– Na drzwiach wisiała karteczka „dyżur całodobowy pełni apteka w Nowym Sączu ulica….”, pocałowałam klamkę i musiałam gnać do Nowego Sącza – relacjonuje wzburzona kobieta.
Z treści uchwały rady powiatu, dotyczącej dyżurów aptek, wynika że prócz dni powszednich dyżury odbywają się również w soboty oraz niedziele, święta, dni wolne od pracy oraz w porze nocnej. Tymczasem apteka wpisana do harmonogramu dyżurów była zamknięta.
– Nie mamy, żadnych oficjalnych skarg od mieszkańców – powiedziała lokalnej prasie Maria Olszowska kierownik Biura Prasowego Starostwa Powiatowego w Nowym Sączu.
– Jednym z głównych zadań samorządu powiatowego jest dbanie o bezpieczeństwo mieszkańców i turystów, którzy licznie przybywają na Sądecczyznę (zgodnie z art. 94 Ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne). Jednym z aspektów tego bezpieczeństwa jest zapewnienie całodobowego dostępu do opieki lekarskiej i leków mogących uratować zdrowie i życie. W przypadku Starego Sącza, sam burmistrz Jacek Lelek wnioskował (po rozmowach z mieszkańcami) o wpisanie w harmonogram dyżurów całodobowych. Rada Powiatu Nowosądeckiego, która konsultowała harmonogram ze stronami, przychyliła się do tego wniosku mając na uwadze „potrzeby ludności, zapewnienie dostępności świadczeń również w porze nocnej, w niedzielę, święta i dni wolne od pracy” – art. 94 Ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne – kontynuuje Maria Olszowska.
Zdaniem urzędniczki w przypadku odmowy pełnienia dyżuru przez apteki, zastosowanie znaleźć może art. 103 ust. 2 pkt 3 Ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne: Art. 103. 2. Wojewódzki inspektor farmaceutyczny może cofnąć zezwolenie, jeżeli: 3) apteka nie zaspokaja w sposób uporczywy potrzeb ludności w zakresie wydawania produktów leczniczych.
Kilka tygodni temu pisaliśmy o podobnej sytuacji, która miała miejsce w Sztumie. Matka 5-letniego dziecka, które bardzo źle się poczuło o 3.00 w nocy, udała się do apteki w w tym mieście, która tego dnia powinna pełnić dyżur całodobowy. Niestety nie mogła kupić leku przeciwgorączkowego, bo placówka był zamknięta. W oknie wywieszono kartkę, że dyżur pełni apteka w oddalonym o 15 kilometrów Malborku. (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/dyzurujaca-apteka-byla-zamknieta-matka-nie-mogla-kupic-leku-dla-dziecka]Dyżurująca apteka była zamknięta. Matka nie mogła kupić leku dla dziecka.[/url][/b]).
Źródło: starosadeckie.info










