REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 3 lutego 2017, 07:10

Konkurencja cenowa nie odbywa się w aptekach tylko w Ministerstwie Zdrowia

Koncerny farmaceutyczne nie konkurują ważnymi lekami dla Polaków w aptekach, tylko konkurują w ministerstwie, składając wnioski refundacyjne, a to jest 40-50% obrotu – przypomniał Krzysztof Łanda podczas posiedzenia Komisji Gospodarki i Rozwoju.

landa2.png

Temat walki cenowej w aptekach oraz nieuczciwej konkurencji na tym obszarze coraz mocniej przebija się w dyskusji prowadzonej nad projektem zmian na rynku aptecznym, zaproponowanym przez posłów PiS. Przeciwnicy zmian podkreślają, że ograniczenie rozwoju sieci aptecznych będzie skutkowało podniesieniem cen leków.

REKLAMA

– Według IMS, w aptekach sieciowych leki są średnio o kilkanaście procent tańsze – stwierdził Marcin Piskorski, Prezes Zarządu Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET. – Dotyczy to zarówno leków OTC, jak i leków RX pełnopłatnych. Jeżeli przełożymy to na wartość rynku leków, to okaże się, że dzięki aptekom sieciowym Polacy oszczędzają ponad 2 mld zł rocznie. Wydaje mi się, że jest to kwota, o której mimo wszystko warto mówić. Sektor sieci dostarcza Polakom pewnej wartości w postaci tańszych leków, większej dostępności i niższych marż.

Wtórował mu Jan Zając, Prezes Zarządu ZIKO Apteka Sp. z o.o., zwracają uwagę, że ograniczenie wielkości sieci do czterech aptek doprowadzi do utraty ich zdolności negocjacyjnych i skaże Polaków na dyktat dużych koncernów farmaceutycznych i dużych hurtowni.

– Bez żadnych ograniczeń narzucą polskim pacjentom swój asortyment i cenę – grzmiał Zając. – Trzeba pamiętać, że każdy koncern realizuje swoją politykę sprzedażową i polscy pacjenci nie będą mieli na to żadnego wpływu. Będzie to dyktat, który będziemy musieli przyjąć. Myślę, że dyskusja jest bezprzedmiotowa. Brak konkurencji powoduje wzrost cen i to jest poza dyskusją i tego nie można negować.

Z tymi argumentami nie zgodził się podsekretarz stanu w MZ Krzysztof Łanda:

REKLAMA
REKLAMA

– Pan prezes wspomniał o 2 mld zł oszczędności. Należy zadać pytanie: od czego? Przypominam, że dla obrotu apteki produktami refundowanymi konkurencja nie jest w terenie, ale przy ul. Miodowej w Warszawie. Koncerny farmaceutyczne nie konkurują ważnymi lekami dla Polaków w aptekach, tylko konkurują w ministerstwie, składając wnioski refundacyjne, a to jest 40-50% obrotu. W dużej nowelizacji planujemy zmianę pozostałej części asortymentu. Nie będę teraz mówił o szczegółach, bo to będzie procedowane w ramach tej nowelizacji. Polacy nie będą oszukiwani tak jak teraz, gdzie im większe nakłady na marketing, tym większa sprzedaż danego specyfiku, który używany jest w formie, która nie istnieje i którego właściwości lecznicze są wydumane.

Jednocześnie Łanda przyznał, że marżowość leków refundowanych jest słaba co powoduje zadłużenie aptek indywidualnych względem hurtowni. Powoduje to niską rentowność aptek indywidualnych.

– Natomiast ważną rzeczą jest to, że nie chodzi tylko o ceny w asortymencie nierefundowanym. Chodzi również o to, że niektóre apteki indywidualne nie dostają deficytowych leków, a apteki sieciowe dostają. Proszę państwa, to jest kolejny element nieuczciwej gry na tym rynku – przypomniał przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia.

Źródło: sejm.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA