REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 24 lipca 2015, 07:49

Klimatyzacja i choroba legionistów

W czasie upałów większość lubi chłodzić się klimatyzacją. Niestety, często zapomina się o utrzymywaniu odpowiedniej różnicy temperatur pomiędzy powietrzem w pokoju a tym na zewnątrz. Powinna ona wynosić 6–10°C.

Skutkiem jej niezachowania może być szok termiczny, który osłabi organizm. To jednak niejedyne zagrożenie związane z używaniem klimatyzacji.

REKLAMA

Osoby pracujące w klimatyzowanych pomieszczeniach są znacznie bardziej narażone na infekcje dróg oddechowych. „Wynika to z faktu, że klimatyzacja to idealne miejsce do rozmnażania dla grzybów i bakterii. Jedną z groźniejszych jest Legionella pneumophila” – zaznacza dr Agnieszka Dmowska-Koroblewska. Co ciekawe, bakterię tę odkryto w 1976 r. po zjeździe weteranów wojennych w Filadelfii, kiedy to – zagnieżdżona w hotelowej klimatyzacji – wywołała epidemię, która objęła ponad 200 osób. 34 poniosły śmierć. Z powodu tego wydarzenia chorobę nazwano chorobą legionistów.

Nawiew suchego powietrza z klimatyzacji drażni błonę śluzową dróg oddechowych i w konsekwencji pozbawia je warstwy ochronnej. „Brak zabezpieczenia ułatwia drobnoustrojom penetrację do śluzówki, co sprzyja rozwojowi choroby” – zauważa ekspertka.

REKLAMA
REKLAMA

Żeby zwiększyć szanse na uniknięcie zakażenia, należy przede wszystkim regularnie, co najmniej dwa razy w roku, czyścić klimatyzację. W profilaktyce ważne jest również stosowanie nawilżaczy powietrza. Działają one na drogi oddechowe, dzięki czemu układ rzęskowy – nieustannie oczyszczający nos, gardło oraz krtań z drobnoustrojów – funkcjonuje prawidłowo. Innym sprawdzonym sposobem jest rozwieszanie mokrych ręczników na kaloryferach.

źródło: infowire

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA