REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 27 kwietnia 2018, 08:04

Firma Boehringer Ingelheim reaguje na skargę do UOKiK

W połowie marca do UOKiK wpłynęła skarga na dystrybutora leku Pradaxa wystosowana przez Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek. W mediach pojawiły się wtedy opinie Piotra Poćwiardowskiego, farmaceuty z Bydgoszczy, który krytycznie wypowiadał się o praktykach Boehringer Ingelheim. Firma zareagowała na te doniesienia, wzywając do natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji i grożąc farmaceucie skierowaniem sprawy do sądu…

W swoim liście spółka informuje też, że zasady Programu są znane UOKiK, ponieważ szczegóły jego funkcjonowania były już temu organowi wyjaśniane. (fot. Shutterstock)

Właściciele aptek zrzeszeni w ZAPPA złożyli w marcu zawiadomienie o naruszeniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów przez firmę Boehringer Ingelheim. Zdaniem przedsiębiorców spółka ogranicza dostęp wielu aptekom do leku Pradaxa w obniżonej, promocyjnej cenie. Jak twierdził wówczas mgr farm. Piotr Poćwiardowski, dystrybutor wybiórczo udziela znaczącego rabatu tylko wybranym aptekom (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/aptekarze-donosza-do-uokik-na-dystrybutora-leku-pradaxa]Aptekarze donoszą do UOKIK na dystrybutora leku Pradaxa[/url][/b]).

REKLAMA

Po tych wypowiedziach farmaceuty, firma Boehringer Ingelheim skierowała do niego list, w którym wyraziła oburzenie i sprzeciw wobec niezgodnych z prawdą stwierdzeń, publikowanych na portalach branżowych dla farmaceutów. Piotr Poćwiardowski przekazał naszej redakcji ten list, wyrażając zgodę na publikację jego treści.

Spółka uważa w nim m.in, że stwierdzenie, iż działanie Boehringer [i]”nie ma żadnego logicznego uzasadnienia”[/i] jest niewłaściwe, bo uzasadnienie to zostało szczegółowo przedstawione farmaceucie w osobnym piśmie, z podaniem konkretnych informacji na temat włączania aptek do Programu.

Firma nie zgadza się też ze stwierdzeniem, że [i]”chodzi o wygodę i maksymalny zysk firmy Boehringer Ingelheim”[/i], podczas gdy spółka w rzeczywistości ma rezygnować z części zysku na skutek prowadzenia Programu, bo finansuje go z własnych środków, w celu zapewnienia lepszej dostępności leków dla pacjentów. Również stwierdzenie, że lek [i]”ma cenę urzędową, ustaloną w drodze negocjacji przez firmę BI z Ministrem Zdrowia i nie ma mowy tu o jakiejś manipulacji cenami ze strony ogólnie pojętego łańcucha dystrybucji”[/i], jest zadaniem firmy nietrafione, ponieważ Programem objęte są tylko nierefundowane opakowania leku.

W swoich wypowiedziach Piotr Poćwiardowski stwierdzał też, że Boehringer [i]”nie po to wprowadza program by poprawić dostępność do leku, ale po to by sprzedać go jak najwięcej na polskim rynku, sprzedając drogo na recepty z refundacją NFZ, a taniej na te przepisane z pełną odpłatnością”[/i]. Zdaniem firmy to oczywista nieprawda w świetle faktu, że Programem objęte są tylko nierefundowane opakowania leki, nie ma więc mowy o jakimkolwiek różnicowaniu cen w zależności od rodzaju recept.

REKLAMA
REKLAMA

Również stwierdzenie, że Boehringer kieruje [i]”tańsze leki” do wybranych aptek, krzywdzi pozostałe, które tracą na konkurencyjności”[/i] jest nieprawdziwe, ponieważ nie uwzględnia faktu, iż na gruncie prawa konkurencji nie istnieje zasada stosowania identycznej ceny w stosunku do wszystkich odbiorców, jeżeli istnieje ku temu obiektywne uzasadnienie – a takie ma mieć miejsce w ramach Programu.

Za oderwane od rzeczywistości Boehringer uznaje też stwierdzenie, że [i]”dystrybutor leku Pradaxa w ogóle nie liczy się ze zdrowiem pacjentów, którzy muszą docierać do uprzywilejowanych przez BI aptek, a są to naprawdę ludzie starsi i najczęściej bardzo schorowani”[/i]. Zdaniem firmy autor tej wypowiedzi nie uwzględnia faktycznych okoliczności sprawy, a w szczególności iż jedynym celem Programu jest dobro pacjenta, poprzez zapewnienie im dostępu do leków w sposób odpowiadający ich potrzebom.

– Wszystkie powyższe Pana stwierdzenia są nieprawdziwe i dysponujemy dowodami potwierdzającymi nasze stanowisko – czytamy w liście firmy Boehringer do Piotra Poćwiardowskiego, który farmaceuta udostępnił naszej redakcji. – W związku z tym chcielibyśmy Pana poinformować, iż rozpowszechnianie niezgodnych z prawdą wiadomości o Programie, czy naszej spółce, jest naruszeniem przez Pana prawa – informuje firma, zarzucając farmaceucie czyn nieuczciwej konkurencji, naruszenie dóbr osobistych i zniesławienie.

– Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji o naszej spółce. W przeciwnym wypadki Boehringer podejmie działania prawne skutkujące dochodzeniem na drodze sądowej zakazu naruszania przez Pana interesów Boehringer, a także roszczeń odszkodowawczych wobec Pana – ostrzega firma.

W swoim liście spółka informuje też, że zasady Programu są znane UOKiK, ponieważ szczegóły jego funkcjonowania były już temu organowi wyjaśniane.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA