REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 9 sierpnia 2019, 13:50

Instytut Hematologii i Transfuzjologii nie sprzedaje leków, ale…

Jak już wiadomo, poseł Stanisław Piotrowicz podróżował z Markiem Kuchcińskim rządowym odrzutowcem z Warszawy do Rzeszowa. Stwierdził, że musiał szybko przywieźć żonie lek, który został wyprodukowany w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Jednak Instytut ma inne zdanie na ten temat – donosi Wirtualna Polska.

Krople o stężeniu 0,01% muszą być zatem wypisywane przez lekarzy jako lek receptorowy i sporządzane przez farmaceutów (fot. Shutterstock)
Stanisław Piotrowicz stwierdził, że musiał szybko przywieźć żonie lek, który został wyprodukowany w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie (fot. Shutterstock).

Jednym z pasażerów rządowego odrzutowca, którym latał marszałek Marek Kuchciński, był także Stanisław Piotrowicz – szef sejmowej komisji sprawiedliwości.

REKLAMA

Instytut nie sprzedaje leków

Poseł Piotrowicz wytłumaczył się tym, że jego żona tego dnia była w Instytucie Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie. Następnie trzeba było przewieźć wyprodukowany tam lek, który może być transportowany tylko w stanie zamrożenia. Zatem lot samolotem okazał się w tym celu najlepszy, tym bardziej że państwo Piotrowicz mieszkają 70 km od Rzeszowa.

Jednak, jak dowiedziała się WP, warszawski Instytut Hematologii i Transfuzjologii nie prowadzi sprzedaży leków. Tzw. sztuczne łzy, które – jak sugerowali farmaceuci – miał właśnie otrzymać Piotrowicz są wytwarzane przez jeden z Zakładów Instytutu (czytaj więcej: Jakie leki przewoził poseł Piotrowicz samolotem marszałka?).

REKLAMA
REKLAMA

Sztuczne łzy to nie towar deficytowy

„Otrzymuje się go z krwi pacjenta i trzeba go zamrozić maksymalnie do 18 godzin od pobrania krwi. Pacjent otrzymuje informację o sposobie transportu przed wydaniem preparatu. Wybór rodzaju transportu pozostaje w gestii pacjenta, niemniej zamrożone preparaty muszą być transportowane w takiej formie przy użyciu pojemników gwarantujących zachowanie odpowiedniej temperatury” – tłumaczy Instytut Hematologii i Transfuzjologii.

Okazuje się, że w całej Polsce kilka ośrodków zajmuje się produkcją tzw. sztucznych łez z autologicznej surowicy pacjenta, w tym Regionalne Centra Krwiodawstwa. W tym także RCKiK w Rzeszowie, do którego leciał Stanisław Piotrowicz z żoną.

Źródło: IK/wiadomosci.wp.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA