Magazyn mgr.farm

Kierownik apteki szpitalnej zakwestionował specjalizację farmaceutki zdobytą w trakcie urlopu. Sąd podzielił jego wątpliwości

28 sierpnia 2018 09:05

Sąd Rejonowy w Toruniu oddalił powództwo farmaceutki przeciwko szpitalowi, w którym domagała się ona odszkodowania po tym jak rozwiązała umowę o pracę bez wypowiedzenia „z winy pracodawcy”. Kobieta twierdziła, że kierownik apteki kwestionował jej dyplom Specjalisty Farmacji Szpitalnej i dopuszczał się mobbingu. W rzeczywistości sprawa wyglądała jednak nieco inaczej…

Zdaniem Sądu farmaceutka zdawała sobie sprawę z zasadności obiekcji zgłaszanych przez kierownika i obawiała się, że może to doprowadzić do podważenia uzyskanego przez nią dyplomu (fot. Shutterstock)

W dniu 12 kwietnia 2010 r. między farmaceutką oraz pozwanym Szpitalem Miejskim w Toruniu została zawarta umowa o pracę na okres próbny (od dnia 12.04.2010 r. do 30.06.2010 r.), na podstawie której kobiecie powierzono stanowisko młodszego asystenta. W okresie od 14 do 16.04.2010 r. uczestniczyła ona w instruktażu dotyczącym stanowiska magistra farmacji, przeprowadzonym przez kierownika apteki. Farmaceutka otrzymała ponadto pisemny zakres obowiązków. 1 lipca 2010 r. strony zawarły kolejną umowę o pracę (na czas nieokreślony), na tożsamych warunkach.

W okresie od 30 sierpnia 2011 r. do 31 sierpnia 2016 r. farmaceutka trzykrotnie przebywała na urlopie macierzyńskim oraz rodzicielskim. Korzystała także z urlopu wychowawczego i wypoczynkowego. W tym czasie wykonywała epizodycznie pracę na rzecz innych podmiotów: apteki (od 1.01.2013 r. do 8.04.2013 r., na podstawie umowy zlecenia), hurtowni weterynaryjnej (od 1.12.2012 r. do IV.2013 r., na podstawie umowy zlecenia), apteki (od 1.09.2014 r. do 30.09.2014 r., na podstawie umowy zlecenia), Przychodni (od 1.06.2015 r. do VIII.2015 r., na podstawie umowy zlecenia).

W kwietniu 2011 r. farmaceutka rozpoczęła podstawowy staż specjalizacyjny w zakresie Farmacji Szpitalnej, w ramach którego odbyła cykl szkoleń organizowanych przez Gdański Uniwersytet Medyczny, a następnie w dniu 23 czerwca 2014 r. zdała z wynikiem dobrym egzamin przez Państwową Komisją Egzaminacyjną, uzyskując tytułu specjalisty w specjalności farmacji szpitalnej.

Przed przystąpieniem do egzaminu farmaceutka jako jeden z dokumentów potwierdzających fakt odbycia stażu specjalizacyjnego, przedłożyła książeczkę specjalizacyjną zawierającą odpowiednią adnotację i podpis dyrektor szpitala, która dokonując wpisu do książeczki była przekonana, że w ten sposób potwierdza jedynie fakt zatrudnienia farmaceutki w szpitalu.

Z dniem 1 września 2016 r. kobieta zgłosiła ponownie gotowość do podjęcia pracy na stanowisku farmaceuty. Już kilka miesięcy wcześniej powódka uzyskała jednak informację (m.in. od zastępcy dyrektora szpitala), że dyrekcja ma pewne obiekcje co do wypełnienia wszelkich warunków wymaganych przy uzyskaniu tytułu specjalisty, tj. odbycia trzyletniego podstawowego stażu specjalizacyjnego w aptece szpitalnej. Tuż po podjęciu przez powódkę pracy doszło do rozmowy między nią i kierownikiem apteki odnośnie tej kwestii. Kiedy na pytanie przełożonego gdzie farmaceutka odbyła ów staż specjalizacyjny, ta stwierdziła, że w jego aptece, kierownik zarzucił jej, że nie było to możliwe z uwagi na jej długotrwałą absencję w pracy. Poinformował o tej rozmowie dyrektora szpitala i podzielił się również z swoimi wątpliwościami co do prawidłowości odbytego stażu oraz uzyskania specjalizacji na podstawie nieprawdziwych dokumentów.

W dniu 6 września 2016 r. farmaceutka została zawieszona w czynnościach służbowych (tzn. nakazano jej, aby swoją pracę ograniczyła wyłącznie do opisywania faktur zakupowych), a następnie zorganizowano spotkanie z jej udziałem, kierownika apteki, dyrektor szpitala, zastępcy dyrektora oraz kierownika, poświęcone kontrowersjom dotyczącym odbytego przez kobietę stażu.

Podczas tego spotkania kierownik wyjaśnił, że nie podważa dyplomu powódki, ale odbycie 3-letniego stażu w aptece. Dyrektor przedstawiła dotychczasowe ustalenia dotyczące specjalizacji farmaceutki (oparte na przeprowadzonych rozmowach telefonicznych z kierownikiem specjalizacji oraz kierownikiem ośrodka szkolenia podyplomowego), a także poruszyła kwestię odsunięcia farmaceutki przez kierownika powódki od pracy. Kierownik apteki wyjaśnił, że uczynił tak ze względu na informacje otrzymane od farmaceutki (co do miejsca stażu) i oznajmił, że czeka na decyzję dyrektora. Dyrektor wskazała kierownikowi na ewentualne konsekwencje niepotwierdzenia stawianych powódce zarzutów, na co ten zwrócił uwagę, że nie jest nastawiony negatywnie do farmaceutki, ale oczekuje wyjaśnień w sprawie w/w stażu. Tego samego dnia cofnięto na piśmie ograniczenie zakresu obowiązków farmaceutki, wskazując zarazem, że z uwagi na dłuższą przerwę w pracy zachodzi potrzeba przeszkolenia powódki we wskazanych przez kierownika zadaniach.

W dniu 31 sierpnia 2016 r. farmaceutka otrzymała nowy zakres obowiązków, nieco ograniczony w stosunku do poprzedniego. Ograniczenie dotyczyło między innymi nadzoru nad obrotem i zabezpieczeniem środków odurzających, psychotropowych i silnie działających, a także czynności związanych z przygotowaniem preparatów do żywienia jelitowego oraz leków w dawkach dziennych, w tym leków cytostatycznych. Miało ono związek z kilkuletnią nieobecnością farmaceutki w pracy oraz potrzebą stopniowego wdrożenia się (pod nadzorem kierownika lub innego magistra farmacji) w samodzielną realizację tych obowiązków.

W początkowym okresie pracy farmaceutka miała zajmować się czyszczeniem śluz do obu pracowni (tj. czynnością trwającą nie dłużej niż kilka minut dziennie). Czynności te zazwyczaj dokonywali technicy farmaceutyczny, jednak zajmowali się tym również magistrowie farmacji (w tym również kierownik), podczas dyżurów w dni weekendowe oraz święta. O potrzebie dokonania niektórych czynności farmaceutka była informowana w formie pisemnej, poprzez pozostawiane przez techników karteczki (na których odnotowywali oni m.in. asortyment potrzebny w pracowniach, który winien zostać zamówiony). Praktyki takiej nie wprowadzono wyłącznie z uwagi na osobę farmaceutki – funkcjonowała ona od kilku lat i stanowiła przyjętą powszechnie akceptowalną przez pozostałych pracowników apteki formę komunikowania się techników z magistrami farmacji.

W pierwszym miesiącu pracy (tj. IX.2016 r.) farmaceutka nie posiadała chipa otwierającego drzwi do apteki, a także nie uzyskała dostępu do systemu komputerowego (dotyczącego stanów leków w aptece), który podczas jej nieobecności został wdrożony w szpitalu. Nie uniemożliwiało to jej jednak pracy. Mogła ona wejść na teren apteki, dzwoniąc do drzwi wejściowych. Pytana jednocześnie o stan leków przez pracowników innych jednostek organizacyjnych pozwanego, mogła to ustalić sprawdzając jakie leki i w jakiej ilości znajdują się na półkach w aptece. Od kierownika apteki uzyskała nadto zapewnienie, że otrzyma wersję demonstracyjną programu „do zabawy” (tj. do zapoznania się z nim i nabrania pewnego doświadczenia w jego obsłudze).

We wrześniu 2016 r. i na początku października 2016 r. farmaceutka wielokrotnie zwracała się mailowo do dyrektora szpitala ze skargami na kierownika apteki, ze względu na kwestionowany przez niego staż specjalizacyjny, ograniczony zakres obowiązków, powinność czyszczenia śluz, przyjętą formę komunikacji (karteczki), w/w niedogodności (brak chipa, dostępu do systemu)

Domagała się także dodania jej adresu e-mail do aliasu emailowego, wydania pieczątki z informacją o uzyskaniu tytułu specjalisty, zmiany inicjałów na jej szafce pracowniczej, dodanie czasu pracy na karcie obecności pracowników apteki. Na początku października 2016 r. większość jej postulatów została spełniona. Przygotowano dla niej również (w dniu 11.10.2016 r.) nowy zakres obowiązków o treści identycznej jak zakres wręczony jej w 2010 r. Z uwagi na udanie się przez farmaceutkę na długotrwałe zwolnienie lekarskie (od 12.10.2016 r. do 29.12.2016 r.), nowy zakres obowiązków odebrała dopiero w dniu 2.01.2017 r.

W okresie nieobecności w pracy z powodu choroby farmaceutka upoważniła radcę prawnego do podjęcia w jej imieniu interwencji w stosunku do pracodawcy oraz wybranych instytucji. W piśmie z dnia 18 października 2016 r. radca zwrócił się do dyrektora szpitala z wezwaniem do zaprzestania naruszeń. Powołując się na zastrzeżenia do zachowania przełożonego farmaceutki (które wcześniej artykułowała w swoich mailach) pełnomocnik zażądał od dyrektora pozwanego zaniechania działań, które – w jego ocenie – nosiły znamiona dyskryminacji.

Jednocześnie, powołując się na te same okoliczności, radca prawny farmaceutki zwrócił (w dniu 28.10.2016 r.) się z wnioskiem o podjęcie interwencji do Państwowej Inspekcji pracy oraz do Pomorsko-Kujawskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Bydgoszczy. W wyniku złożonej skargi inspektor PIP przeprowadził w szpitalu kontrolę, podczas której zapoznał się z dokumentacją w postaci m.in. korespondencji mailowej między farmaceutką i dyrekcją oraz przeprowadził rozmowy z wybranymi pracownikami szpitala. Podczas kontroli inspektor nie doszukał się nieprawidłowości w działaniu pracodawcy (oraz przełożonego farmaceutki), w tym znamion dyskryminacji lub mobbingu, o czym powiadomił radca prawny farmaceutki w obszernym piśmie z dnia 27.12.2016 r. (omawiającym ustalenia i wyniki kontroli).

Interwencja podjęta w Pomorsko-Kujawskiej OIA w Bydgoszczy doprowadziła natomiast do wydania przez ten organ pisma z 2.03.2017 r., w którym potwierdzono (na podstawie dokumentów uzyskanych z GUM i Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku) prawidłowość odbycia przez powódkę specjalizacji i nie znaleziono podstaw do prowadzenia w tej sprawie jakiegokolwiek postępowania.

Po powrocie farmaceutki ze zwolnienia lekarskiego świadczyła pracę zgodnie z nowym zakresem obowiązków. Uzyskała nadto dostęp do systemu, jak też korzystała z chipa otwierającego drzwi do apteki. Sąd ustalił, że zarówno w okresie poprzedzającym zwolnienie lekarskie, jak też po dniu jej powrocie do pracy, żaden ze współpracowników, ani też przełożony nie zachował się wobec farmaceutki w sposób obraźliwy, lekceważący, nie starał się ośmieszać powódki, bądź też dyskredytować jej osobę. Kobieta nie była postrzegana przez współpracowników jako osoba, którą przełożony (kierownik apteki) traktował gorzej (lub w jakikolwiek inny sposób) niż pozostałych pracowników apteki, bądź też zmierzał do jej izolacji i odsunięcia od pozostałej grupy pracowników. Osoby te nie miały nawet świadomości, że kierownik zgłaszał w tym czasie zastrzeżenia do prawidłowości odbytego przez powódkę stażu specjalizacyjnego.

Kierownik apteki uchodził za rygorystycznego przełożonego, dbającego o dyscyplinę pracy oraz przestrzeganie przyjętych w aptece procedur. Wobec wszystkich pracowników apteki utrzymywał pewien dystans, zwracając się do poszczególnych osób per „pani”. Nie był także zbyt rozmowny, ani też nie zachowywał się w sposób serdeczny, wylewny lub familiarny, natomiast do wszystkich pracowników odnosił się w sposób rzeczowy i kulturalny, pozbawiony jakiejkolwiek emocjonalności. Nie zdarzały się sytuacje, aby nie przywitał się z podwładnymi (mówiąc „Dzień dobry”, albo odpowiadając na ich powitanie), bądź też nie udzielił odpowiedzi na zadawane przez nich pytania.

Kierując się sugestią zawartą w odpowiedzi inspektora PIP (z 27.12.2016 r.), aby farmaceutka rozważyła potrzebę skorzystania z wdrożonej w szpitalu procedury antymobbingowej, wystąpiła ona do pracodawcy ze skargą o stosowanie przez kierownika apteki wobec niej mobbingu. Powoływała się w uzasadnieniu pisma na różne sytuacje, które w jej ocenie świadczyły o takim działaniu. Powołana przez szpital komisja przeprowadziła postępowanie dowodowe, odbierając m.in. wyjaśnienia od wybranych współpracowników farmaceutki, a następnie uznała złożoną przez kobietę skargę za niezasadną (o czym powiadomiono ją pismem z dnia 23.03.2017 r.)

Kierownik apteki dość rzadko wydawał pracownikom polecenia wykonania określonej czynności, albowiem osoby te same wiedziały z jakich zadań winny wywiązać się w danym dniu. Zdarzało mu się zarazem zwrócić pracownikom uwagę na pewne nieprawidłowości. Od stycznia 2017 r. starał się nie zwracać farmaceutce uwagi i nie wydawać jej poleceń, ze względu na składane przez nią na niego skargi do PIP oraz OIA w Bydgoszczy. Obawiał się bowiem, że kobieta każdą kierowaną uwagę wykorzysta przeciwko niemu, jako kolejny przykład dręczenia jej. Kiedy farmaceutka po powrocie ze zwolnienia lekarskiego – zapytała go jak ułożą się ich relacje, kierownik (mając na uwadze w/w skargi na niego) odrzekł, że kolegami nie będą, ale ona ma normalnie wykonywać swoje obowiązki.

Początkowe ograniczenie zakresu obowiązków farmaceutki i stopniowe jego rozszerzanie wynikało z pewnej nieufności kierownika wobec rzetelności i umiejętności kobiety, podyktowanej zarówno długim okresem jej nieobecności w pracy (i związaną z tym potrzebą ponownego wdrożenia się w niektóre zadania), jak też jego przekonaniem o pewnej nieuczciwości kobiety związanej z wykazaniem przez nią – jako okresu odbycia stażu – wyłącznie formalnego zatrudnienia w szpitalu (bez jednoczesnego wykonywania pracy). Od momentu ponownego podjęcia pracy przez farmaceutkę (tj. od 2.01.2017 r.) wykonywała
ona wszystkie czynności powierzane magistrom farmacji.

Ostatecznie jednak pismem z dnia 24 marca 2017 r. farmaceutka rozwiązała umowę o pracę bez wypowiedzenia „z winy pracodawcy”, wskazując jako przyczynę:


  • wielomiesięczne kwestionowanie przez pracodawcę Państwowego dyplomu Specjalisty Farmacji Szpitalnej,
  • brak działań ze strony pracodawcy mających na celu potwierdzenie lub zaprzeczenie zarzutów wobec jej osoby,
  • wielomiesięczne, faktyczne, bezpodstawne i nadal trwające podtrzymywanie zarzutu,
  • brak reakcji pracodawcy na potwierdzenie prawidłowości dyplomu specjalisty Farmacji Szpitalnej, które samodzielnie uzyskała, w tym w szczególności wyciągniecie konsekwencji wobec osób, które w imieniu pracodawcy dopuszczały się w/w naruszeń; brak oficjalnego wycofania zarzutów w tym zakresie,
  • formalne i faktyczne ograniczenie zakresu obowiązków w stosunku do zakresu obowiązków sprzed urlopów macierzyńskich i wychowawczych,
  • niewydanie przez pierwszy miesiąc pracy dostępu do systemu komputerowego oraz chipa dostępowego do stanowiska pracy,
  • brak przeprowadzenia instruktażu stanowiskowego,
  • niewydawanie żadnych poleceń służbowych w ciągu pierwszych dni po powrocie z urlopów i zwolnień chorobowych, wydawanie poleceń służbowych poniżej jej kompetencji w kolejnych tygodniach,
  • dopuszczenie przez pracodawcę do działań skutkujących w konsekwencji odizolowaniem od grupy pracowników, faktycznym degradowaniem w stosunku do powierzonych umownie obowiązków i posiadanych kwalifikacji, utrudnieniem wykonywania obowiązków zawodowych, które to działania spowodowały obniżenie samooceny i poczucia przydatności zawodowej, jak również rozstrój zdrowia,
  • naruszenie nakazu przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w zatrudnieniu, jak również szanowania godności i dóbr osobistych pracownika poprzez m.in. działania opisane powyżej, również poprzez wyłącznie formalne stosowanie wprowadzonych następczo procedur w tym zakresie.

Farmaceutka domagała się odszkodowania od szpitala, dlatego sprawa ostatecznie trafiła do Sądu Rejnowego w Toruniu. Ten oddalił powództwo stwierdzając, że nie wystąpiły okoliczności uzasadniające rozwiązanie przez farmaceutkę umowy o pracę bez wypowiedzenia. Jednocześnie Sąd sporo miejsca poświęcił na analizę zasad zdobywania specjalizacji przez farmaceutkę…

Dokonując oceny zasadności zgłoszonego przez farmaceutkę roszczenia Sąd podkreślił, że choć w piśmie rozwiązującym stosunek pracy powołała on dziesięć przyczyn, dla których dokonała rozwiązania umowy, w istocie decyzję o ustaniu stosunku pracy podjęła z uwagi na kwestionowanie przez kierownika apteki (i w pewnym stopniu – przez dyrekcję szpitala) odbycia specjalistycznego stażu podstawowego.

Zdaniem sądu opisywany przez farmaceutkę zarzut (stawiany jej przez pracodawcę) został przez nią sformułowany w sposób niewłaściwy. Kobieta dokonała nadinterpretacji opisywanej sytuacji, bowiem twierdziła, że pracodawca (kierownik apteki) kwestionuje uzyskany przez nią dyplom. Tymczasem, co zostało już wprost wyartykułowane przez kierownika (podczas spotkania w dniu 6.09.2016 r.), nie wnosił on żadnych zastrzeżeń do uzyskania przez powódkę dyplomu (jak też do samego dyplomu), natomiast podważał prawidłowość odbycia przez powódkę 3-letniego stażu w jego aptece. Nie zarzucono zatem farmaceutce tego, że nie nabyła tytułu specjalisty w zakresie Farmacji Szpitalnej (tego przecież z uwagi na zdany egzamin i posiadany dyplom nie sposób negować), lecz że w trakcie realizacji procesu stażu specjalizacyjnego wprowadziła określony podmiot w błąd, powołując się na fakt odbycia takiego stażu w aptece pozwanego, gdy w istocie złożony przez dyrektora pozwanego podpis miał oznaczać jedynie (zgodnie z intencją) fakt zatrudnienia powódki w pozwanym. Rozróżnienie to i właściwe zidentyfikowanie stawianego farmaceutce zarzutu ma dość duże znaczenie dla uznania tej kwestii za odpowiednią przyczynę rozwiązania umowy.

Sąd zgodził się z kierownikiem apteki, że farmaceutka nie odbyła stażu w sposób wymagany przez przepisy prawa oraz ustaloną na ich podstawie procedurę.

Przepisy nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że główny element specjalizacji stanowi podstawowy staż specjalizacyjny odbywany w miejscu pracy farmaceuty. Właśnie tam, przede wszystkim farmaceuta ma zdobywać wiedzę teoretyczną (którą mógł na bieżąco zastosować podczas realizacji obowiązków pracowniczych) oraz nabywać umiejętności praktyczne, poprzez wykonywanie określonych czynności składających się na pracę farmaceuty oraz współpracę w zespole pracowniczym danej apteki. Jeśli nawet nie musi on trwać przez okres pełnych 3 lat (co można by wywieść z § 3 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia) niewątpliwie zajmuje znaczną część odbywanej specjalizacji, gdy tymczasem pozostałe jej elementy (czyli staże kierunkowe i kursy) miały wyłącznie walor uzupełniający. Specjalizacja winna opierać się przede wszystkim na wiedzy i doświadczeniu gromadzonym podczas wykonywania pracy na rzecz określonego podmiotu. Nie wystarczy zatem sam fakt zatrudnienia w danej placówce, lecz dla wywiązania się z tego warunków kluczowe znaczenie miało rzeczywiste wykonywanie pracy.

Sąd stwierdził, że w tej sytuacji trudno dziwić się kierownikowi apteki, że zgłosił zastrzeżenia do sposobu odbycia przez farmaceutkę stażu i że – mimo udzielenia przez OIA określonej odpowiedzi – podtrzymywał swoje uwagi w tym zakresie.

Co więcej, kierownik kwestionując sposób odbycia stażu przez farmaceutkę miał rację i słusznie zarzucał jej wprowadzenie w błąd instytucji nadzorującej przebieg specjalizacji oraz weryfikującej spełnienie przesłanek warunkujących przystąpienie do egzaminu końcowego.

– Zachowanie kierownika, a także pracodawcy (dążącego do zweryfikowania owej kwestii) uznać tym samym trzeba za właściwe, stanowiące efekt prawidłowej wykładni przepisów rozporządzenia oraz postanowień Programu, i nie można ich postrzegać jako prób nękania powódki, podważania jej kompetencji lub przydatności zawodowej, bądź też jako działań o charakterze mobbingowym lub dyskryminacyjnym albo naruszającym zasady współżycia społecznego. Nie znamionuje ich bowiem jakakolwiek bezprawność – czytamy w decyzji Sądu. – W takiej też sytuacji trudno uznać, aby legalne działanie pracodawcy (jego przedstawicieli, w tym kierownika apteki) podjęte wobec powódki prowadziło do ciężkiego naruszenia podstawowego obowiązku w rozumieniu art. 55 § 1 ( 1) kp, a w konsekwencji – aby mogło stanowić podstawę do rozwiązania przez powódkę umowy w tym trybie.

Sąd nie znalazł też żadnego uzasadnienia dla pozostałych zarzutów farmaceutki, które wymieniała jako przyczyny zerwania umowy o pracę. Kobieta nie wykazała, aby ktokolwiek dążył do odizolowania jej od grupy pracowników, dopuszczał się jej faktycznej degradacji, utrudniał jej realizację zadań, a tym samym doprowadził do zaniżenia jej samooceny i poczucia przydatności zawodowej oraz do pogorszenia się stanu jej zdrowia. Żaden ze współpracowników nie potwierdził tego i nie postrzegał farmaceutki jako osoby odseparowanej od pozostałej grupy pracowników, której ktoś przeszkadzał w pracy lub pomniejszał jej status zawodowy.

– Za takie zachowanie z pewnością nie można uważać (z przyczyn omówionych wcześniej) zgłaszania zastrzeżeń do odbytego stażu podstawowego. Również opisane wcześniej okoliczności, które miały swoje racjonalne podstawy i które występowały jedynie przez pierwszy miesiąc od powrotu powódki do pracy, nie miały wywołać takiego skutku (i z pewnością go nie spowodowały) – czytamy w uzasadnieniu wyroku Sądu.

W trakcie procesu kierownik apteki sam przyznał, że starał się nie rozmawiać z powódką, nie wydawać jej poleceń lub nie kierować do niej jakichkolwiek uwag. Takie zachowanie w opinii sądu wydaje się jednak usprawiedliwione w świetle wcześniejszych działań przedsięwziętych przez farmaceutkę wobec niego. Kobieta (we wrześniu i październiku 2016 r.) prowadziła korespondencję mailową, w której kierowała wobec niego znaczną liczbę – nierzadko niedorzecznych (np. dotyczących otrzymywanych karteczek, oznaczenia szafki) – zastrzeżeń, pomawiała go o dyskryminację z uwagi na przerwę spowodowaną macierzyństwem (zarzuty dotyczące utrudniania w powrocie na rynek pracy matce z trojgiem dzieci), a także w sposób zapewne celowy eskalowała spór między nią i przełożonym. Następnie, kiedy doszło już do pewnej zmiany w jej sytuacji pracowniczej, w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim, farmaceutka – poprzez swojego pełnomocnika – złożyła skargę na przełożonego do dyrektora szpitala (wezwanie do zaprzestania naruszeń), a następnie do PIP oraz OIA.

Sąd stwierdził, że takie działanie farmaceutki, oczywiste wyolbrzymianie pewnych sytuacji i okoliczności, większość których nie nastręczała żadnego problemu (np. brak chipa, otrzymywanie informacji na karteczkach, mycie śluzy, brak oznaczenia na szafce) i posiadała racjonalne wytłumaczenie (np. stopniowe wdrażanie powódki w zakres obowiązków), mogła skłonić kierownika apteki do zminimalizowania jego kontaktów z kobietą, tak aby nie dostarczać jej kolejnego pretekstu do stawiania mu nowych zarzutów.

Jednocześnie sąd podkreślił, że głównym motywem takiego działania farmaceutki wydaje się być odczuwana przez nią potrzeba reakcji na zarzut dotyczący nieodbycia stażu i przekierowanie uwagi z tego rzeczywistego (jak się okazało) problemu na sprawy mniejszej wagi, a także stworzenie wrażenia, że kierownik apteki traktuje ją gorzej niż innych pracowników i jest do niej uprzedzony.

Zdaniem Sądu farmaceutka zapewne zdawała sobie sprawę z zasadności obiekcji zgłaszanych przez kierownika skoro zapoznawała się z Programem Specjalizacji z 2004 r. (m.in. z jego czytelnymi i jednoznacznymi fragmentami odnoszącymi się do sposobu realizacji stażu podstawowego w aptece szpitalnej). Mogła się zatem obawiać, że drążenie tego tematu przez kierownika apteki może doprowadzić do podważenia uzyskanego przez nią dyplomu. Stąd zapewne wzięły się właśnie tak intensywne próby zdyskredytowania jego osoby i przedstawienia siebie jako ofiary niewłaściwych zachowań ze strony przełożonego.

Ostatecznie Sąd Rejonowy w Toruniu oddalił powództwo, stwierdzając, że w niniejszym przypadku nie wystąpiły okoliczności uzasadniające rozwiązanie przez powódkę umowy o pracę bez wypowiedzenia. Farmaceutka odwołała się od tego wyroku do Sądu Apelacyjnego w Toruniu, jednak ten uznał jej apelację jako bezzasadną i oddalił ją.

Sygn. akt IV Pa 30/18
Opracowanie: ŁW

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Pierwszy prawomocny wyrok ws. odwróconego łańcucha dystrybucji Pierwszy prawomocny wyrok ws. odwróconego łańcucha dystrybucji

Sąd Okręgowy w Gliwicach nałożył karę grzywny i więzienia w zawieszeniu na farmaceutkę, która odsprz...

„Budzik dla dorosłych” dla pacjentów w śpiączce „Budzik dla dorosłych” dla pacjentów w śpiączce

Ministerstwo Zdrowia opublikowało projekt rozporządzenia, które reguluje leczenie dorosłych ze śpiąc...

To będzie pracowita sobota dla inspekcji farmaceutycznej… To będzie pracowita sobota dla inspekcji farmaceutycznej…

W najbliższą sobotę wszystkie Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne będą pracowały tak, jak w zwyk...