Magazyn mgr.farm

Kolejna wojna o apteki. Straszak czy realne zagrożenie?

30 sierpnia 2018 08:20

Od roku obowiązują przepisy, które uniemożliwiają sieciom aptecznym otwieranie nowych placówek. Nie zrezygnowały one jednak z rozwoju i przejmują istniejące apteki, a także inwestują w systemy franczyzowe. Przeciwko tym ostatnim zaprotestowała niedawno stanowczo Naczelna Izba Aptekarska. Na reakcję przedsiębiorców nie trzeba było długo czekać.

Przedsiębiorcy stanowisko NIA traktują jak kolejną próbę wpływania na kształt rynku aptecznego w Polsce przez samorząd aptekarski i ograniczania swobody działalności gospodarczej. (fot. Shutterstock)

W połowie sierpnia Naczelna Izba Aptekarska wydała komunikat, w którym ostrzegła aptekarzy przed zawieraniem umów franczyzowych. Samorząd aptekarski wskazywał, że stały się one w ostatnim czasie sposobem kontrolowania farmaceutów prowadzących apteki ogólnodostępne. NIA ostrzega też, że farmaceuta, który stał się podmiotem zależnym od podmiotu prowadzącego ponad 1% aptek na terenie danego województwa, może stracić zezwolenie na prowadzenie swojej apteki (czytaj więcej: Indywidualny aptekarz dołączając do franczyzy może stracić zezwolenie za przekroczenie 1%?).

Takie stanowisko spotkało się ze zdecydowaną reakcją 5 organizacji zrzeszających przedsiębiorców: Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Bussines Centre Club, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET. Zaprotestowały one wspólnie przeciwko straszeniu polskich przedsiębiorców przez samorząd aptekarski utratą koncesji na prowadzenie apteki poprzez życzeniową interpretację prawa. Ich zdaniem to przykład wpływania „korporacji aptekarskiej” na kształt rynku aptecznego, który tym razem nosi także znamiona czynu nieuczciwej konkurencji (czytaj więcej: Samorząd aptekarski naruszył zasady uczciwej konkurencji?).

– Protest organizacji występujących w imieniu kilku dużych graczy jest dla nas zrozumiały. Co czwarta apteka sieciowa narusza limity koncentracji wyznaczane przez prawo farmaceutyczne. Nie akceptując przy tym 11 wyroków sądów administracyjnych (także prawomocnych), stanowiska ministra zdrowia czy GIF, które w tej kwestii przyznają rację samorządowi aptekarskiemu. Aby dalej zdobywać rynek, część sieci aptek tworzy mechanizm „twardej franczyzy” będącej w istocie próbą skupowania „na słupa” – mówi w Rzeczpospolitej Marek Tomków, wiceprezes NIA.

Jego zdaniem powstają w ten sposób podmioty powiązane w rozumieniu UOKiK, którym grozi cofnięcie zezwolenia. W rezultacie konsekwencje, w tym długi, ponosi farmaceuta, który dał się na ofertę skusić.

– Żaden model biznesowy, w tym pseudofranczyza, nie może być pretekstem do łamania prawa – dodaje Tomków.

Innego zdania są przedsiębiorcy, którzy stanowisko NIA traktują jak kolejną próbę wpływania na kształt rynku aptecznego w Polsce przez samorząd aptekarski i ograniczania swobody działalności gospodarczej.

– Franczyza na rynku aptecznym funkcjonuje od wielu lat i najwidoczniej doskonale się sprawdza, skoro od 2006 r. mieliśmy tylko jeden rok spadku liczby placówek działających w takich systemach – mówi Michał Skubiszewski, pełnomocnik zarządu Polskiej Organizacji Franczyzodawców. – Stanowisko samorządu aptekarskiego traktujemy jak próbę ograniczenia swobody działalności gospodarczej, przeciwko czemu stanowczo protestujemy. Tym bardziej że sygnały zaskoczenia tonem tych stanowisk pojawiły się także w innych sektorach rozwijających się głównie w ramach systemów franczyzowych – dodaje.

Jak wynika z raportu firmy Profit System, w 2017 r. w kategorii apteki i artykuły zdrowotne we franczyzie było niemal 2,5 tys. placówek, w ciągu roku przybyło 28. Jeśli chodzi o systemy franczyzowe, na koniec roku było ich 38. – Przeciętnie w ramach jednej marki franczyzowej działały blisko 62 punkty – podaje Profit System.

O komentarz do sprawy poproszono Piotra Sucharski, prezes hurtowni Neuca, która otwarcie wspiera indywidualnych aptekarzy, ale sama też oferuje im program franczyzowy.

– W branży farmaceutycznej kwestie regulacyjne zawsze miały istotny wpływ na działalność, ale w ostatnim czasie obserwujemy wyjątkowe natężenie takich zjawisk. Szczególnie mocno odczuwalny jest wpływ tzw. ustawy apteka dla aptekarza, która znacząco ograniczyła możliwości uruchamiania nowych placówek. Dzięki temu widzimy systematyczne odbudowywanie pozycji aptek niezależnych na rynku, ich udziały powoli rosną – twierdzi Sucharski. – Nas to cieszy, ponieważ jest to dla grupy najważniejszy klient. Na branżę wpływać będą także inne regulacje, jak choćby obecnie testowane elektroniczne recepty, które wyeliminują błędy na receptach, stanowiące ok. 6 proc. Liczymy też na rozwijanie dystrybucji internetowej.

Źródło: Rzeczpospolita

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Oświadczenie spółki Eprus w sprawie pojemników do receptury Oświadczenie spółki Eprus w sprawie pojemników do receptury

Nieprawdziwe informacje oraz pisma rozpowszechniane przez Kancelarię prawną reprezentującą grupę GAK...

Nowy numer magazynu MGR.FARM już w aptekach! Nowy numer magazynu MGR.FARM już w aptekach!

W najnowszym numerze magazynu MGR.FARM między innymi o najczęstszych błędach podczas wyceny leków re...

Konferencja nt. farmakoekonomiki w Poznaniu Konferencja nt. farmakoekonomiki w Poznaniu

OIA w Poznaniu poinformowała o konferencji, która odbędzie się 18 listopada br. w Poznaniu. Będzie t...