REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 2 stycznia 2018, 06:50

Farmaceuta będzie miał informacje, jakie leki kupował wcześniej pacjent

Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić do aptek tzw. opiekę farmaceutyczną. W tym roku ma ruszyć jej pilotaż. Jej najważniejszym punktem ma być tzw. przegląd lekowy. Będzie to dostępna w systemie lista leków przyjmowanych przez daną osobę…

Zdarza się, że pacjenci zapominają, na co dany suplement jest, i przyjmując leki przepisane przez lekarza, przy okazji łykają tabletki ze swojej szafki. (fot. Shutterstock)

W ramach przeglądu farmaceuta sporządzi listy leków przyjmowanych przez daną osobę, co pozwoli wyeliminować sytuacje, w których pacjenci przyjmują ten sam preparat, tyle że pod inną nazwą handlową, albo leki, które wchodzą ze sobą w niebezpieczną interakcję.

REKLAMA

– Jeśli wyrazi ona na to zgodę – zastrzega pani dr hab. Katarzyna Szalonka z Uniwersytetu Wrocławskiego, która znalazła się w zespole przy Ministerstwie Zdrowia, który zajmuje się wdrożeniem pilotażu opieki farmaceutycznej. Dodaje, że kilka lat temu przeprowadzono badania, w których pytano o ewentualną zgodę na ujawnienie historii zażywanych leków i połowa ankietowanych zgodziłaby się na to. – Dlatego przed nami sporo pracy, by przekonać do tego pacjentów i pokazać, jak wiele korzyści może to przynieść – mówi.

Farmaceuta mając listę leków, które zażywa pacjent sprawdzi, czy przyjmowane preparaty wchodzą ze sobą w interakcje.

– Po wprowadzeniu „opieki” farmaceuta będzie miał informacje, jakie leki pacjent kupował i będzie mógł zareagować – mówi Paweł Łukasiński z Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej we Wrocławiu. Dodaje, że zmiany przyniosą spore oszczędności. – Dziś pacjenci z polipragmazją, czyli jednoczesnym przyjmowaniem wielu leków, kosztują budżet duże pieniądze – tłumaczy.

REKLAMA
REKLAMA

– Zdarza się, że pacjenci zapominają, na co dany suplement jest, i przyjmując leki przepisane przez lekarza, przy okazji łykają tabletki ze swojej szafki. Myślą, że pomogą, a na pewno nie zaszkodzą. Ale jest odwrotnie – mówi Anna Krzyszowska-Kamińska, lekarz internista z Wrocławia. Dodaje, że równie niebezpieczne jest kupowanie tych samych leków pod różną nazwą albo łączenie specyfików, których łączyć nie wolno. – Pacjent idzie w tym czasie do lekarza pierwszego kontaktu, kardiologa i endokrynologa. Wykupuje recepty, które od nich otrzymał, a do tego dokupuje suplementy, na które został namówiony albo w aptece, albo przez miłą panią w telewizyjnej reklamie – tłumaczy.

Więcej na ten temat pisze [b][url=http://www.gazetawroclawska.pl/zdrowie/a/aptekarz-zapisze-w-systemie-jakie-bierzesz-leki,12804760/]Gazeta Wrocławska[/url][/b].

Źródło: gazetawroclawska.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA