Nowe dowody wskazują, że odporność „hybrydowa”, czyli będąca wynikiem zarówno szczepienia, jak i przechorowania COVID-19, może zapewnić ochronę przed ponowną infekcją przez co najmniej 8 miesięcy [1]. Zapewnia również ponad 95% ochronę przed ciężkim przebiegiem choroby lub hospitalizacją przez okres od 6 miesięcy do roku po zakażeniu lub szczepieniu [2]. Odporność nabyta przez samo szczepienie wydaje się zanikać natomiast nieco szybciej.
To jak długo utrzyma się nasza odporność zależy od dużo większej ilości czynników, niż wcześniejsza infekcja i szczepienie, i jest to proces dużo bardziej złożony. Efektywność obrony organizmu zależy nie tylko od tego, jak szybko przeciwciała będą zanikać, ale również od tego jak szybko limfocyty są w stanie rozpoznać dany patogen. “To z kolei jest ściśle związane z budową samego wirusa i z tym, jak szybko jest w stanie mutować” – mówi Deepta Bhattacharya, immunolog z University of Arizona College of Medicine w Tucson.
Mutacje koronawirusa
Wirus SARS-CoV-2 (severe acute respiratory syndrome coronavirus 2) jest drugim koronawirusem ciężkiego ostrego zespołu oddechowego. Jest on wirusem osłonkowym, którego genom stanowi jednoniciowe RNA. Otoczony jest wyraźnymi wypustkami, nadającymi mu wygląd podobny do korony. Podobnie jak inne koronawirusy, SARS-CoV-2 ma cztery białka strukturalne: S (ang. spike) – odpowiedzialne za interakcję z receptorem na powierzchni komórek, E (ang. envelope) – odpowiedzialne za formowanie wirionów, M (ang. membrane) – główne białko macierzy wirusa oraz N (ang. nucleocapsid) – białko pełniące funkcję ochronną dla dużej cząsteczki RNA oraz uczestniczące w modyfikacji procesów komórkowych i replikacji wirusa [3]. Oprócz mutacji samego materiału genetycznego, Sars-Cov-2 mutuje głównie w obszarze białka S oraz w domenie wiążącej receptor białka S, co przypuszczalnie wiąże się z dalszą adaptacją wirusa do organizmów ludzkich [4]. Jeśli nowy wariant wirusa znajdzie sposób na uniknięcie istniejącej odpowiedzi immunologicznej, to nawet niedawna infekcja może nie gwarantować ochrony.
Wariant Omikron
Pod koniec 2021 i na początku 2022 roku głównymi podwariantami Omicron, które powodowały infekcje, były BA.1 i BA.2, a do połowy 2022 r. nabierała siły fala BA.5. W badaniu dotyczącym krajowej bazy danych Portugalii przebadano osoby zaszczepione, które zaraziły się podczas fali BA.1/BA.2. Analiza wykazała, że 90 dni po zakażeniu populacja ta miała wysoki poziom ochrony immunologicznej – ryzyko zarażenia się wariantem BA.5 było zaledwie 1/16 ryzyka osób zaszczepionych, ale nigdy nie zakażonych. Następnie odporność osób z odpornością hybrydową gwałtownie spadała przez kilka miesięcy, a potem ustabilizowała się, ostatecznie zapewniając ochronę przez osiem miesięcy po zakażeniu, czyli czas trwania badania [1].
Inne badanie dotyczyło 338 zaszczepionych pracowników służby zdrowia w Szwecji, z których niektórzy przeszli wcześniej infekcję SARS-CoV-2. Autorzy stwierdzili, że pracownicy z odpornością hybrydową mieli zapewniony poziom ochrony przed zakażeniem wariantem BA.1, BA.2 i BA.5 przez co najmniej osiem miesięcy. Wymazy z nosa tych pracowników ujawniły wysoki poziom przeciwciał „śluzówkowych”, czyli IgA, których synteza jest indukowana głównie w błonach śluzowych. Stanowią one dominującą klasę immunoglobulin w ludzkich wydzielinach śluzowo-surowiczych (np. nosowo-gardłowych czy oskrzelowych), stanowiąc pierwszą linię obrony organizmu przed szkodliwymi czynnikami środowiska zewnętrznego. Są więc uważane za lepszą tarczę ochronną przed infekcją niż przeciwciała krążące we krwi, tj. syntezowane systemowo [5].
W badaniu przeprowadzonym w Katarze porównano ryzyko infekcji u osób, które nigdy nie przechorowały COVID-19, z ryzykiem u osób, które przeszły wcześniej infekcję wariantem Omicron lub wcześniejszą odmianą. Obie grupy obejmowały osoby zaszczepione i niezaszczepione. Wyniki pokazują, że we wszystkich przypadkach “nowsze” infekcje zapewniają lepszą ochronę, niż przebyte w dalszej przeszłości. Ale ponieważ wirus ewoluował, autorzy nie byli w stanie rozstrzygnąć, czy różnice te wynikały z zanikającej odporności, rosnącej zdolności wirusa do unikania odpowiedzi immunologicznej, czy też, co bardziej prawdopodobne, z połączenia tych dwóch czynników [6].
Booster, czyli dawka przypominająca
Inne dane sugerują, że u osób, których odporność wynika wyłącznie ze szczepienia, dawka przypominająca zapewnia stosunkowo krótkotrwałą ochronę przed infekcją. Naukowcy z Izraela przebadali ponad 10 000 pracowników służby zdrowia, którzy nie byli wcześniej zarażeni. Wszyscy otrzymali trzy lub cztery dawki szczepionki firmy Pfizer i BioNTech. Autorzy stwierdzili, że skuteczność czwartej dawki przeciwko infekcjom spada do tego stopnia, że po czterech miesiącach czwarta dawka nie była wcale skuteczniejsza niż przyjęcie tylko trzech dawek [7]. “Warto jednak zaznaczyć, że mówimy tylko o tym, co nazywamy stosunkowo łagodnym przebiegiem choroby” – mówi współautor badania Gili Regev-Yochay, epidemiolog z Sheba Medical Center Tel Hashomer w Ramat Gan w Izraelu. Żadna z osób biorących udział w badaniu nie rozwinęła ciężkiego przebiegu COVID-19 [7].
Odporność bez szczepienia
A co z tymi, którzy nie byli zaszczepieni? Kolejne badanie przeprowadzone w Katarze sugeruje, że jeśli wirus nie będzie mutował, oparta na samej infekcji odporność na ponowne zakażenie może trwać nawet do trzech lat. Autorzy przeanalizowali dane od niezaszczepionych osób, które zostały zakażone wariantem pre-Omicron. Piętnaście miesięcy później ochrona przed infekcją wariantem Omicron wynosiła jednak mniej niż 10%, co związane jest właśnie z nieustanną mutacją wirusa [8].
Nie jest jeszcze jasne, w jaki sposób rosnąca globalna odporność hybrydowa wpłynie na przebieg i ilość infekcji Sars-Cov-2. Nie jest też jasne, w jaki sposób wpłynie to na decyzje urzędników ds. zdrowia o tym, kiedy wprowadzać zalecenia, dotyczące dawek przypominających. W przypadku osób, u których występuje wysokie ryzyko rozwoju ciężkiego przebiegu COVID-19, dawki przypominające prawdopodobnie będą musiały być przyjmowane systematycznie. “Młodsze osoby bez czynników ryzyka, mogą już mieć bardzo znaczącą ochronę, która może nie wymagać tak częstych szczepień”, mówi Luís Graça, immunolog z Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu w Lizbonie i współautor badania portugalskiego. “Jeszcze innym pomysłem może być podanie dawki przypominającej, gdy poziom przeciwciał spadnie poniżej pewnego progu” – mówi Regev-Yochay.
Podsumowując, nabywanie odporności na tak szybko mutującego wirusa jest procesem bardzo złożonym i trudnym do oceny. Choć liczba zakażeń na całym świecie stopniowo maleje, kolejne warianty wirusa są trudne do przewidzenia. W związku z tym nie pozostaje nam nic innego, jak śledzić najnowsze wytyczne i stosować się do zaleceń, gdyż nie istnieje jeszcze sposób na stuprocentową ochronę.
Źródła:
- Malato, J. et al. Lancet Infect. Dis. 23, 148–150 (2023).
- Bobrovitz, N. et al. Lancet Infect. Dis. https://doi.org/10.1016/S1473-3099(22)00801-5 (2023).
- Krzysztof Pyrć, Ludzkie koronawirusy, „Postępy Nauk Medycznych”, 28 (4B), 2015, s. 48–54.
- Chinese SARS Molecular Epidemiology Consortium, Molecular evolution of the SARS coronavirus during the course of the SARS epidemic in China, „Science”, 303 (5664), 2004, s. 1666–1669, DOI: 10.1126/science.1092002, PMID: 14752165
- Marking, U. et al. Lancet Infect. Dis. 23, 150–152 (2023).
- Chemaitelly, H. et al. N. Engl. J. Med. https://doi.org/10.1056/NEJMc2214114 (2023).
- Canetti, M. et al. N. Engl. J. Med. 387, 2092–2094 (2022).
- Chemaitelly, H. et al. J. Travel Med. 29, taac109 (2022).
©MGR.FARM










