– Chciałabym uprzedzić dziewczyny z Wrocławia, żeby wiedziały, co może je spotkać, kiedy pójdą do apteki Pulsantis na ul. Ostrowskiego. Miałam tam nieprzyjemne spotkanie z farmaceutką. Chciałam kupić lek hormonalny, Pregnyl, nieświadoma tego, że aktualnie w całej Polsce nie można go dostać. Farmaceutka najpierw z kwaśną miną zapytała, czemu latami brałam antykoncepcję, doprowadzając się do stanu, w którym potrzebuję Pregnylu do zajścia w ciążę, a po sprawdzeniu w bazie powiedziała mi, że preparat jest niedostępny, ale ma dla mnie alternatywę, pielgrzymkę do Lichenia – cytuje kobietę portal mamadu.pl.
Jak wyjaśnia pacjentka, lek jest wykorzystywany w leczeniu problemów z płodnością zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
– W naszym przypadku farmaceutka z góry założyła, że to ja na pewno brałam antykoncepcję i teraz mam problem z zajściem w ciążę. Podczas gdy lek był przeze mnie poszukiwany dla mojego narzeczonego, w celu leczenia choroby genetycznej. Jest to o wiele rzadsze zastosowanie tego leku, ale reakcja farmaceutki pokazała oprócz dewocji i zacofania także brak kompetencji.
Więcej na ten temat pisze [b][url=http://mamadu.pl/133779,mloda-kobieta-we-wroclawiu-wykupuje-leki-porada-farmaceutki-przejdzie-do-historii]mama:Du[/url][/b].
Źródło: mamadu.pl










