Zdaniem ekspertów w dużej mierze wynika to ze zbyt długich kolejek do lekarzy specjalistów – średni czas oczekiwania na wizytę wynosi trzy miesiące. Lekarze ostrzegają jednak, że niewłaściwe stosowanie leków może skutkować wystąpieniem poważnych problemów zdrowotnych. Wykupywanie badań na podstawie diagnozy internetowej oznacza natomiast najczęściej stratę czasu i pieniędzy.
– Proces leczenia w ciągu ostatnich lat został odwrócony. Wygląda on tak, że najpierw pacjenci zaczynają się badać, później idą do lekarza, lekarz zbiera wywiad, kieruje na kolejne badania, pacjent idzie znowu na badania, wraca do lekarza, lekarz zleca kolejne badania i kolejnych specjalistów, a pacjent wpada w medyczny matrix. Traci pieniądze, nie ma diagnostyki, nie ma leczenia lub dostaje jakieś tabletki, które leczą objawy – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski, specjalista chorób wewnętrznych i alergologii.
Aby terapia była efektywna i nie przynosiła szkody, pacjent najpierw musi udać się do lekarza. Ten powinien zebrać wywiad z chorym, dokładnie zbadać stan organizmu i zlecić wykonanie badań. Następnym krokiem powinna być analiza wyników badań przez lekarza. Na ich podstawie lekarz może określić przebieg terapii i przepisać odpowiednie leki. Pacjenci zaburzają tę kolejność działań, np. w przypadku podejrzenia alergii. Najczęściej najpierw wykonują testy, a dopiero później idą do alergologa. W większości przypadków część testów wykonują niepotrzebnie. Testy powinny bowiem utwierdzać lekarza w uściśleniu rozpoznania.
– Często na podstawie wywiadu już wiemy, na co pacjent jest uczulony, i badanie diagnostyczne jest tylko potwierdzeniem tego, co wykrył lekarz. Często wykonanie testów alergicznych może wykazać alergię na większość alergenów, co zupełnie nie przekłada się na nasze życie, czyli realia łączymy z wynikiem badania i dopiero analizujemy ten wynik – mówi dr n. med. Piotr Niedziałkowski.
źródło: newseria










