REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 22 stycznia 2021, 08:02

Kiedy, jak, gdzie i za ile… farmaceuci będą szczepić przeciw COVID-19?

Farmaceuci zostali włączeni do grupy osób, które będą mogły wykonywać szczepienia przeciw COVID-19. Wcześniej będą musieli jednak przejść odpowiednie przeszkolenie. Do jego odbycia w ciągu kilku dni zgłosiło się blisko 3000 farmaceutów. A co dokładnie wiemy o tym jak, kiedy, gdzie i… za ile będą szczepić farmaceuci?

Najwyższa Izba Kontroli stawia poważne zarzuty pod adresem GIF w zakresie nadzoru nad szczepionkami przeciw COVID-19 (fot. Shutterstock)
Zdaniem Michała Byliniaka nawet 3000 farmaceutów zadeklarowało chęć wzięcia udziału w szkoleniu ze szczepień (fot. Shutterstock)

Sejm aktualnie pracuje nad nowelizacją ustawy, która już wkrótce umożliwi farmaceutom wykonywanie szczepień przeciw COVID-19. Po tym jak przepis wejdzie w życie, Minister Zdrowia wyda rozporządzenie, które dokładnie określi wymagania, jakie będą musiały zostać spełnione, by farmaceuci mogli uzyskać uprawnienia do szczepień. Z zapowiedzi resortu zdrowia wynika, że elementem koniecznym będzie odbycie dwuetapowego i bezpłatnego szkolenia. Jego przygotowaniem zajmie się Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego. Szkolenia mają rozpocząć się na przełomie lutego i marca (czytaj więcej: Farmaceuci będą szczepić przeciw COVID-19. Kursy możliwe na przełomie lutego i marca…).

REKLAMA

Środowisko farmaceutyczne na informację o otwierającej się przed farmaceutami drodze do szczepień zareagowało z umiarkowanym optymizmem. Pojawiło się wiele wątpliwości, ale też pytania o… pieniądze. Trudno bowiem sobie wyobrazić wykonywanie dodatkowej pracy, bez jakiegokolwiek wynagrodzenia. Ile zatem farmaceuci zarobią na szczepieniach? Tego precyzyjnie jeszcze nie wiadomo. Pewną wskazówką może być rekomendacja AOTMiT dotycząca wyceny takiego świadczenia.

– W przypadku szczepień przeciwko COVID-19, wykonywanych w obecnych punktach szczepień, jest to stawka nieco ponad 61 zł za szczepienie. Jest to oczywiście kwota do podziału na cały zespół szczepiący. Podział tej kwoty pomiędzy poszczególne osoby jest już pochodną umowy na poziomie podmiotu, który tymi szczepieniami się zajmuje – mówił w programie „Kwadrans z farmacją” Michał Byliniak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

A co z kwalifikacją do szczepienia?

Wspomniana ustawa zakłada, że farmaceuci będą jedynie wykonywać szczepienie. Kwalifikacja pacjenta nadal będzie pozostawała w gestii lekarza. Zdaniem Michała Byliniaka nic jednak nie stoi na przeszkodzie by również i to robili farmaceuci.

– Tysiące farmaceutów codziennie kwalifikuje tysiące pacjentów na całym świecie. Trudno jest dyskutować o tym, że farmaceuta w Polsce ma mniejszą wiedzę czy potencjał by tę kwalifikację wykonywać. Zresztą wielu polskich farmaceutów, którzy wyjeżdżają do pracy w innych krajach, szczepi codziennie – przekonywał wiceprezes NRA.

Zwrócił też uwagę na wydane w ubiegłym tygodniu stanowisko konsultantów w dziedzinie medycyny rodzinnej i pediatrii. Wskazują oni, że kwalifikacja do szczepienia przeciw COVID-19 powinna opierać się na wypełnieniu specjalnego kwestionariusza i pomiarze temperatury ciała. Badanie fizykalne powinno być przeprowadzane wyłącznie w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia pacjenta (czytaj również: Anglia: farmaceuci będą szczepić przeciwko COVID-19 jeszcze w tym roku).

– Tak zliberalizowane podejście do kwalifikacji absolutnie nie wykracza poza możliwości farmaceuty. W momencie gdy to sprowadza się do analizy deklaracji pacjenta i pomiaru temperatury ciała, to w zasadzie przeszkody nie ma żadnej. Trudno mi sobie wyobrazić i powiedzieć, że mogłoby to być dla farmaceuty za trudne – mówił Michał Byliniak w programie „Kwadrans z farmacją”.

Szczepienia w aptekach i wymogi lokalowe

Choć uprawnienia, które mają wkrótce nabyć farmaceuci dotyczą szczepień w punktach wyznaczonych w ramach Narodowego Programu Szczepień, to cały czas powraca temat ich wykonywania w aptekach. Pod tym względem środowisko farmaceutyczne podnosi szereg wątpliwości. Dotyczą one wymagań lokalowych i konieczności przystosowania aptek, by tego typu szczepienia odbywały się bezpiecznie i komfortowo. Te obawy podnosi zresztą też Ministerstwo Zdrowia (czytaj więcej: Szczepienia w aptekach? Nie wszystkie się do tego nadają…).

– Trudno na tym etapie analizować to zagadnienie, gdy w żadnej aptece w Polsce nie ma pokoju konsultacyjnego. I to nie dlatego, że nikt nie chciał go stworzyć, tylko dlatego, że nie przewidują go przepisy. To się będzie zmieniało – twierdzi Michał Byliniak.

Jego zdaniem z podobnym wyzwaniami mierzą się też apteki zagraniczne. Na całym świecie szczepi się w setkach tysięcy aptek, a nie wszystkie z nich są zaopatrzone w pokoje konsultacyjne. Wszystko zatem sprowadza się do znalezienia pewnego kompromisu i stwierdzenia czy cel uświęca środki.

REKLAMA
REKLAMA


– Oczywiście nie wyobrażam sobie szczepienia na recepturze, w magazynie leków czy też w pokoju gdzie wszyscy spożywają posiłki. Ale w każdej aptece mamy pomieszczenie, które nazywa się „administracyjno-szkoleniowe”. W mojej ocenie takie pomieszczenie, po spełnieniu odpowiednich warunków, mogłoby zostać dostosowane do takiej funkcjonalności – uważa wiceprezes NRA.

Jednocześnie podkreślił, że pewne sytuacje wymuszają liberalizację podejścia do takich kwestii. Jako przykład wskazał Wielką Brytanię, gdzie zrezygnowano ze szczepienia w wydzielonych pomieszczeniach.

Po wbiciu pierwszej igły przez farmaceutę nie będzie powrotu

Przed Narodowym Programem Szczepień stoi ogromne wyzwanie, jakim jest zaszczepienie większości kraju. Zdaniem Michała Byliniaka farmaceuci mają w tym procesie do odegrania ważną rolę.

– Dzisiaj mówi się, że farmaceuci mają szczepić w puntach szczepień, które są teraz w szpitalach węzłowych i za chwilkę w POZ-ach. Ale wydaje się, że to będzie za mało. A nawet jeśli się okaże, że to jest wystarczająco, to z prostych wyliczeń wynika, że przez najbliższy rok, codziennie musiałoby być zaangażowanych w szczepienia ponad 7000 lekarzy. A we wrześniu wejdziemy znowu w sezon szczepień przeciwko grypie i tych pacjentów ktoś będzie musiał zaszczepić – mówił Michał Byliniak.

Jego zdaniem nadanie farmaceutom nowych uprawnień wzięło się z potrzeby chwili. Z drugiej strony jednak trudno wyobrazić sobie, by zostało ono w jakiś sposób cofnięte (czytaj więcej: Farmaceuci byli brani pod uwagę jako szczepiący przeciw COVID-19. Zabrakło danych…).

– Kiedy farmaceuta raz zaszczepi, wbije pacjentowi igłę w ramie i okaże się, że nic się nie dzieje, to trudno byśmy potem dyskutowali o tym, że jest to zbyt trudne, a szkolenie niewystarczające – uważa wiceprezes NRA.

Okręgowe izby aptekarskie od kilku dni zbierają deklaracje od farmaceutów, którzy chcieliby wziąć udział w takich szkoleniach. Choć jeszcze niewiele wiadomo o samych szkoleniach, to tylko w OIA w Warszawie zgłosiło się do tej pory 500 farmaceutów. Zdaniem Michała Byliniaka do końca tygodnia w całym kraju liczba ta dobije do 3000 (czytaj również: Izby zbierają od farmaceutów deklaracje udziału w szkoleniach uprawniających do szczepień).

– To jest bardzo optymistyczna wiadomość. Nie tylko dla naszej grupy zawodowej, ale też całego systemu ochrony zdrowia oraz tego jak prezentujemy się w walce z COVID-19. Ta deklaracja jest bardzo dobrym sygnałem dla naszego środowiska. Taką wyciągniętą ręką w stronę pacjentów, ministerstwa zdrowia i systemu ochrony zdrowia – podsumował Michał Byliniak w programie „Kwadrans z farmacją”.

©MGR.FARM

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA