dobry preparat będziemy stosować to regularność jego stosowania i dbanie o higienę codziennego życia ma podstawowe znaczenie.

Autor: dr n.med. Marcin Kucharzewski

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]