Dovale wrócił do Hiszpanii przed Świętami Bożego Narodzenia (czytaj również: Hiszpania: farmaceuci przeciwko influencerom udzielającym porad medycznych). Gdy miał rozpocząć kolejny sezon w barwach Royal Thai Navy, wybuchła pandemia koronawirusa. W konsekwencji m.in. odwołano też wszystkie zawody sportowe – donoszą sportowefakty.wp.pl. Piłkarz postanowił więc pomóc w tym trudnym czasie, pracując w rodzinnej aptece w La Corunii.
– Kilka lat temu studiowałem medycynę. Nie odbyłem stażu, ponieważ ciągle byłem w rozjazdach i nie miałem czasu. A teraz jest najlepszy czas, żeby pomóc, żeby przyczynić się do walki z chorobą tak jak jestem w stanie, jak dobry obywatel. Wolę zakładać ludziom siatki, niż sprzedawać im maseczki ochronne, ale to wyjątkowa sytuacja. Nigdy wcześniej nie doświadczyliśmy czegoś takiego – mówił Dovale w rozmowie z Radiem Marca.
Piłkarz przyznał, że w regionie La Coruna brakuje w tym momencie takich podstawowych produktów, jak płyny do dezynfekcji czy rękawiczki ochronne. Już od miesiąca trudno jest dostać cokolwiek. W całej Hiszpanii zanotowano do tej pory ponad 42 tysiące zachorowań na koronawirusa. Zmarło prawie 3 tysiące osób (czytaj również: Hiszpańskie apteki chcą dostarczać pacjentom leki do domu).
Źródło: IK/sportowefakty.wp.pl










