Tematem posiedzenia był projekt ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego pracowników wykonujących zawody medyczne zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Posiedzenie Komisji odbyło się dzień przed tym, jak Sejm przyjął ustawę wprowadzającą minimalne poziomy płac zasadniczych – m.in. dla farmaceutów szpitalnych. Na jej mocy farmaceuta bez specjalizacji zarobi w 2021 roku 3651 zł brutto, natomiast farmaceuta ze specjalizacją – 5251 zł (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/tyle-minimalnie-zarobi-farmaceuta-w-szpitalu]Tyle minimalnie zarobi farmaceuta w szpitalu[/url][/b]). Tym samym wynagrodzenia farmaceutów szpitalnych zostały zrównane z pensjami fizjoterapeutów i diagnostów laboratoryjnych. To wywołało sprzeciw środowiska farmaceutycznego.
[img]https://mgr.farm/sites/default/files/place.png[/img]
– Z naszego punktu widzenia, projekt nie spełnia przede wszystkim oczekiwań rynku. Nasza grupa zawodowa pracuje w aptekach szpitalnych, ale gros tych osób pracuje w aptekach otwartych. W tej chwili, w aptekach otwartych czujemy ogromny deficyt farmaceutów, a w tych aptekach otwartych zarobki farmaceutów są dwukrotnie wyższe od zaproponowanych przez państwa – mówił podczas posiedzenia Komisji Zdrowia Michał Byliniak. Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej zadał też politykom pytanie, czy przewidują jakąkolwiek reakcję w sytuacji, gdy z aptek szpitalnych zaczną odchodzić farmaceuci.
– Kto będzie wykonywać żywienie i przygotowywać leki cytostatyczne, kto będzie odpowiadać za przygotowanie przetargów w tych szpitalach, bo teraz zajmują się tym farmaceuci i odpowiadają za setki milionów złotych w obrocie lekami? – pytał Byliniak.
Znacznie bardziej emocjonalne było wystąpienie Ewy Steckiewicz-Bartnickiej, przewodnicząca Komisji Aptek Szpitalnych w Naczelnej Izbie Aptekarskiej i konsultant wojewódzki w dziedzinie farmacja szpitalna.
– Szanowni państwo, bardzo się cieszę, że tyle uwagi poświęcacie wszystkim grupom zawodowym, ale niezmiennie mnie boli, że nie poświęcacie uwagi grupie farmaceutów szpitalnych. Ja rozumiem, że jest nas w Polsce zatrudnionych około 1710 osób – mówiła Steckiewicz-Bartnicka. – Jesteśmy specjalistami wykształconymi w uniwersytetach medycznych, w trybie studiów jednolitych (…) Musimy odbyć również półroczny staż. Musimy zdobyć tytuł magistra w trybie studiów jednolitych. Obowiązuje nas szkolenie ciągłe. Obowiązuje nas szkolenie specjalizacyjne, za które – w odróżnieniu od innych grup zawodów medycznych – musimy ponosić wydatki w całości.
Przedstawicielka NRA podkreślała, że 1710 farmaceutów pracujących w szpitalach stanowi 0,3% wszystkich zatrudnionych w służbie zdrowie. Jednocześnie w Polsce jest ylko 250 specjalistów z zakresu farmacji szpitalnej i klinicznej – to ludzie, którzy zarządzają mniej więcej 20-30-procentami budżetu w szpitalu.
– Chcę też państwu powiedzieć, że w tej chwili w szpitalach powiatowych pracuje jeden farmaceuta. I to nie są wyjątki. To jest niemalże reguła. Czyli, na 300 łóżek jest jeden farmaceuta, który ma w swoim ręku 20-30% budżetu – podkreślała Steckiewicz-Bartnicka. – On nie zarządza magazynem apteki. On jest specjalistą skoncentrowanym na zagadnieniach opieki farmaceutycznej, wytwarzaniu leków – takie posiada kompetencje.
Farmaceuci szpitalni poprzez swoje uczestnictwo w komitetach terapeutycznych, komitetach żywieniowych, w komitetach antybiotykoterapii i profilaktyki mają wpływ na racjonalną farmakoterapię efektywną kosztowo.
– Jeżeli państwo chcą położyć farmację szpitalną, to bardzo proszę. Przyjmijcie tę ustawę w takim kształcie i dalej nas nie zauważajcie. My nie upominamy się o te współczynniki, ale upominamy się o należyte zaszeregowanie – mówiła przewodnicząca Komisji Aptek Szpitalnych w Naczelnej Izbie Aptekarskiej.
Na zarzuty samorządu aptekarskiego, podczas posiedzenia Komisji Zdrowia, odpowiadała z ramienia Ministerstwa Zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko. Jej zdaniem proponowana regulacja tak naprawdę oznacza podniesienie wynagrodzeń farmaceutów.
– Na pewno podniesie ona również wynagrodzenie farmaceutów, ponieważ kwalifikują się oni w grupie, która daje im możliwość wynagrodzenia zasadniczego 5251 zł w 2021 r – mówiła sekretarz stanu w resorcie zdrowia. – Podejrzewam, a właściwie nie podejrzewam, bo mamy dane ogólnopolskie, że to wynagrodzenie aktualnie wynosi około 4 tys. zł.
Jej zdaniem od 1 lipca 2017 farmaceuci pracujący w szpitalach dostaną 10% podwyżki.
Źródło: sejm.gov.pl










