REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 24 kwietnia 2017, 06:00

Kary za wywóz leków to placebo

Wykaz leków zagrożonych brakiem dostępności nie spełnia swojego zadania. Ich nielegalny wywóz trwa w najlepsze. Nikt nic sobie z tego nie robi, a minister zdrowia nie jest w stanie egzekwować zakazu wywozu.

Zdaniem polskich producentów leków, kary za nielegalny wywóz leków za granicę powinny być wyższe.

Uprawnienia Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej są zbyt wąskie. Producenci, hurtownie i apteki bez większych restrykcji wywożą więc leki do krajów, gdzie ich cena jest wyższa niż w Polsce i sporo na tym zarabiają – pisze Ela Glapiak na Business Insider Polska.

REKLAMA

– Obowiązkiem producenta leku refundowanego jest zapewnienie jego dostępności w aptekach. Krajowi producenci wywiązują się z tego obowiązku. Powinno się skutecznie ścigać przestępców łamiących prawo farmaceutyczne. Należy egzekwować przepisy karne wobec podmiotów, które nielegalnie wywożą leki – uważa Halina Pilonis z Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Sebastian Szymanek z Polpharmy uważa, że sprawę załatwiłoby wprowadzenie drakońskich, milionowych kar dla podmiotów, którym udowodniono wywóz leków, bo ministerstwo zdrowia nie jest w stanie dokładnie powiedzieć, które konkretnie leki są zagrożone wywozem.

Powołuje się na przykład Słowaków, którzy mieli podobny problem i poradzili sobie z nielegalnym wywozem leków. Tam przewidziane są kary za nielegalny wywóz leków w wysokości do 100 000 euro.

Milena Kruszewska rzecznik ministerstwa zdrowia przyznaje, że kary można podnieść, jednak ponieważ „prowadzenie takich spraw i wykrycie takich działań jest bardzo trudne, najskuteczniejszym rozwiązaniem są mechanizmy likwidujące ich przyczyny”.

Problem przeciwdziałania wywozowi pozostawia Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej i prokuraturze. – Aby usprawnić nadzór nad prawidłowym obrotem lekami, planuje się wprowadzenie szeregu zmian do ustawy – Prawo farmaceutyczne – dodaje rzecznik resortu.

REKLAMA
REKLAMA

Aby zlikwidować opłacalność eksportu leków minister chciał stworzyć osobne grupy limitowe. Leki, które by się w nich znalazły, mogłyby mieć indywidualnie ustalane przez producentów ceny – niezależnie od wymogów refundacyjnych. Przy czym kwota refundacji pozostałaby na dotychczasowym poziomie, a różnica pomiędzy ceną urzędową a rzeczywistą w aptece byłaby indywidualnie rozliczana pomiędzy producentem a NFZ. Pacjent nadal dostawałby ten lek za dotychczasową, a czasem i niższą cenę.

Taki pomysł nie spodobał się krajowym producentom, ponieważ w ich ocenie mogłoby to doprowadzić do wyparcia ich produktów z rynku. – Stworzenie osobnych grup limitowych dawałaby możliwość dowolnego balansowania cenami tak, aby była ona, jak najbardziej atrakcyjna dla klienta – wyjaśnia Sebastian Szymanek, członek zarządu Polpharma SA.

Krajowi producenci leków apelowali o niewprowadzanie zmian, które niosłyby za sobą nieuzasadnione – ich zdaniem – preferencje dla wybranych zagranicznych firm farmaceutycznych, co zachwiałoby kondycją krajowego przemysłu farmaceutycznego, uniemożliwiając mu uczciwe konkurowanie na polskim rynku.

Więcej na ten temat na [b][url=http://businessinsider.com.pl/wiadomosci/wywoz-lekow-w-polsce-pomysly-ministerstwa-zdrowia/rqv02hf]Business Insider Polska[/url][/b].

Źródło: businessinsider.com.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA