REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 29 marca 2017, 05:30

Krzysztof Łanda: Powinniśmy systemowo utrudniać dostęp do leków, a nie ułatwiać

Aktualnie w resorcie trwają jeszcze analizy zgłoszonych uwag do szeroko konsultowanego projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych.

W Polsce mamy olbrzymią nadkonsumpcję produktów leczniczych i powinniśmy systemowo utrudniać dostęp do nich, a nie ułatwiać - twierdzi Krzysztof Łanda.

– Intencją projektodawcy jest zapewnienie pozaaptecznego dostępu do produktów leczniczych, które umożliwiają krótkotrwałe, doraźne leczenie dolegliwości. takich jak: ból, gorączka, alergia, zaburzenia źołądkowo-jelitowe, objawy towarzyszące przeziębieniu, uzależnienie od tytoniu, zranienia, urazy i uszkodzenia skóry – pisze Krzysztof Łanda, w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Sachajko ([b][url=https://mgr.farm/content/dystrybutorzy-lekow-zbankrutuja]”Dystrybutorzy leków zbankrutują?”[/url][/b]).

REKLAMA

Zdaniem podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia modyfikacja wykazu nie powinna sprzyjać wyprowadzaniu nadmiaru produktów leczniczych z obrotu aptecznego i ułatwiać (ponad niezbędne minimum) samoleczenia produktami leczniczymi wydawanymi bez nadzoru lekarza lub farmaceuty. Projektowany wykaz powinien stanowić wyważony kompromis pomiędzy potrzebą zapewnienia dostępu do podstawowej samopomocy medycznej bez konieczności kontaktu z farmaceutą, z jednej strony i dbałością o zachowanie nadrzędnej pozycji aptekarzy w dystrybucji produktów leczniczych, z drugiej strony.

Za ograniczeniem sprzedaży pozaaptecznej opowiada się szeroko pojęte środowisko farmaceutyczne i lekarskie. W ich ocenie należy ograniczyć ilość leków dostępnych poza aptekami, gdyż dostępność leków w każdym sklepie, stacji benzynowej itp. jest przesadnym ułatwianiem dostępności i przyczyną nadmiernego spożycia tych leków.

Prosta możliwość leczenia objawowego bez konsultacji merytorycznej może maskować przyczyny chorób i przez to opóźniać wdrożenie właściwego leczenia.

– W Polsce mamy olbrzymią nadkonsumpcję produktów leczniczych i powinniśmy systemowo utrudniać dostęp do nich, a nie ułatwiać – twierdzi Łanda. – Zatem należy prowadzić działania w takim kierunku, aby dostęp do leków był wyjątkowy i dotyczył tylko preparatów w opakowaniach minimalnej wielkości i w miejscach oddalonych od aptek.

REKLAMA
REKLAMA

W ocenie samorządu lekarskiego obrót lekami powinien co do zasady odbywać się w placówkach aptecznych, pod nadzorem wykwalifikowanych profesjonalistów posiadających specjalistyczną wiedzę z zakresu farmacji. Odstępstwa od tej zasady powinny być ograniczone do takich sytuacji i takich leków, co do których ryzyko wystąpienia zagrożenia dla zdrowia pacjenta ograniczone będzie do minimum.

– Przeciwko zmianom zaproponowanym w projekcie co do zasady sprzeciwiają się wytwórcy leków, hurtownicy farmaceutyczni, punkty handlu detalicznego oraz pacjenci z obszarów wiejskich, którzy przede wszystkim są zainteresowani nieograniczaniem im dostępu do podstawowych leków – pisze Krzysztof Łanda. – Z kolei dla przedstawicieli sektora handlowego projektowane zmiany są trudne do akceptacji pod względem ekonomiczno – finansowym. Wskazują, że akurat tę część działalności gospodarczej prowadzą z reguły małe polskie firmy. Projektowane zmiany z znacznym stopniu utrudniłyby lub wręcz uniemożliwiłyby dalsze ich funkcjonowanie na polskim rynku.

Aktualnie w resorcie trwają jeszcze analizy zgłoszonych uwag do szeroko konsultowanego projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia zmieniającego rozporządzenie w sprawie kryteriów klasyfikacji produktów leczniczych, które mogą być dopuszczone do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. Zatem ostateczne stanowisko odnośnie kształtu przedmiotowych zmian nie zostało jeszcze przyjęte.

Źródło: sejm.gov.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA