Hanan Lufti po raz pierwszy zaraziła się w kwietniu. Następnie, już po wyzdrowieniu, wróciła do apteki – i we wrześniu zaraziła się ponownie. Sytuacja powtórzyła się po raz kolejny w ubiegłym miesiącu – trzecia infekcja okazała się poważniejsza niż poprzednie, i kobieta trafiła do szpitala. Pracownicy placówki potwierdzili, że jest ona leczona z powodu zapalenia płuc, ma wysoką gorączkę i nie jest w stanie oddychać bez dodatkowego tlenu.
– Objawy były tym razem bardziej dotkliwe, ponieważ cierpię na skrzepy w płucach – relacjonowała Hanan. – Dzięki Bogu, mam 35 lat i potrafię oprzeć się chorobie, ale są starzy ludzie, którzy nie mają szans.
Hanan jest przekonana, że do zakażeń doszło w aptece, w wyniku kontaktu z zarażonymi pacjentami. Wzywa ona także, by jak najściślej zachowywać wszelkie wskazane środki ostrożności (zobacz też: Szwajcaria: przyłbice nie ochroniły przed zarażeniem koronawirusem, maski tak).
Jedna z niewielu na świecie
Przypadkiem Hanan Lufti zajął się egipski ekspert, dr Adel Khattab, który potwierdza, że jest on z pewnością rzadki. Na świecie ma być niewiele nawet tych osób, które zarażą się wirusem dwukrotnie.
– Trzykrotne zakażenie to z pewnością rzadkość – miał zaznaczyć specjalista.










