– Nie wierzę, że w 2017 r. w państwie – przynajmniej według konstytucji – świeckim piszę tekst na ten temat. Że powtarzam – wydawałoby się – oczywiste argumenty. Przekonania religijne jednej osoby nie mogą stać ponad prawem drugiej do dostępu do leczenia. Kilka aptek „z sumieniem” w Warszawie czy Poznaniu może nie zrobi różnicy, ale w małym miasteczku, gdzie apteka jest tylko jedna, realnie zmniejszy dostęp do antykoncepcji. Ten przepis uderzy, oczywiście, w najsłabszych. Do upokorzeń, które kobiety znoszą od lekarzy uzurpujących sobie prawo do oceny ich moralności, dojdą upokorzenia od aptekarzy, kolejnych domorosłych stróżów braci – to jest, sióstr – swych – pisze Katarzyna Wężyk,
Autorka przytacza badanie Pew Research Center, z którego wynika, że tylko 19 proc. katolików uważa antykoncepcję za moralnie złą, a narzucenie pozostałym czterem piątym światopoglądu garstki aptekarzy to dopiero dyktatura mniejszości.
Cały felieton dostępny na stronach [b][url=http://wyborcza.pl/7,75968,22086759,klauzula-sumienia-zagraza-zyciu-i-zdrowiu.html]Gazety Wyborczej[/url][/b].
Źródło: wyborcza.pl










