– Apteka, w której pracuje zamawia z hurtowni P. towar uszkodzony, który w mojej opinii nie powinien być w ogóle przedmiotem obrotu aptecznego – pisze farmaceutka, która poprosiła o zachowanie jej danych do wiadomości redakcji MGR.FARM. – Hurtownia powinna ten towar (kosmetyki, suplementy, leki OTC i RX) utylizować, ale udziela aptece rabatu w wysokości 40% i apteki chętnie wciskają te śmieci pacjentom.
Autorka listu podkreśla, że nie jest to jawny sposób dystrybucji i nie wszystkie towary można zamówić w taki sposób.
– Apteka musi napisać maila do odpowiedniego pracownika hurtowni P., który w odpowiedzi odsyła plik z listą tzw leków uszkodzonych. To z tej listy można wybrać co apteka chce zamówić, a zamówienie również następuje drogą mailową – opisuje farmaceutka. – Leki te są wtedy na osobnych fakturach i w wydzielonych pojemnikach co wskazywałoby na to że hurtownia ma osobny magazyn do obsługi tego procederu.
Jej zdaniem opakowania produktów są często mocno zniszczone. Niektóre wyglądają na rozjechane wózkiem widłowym, inne są zalane lepkim płynem. Zdarzają się też preparaty bez opakowań, a syropy często nie mają miarek do dawkowania czy ulotek.
– Nierzadko blistry (a więc opakowania bezpośrednie) są naruszone, a tabletki pokruszone lub nawet brakuje kilku tabletek/blistrów – pisze farmaceutka.
Redakcja MGR.FARM uprzejmie prosi o kontakt osoby, które spotkały się z podobną praktyką hurtowni farmaceutycznych (redakcja@mgr.farm).
Źródło: MGR.FARM










