„Gang przebierańców” torpedował konkursy na GIF?

21 sierpnia 2018 04:50

Fałszywi pracownicy służb specjalnych, zatrzymani kilka miesięcy temu przez CBA, mieli brać udział w torpedowaniu kolejnych konkursów na stanowisko szefa Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. W ten sposób Zbigniew Niewójt, z którym mieli znakomite relacje, przez ponad dwa i pół roku pozostawał pełniącym obowiązki szefa tego urzędu…

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że zatrzymani przez CBA członkowie gangu starali się wspierać Niewójta, aby jak najdłużej pozostawał na czele GIF (fot. Shutterstock)

W styczniu agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) na polecenie Prokuratury Regionalnej w Katowicach zatrzymali osiem osób. Wszystkie usłyszały zarzuty powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych, w tym służbach specjalnych. Gang działał przez ponad dwa i pół roku, zatrzymani podawali się za pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Oferowali biznesmenom pośrednictwo w załatwianiu korzystnych dla nich rozstrzygnięć w administracji państwowej, a także roztoczenie ochrony ze strony służb specjalnych. Jeden z nich odbył kilka wizyt w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym, gdzie rozmawiał m.in. ze Zbigniewem Niewójtem (czytaj więcej: Podsłuch w gabinecie Głównego Inspektora Farmaceutycznego?).

W czasie, gdy Niewójt był p.o. Głównego Inspektora Farmaceutycznego, fałszywi pracownicy służb specjalnych nie tylko często gościli w gmachu urzędu, lecz nawet korzystali z gabinetu inspektora i nagrywali odbywające się w nim spotkania. Z ustaleń Gazety Polskiej wynika, że starali się wspierać Niewójta, aby jak najdłużej sprawował urząd. Powód? Byli powiązani z firmami stanowiącymi mafię lekową zarabiającą krocie na nielegalnym wywozie za granicę leków refundowanych z budżetu państwa.

Gdy w listopadzie 2015 r. Zbigniew Niewójt został p.o. GIF, rzecznikiem prasowym urzędu mianował Pawła Trzcińskiego. To właśnie on – jak wynika z ustaleń Gazety Polskiej – miał wprowadzić do urzędu „przebierańców”.

– Nie chciałbym na ten temat rozmawiać. Ta cała sprawa bardzo dużo mnie kosztowała – mówi w rozmowie z Gazetą Polską Trzciński, który z pracą w GIF pożegnał się wraz z Niewójtem. Podczas rozmowy przyznał jednak, że zna jednego z przebierańców, Przemysława W., podającego się za funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Obecnie przebywa on w areszcie.

Trzciński poznał go kilka lat temu, gdy był rzecznikiem prasowym Centrum Zdrowia Dziecka. Był przekonany, że jego znajomy to faktycznie pracownik służb. Dzięki Trzcińskiemu W. miał zdobyć zaufanie Niewójta i szybko wprowadził do GIF innego przebierańca, Adama W., przedstawiającego się jako funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Tymczasem Adam W. na co dzień zajmował się fotografią oraz pośrednictwem finansowym.

Z ustaleń Gazety Polskiej wynika, że gangowi przebierańców mogło zależeć na wpływach w GIF, ponieważ przestępcy mieli działać na zlecenie mafii lekowej zarabiającej krocie na eksporcie równoległym. Gazeta Polska ustaliła, że zamieszane w wątpliwe transakcje lekowe były dwie firmy związane z gangiem przebierańców. Obydwie powstały w latach 2015–2018. Ich nazwy łudząco przypominają podmioty od lat działające na polskim rynku farmaceutycznym. Są związane z Pawłem B. To brat ukrywającego się obecnie za granicą barona paliwowego, podejrzewanego o gigantyczne oszustwa podatkowe. Jego nazwisko wielokrotnie pojawia się w śledztwie dotyczącym gangu przebierańców.

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że zatrzymani przez CBA członkowie gangu starali się wspierać Niewójta, aby jak najdłużej pozostawał na czele GIF. W tym celu brali udział w torpedowaniu kolejnych konkursów na szefa urzędu, w których nie był on faworytem. Pierwszy rozpisano jeszcze w grudniu 2015 r. Przewodniczącym komisji został Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia odpowiedzialny za rynek leków. Konkurs unieważniono.

– Już wtedy było wiadomo, że Łanda będzie forsował na to stanowisko swojego kandydata – mówi Gazecie Prawnej osoba związana z resortem zdrowia.

W drugim konkursie, w którym ponownie komisji przewodniczył Łanda, wyłoniono dwóch kandydatów – Niewójta i Piotra Rykowskiego. Ten drugi był kojarzony z ówczesnym wiceministrem zdrowia. Obydwie kandydatury trafiły na biurko premier Beaty Szydło, która miała dokonać ostatecznego wyboru nowego szefa GIF. Wtedy w witrynie Kulisy24.com i w dzienniku „Fakt” zaczęły się pojawiać artykuły uderzające zarówno w Łandę, jak i w Rykowskiego.

Źródło: Niezależna.pl

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

BOIA zachęca do odwiedzin Izby i… skorzystania z Farmakopei BOIA zachęca do odwiedzin Izby i… skorzystania z Farmakopei

Beskidzka Okręgowa Izba Aptekarska poinformowała, że zakupiła dwutomowy egzemplarz Farmakopei Polski...

Jakie działania podjął resort w temacie nielegalnego handlu lekami? Jakie działania podjął resort w temacie nielegalnego handlu lekami?

Poseł Paweł Pudłowski doczekał się odpowiedzi na swoją interpelację, dotyczącą problemu wywozu leków...

MZ: zmiany w działaniu Komisji Ekonomicznej MZ: zmiany w działaniu Komisji Ekonomicznej

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł zarządzeniem z dnia 28 stycznia 2016 r. wprowadził zmiany w spo...