Już przy powoływaniu dr. Łandy na stanowisko wiceministra zdrowia wielu ekspertów zwracało uwagę, że fundacja WHC, której był szefem, współpracowała z przemysłem farmaceutycznym. A to może wzbudzić podejrzenia, że wiceminister nie będzie w swoich decyzjach, dotyczących chociażby polityki lekowej, obiektywny.
Na wniosek posłów przewodniczący Sejmowej Komisji Zdrowia zwołał posiedzenie Komisji dotyczące „Informacji Ministra Zdrowia na temat zmian kompetencyjnych w nadzorze Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w odniesieniu do informacji medialnych dotyczących wiceministra Krzysztofa Łandy”. Posłowie zadawali pytania, na które odpowiadali wiceminister Łanda oraz wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas.
Łanda wskazywał, że zrzekł się wszelkich udziałów i funkcji prezesa WHC, a w Fundacji pracował bez wynagrodzenia a nawet wspierał ją darowiznami jeszcze przed objęciem stanowiska wiceministra zdrowia.
Bartosz Arłukowicz wskazywał jednak, że osoby związane z Fundacją WHC zasiadają w dwóch zespołach resortu zdrowia, z których jeden pracuje nad uproszczeniem regulacji dotyczących wykonywania działalności leczniczej a drugi nad mapami potrzeb zdrowotnych. Arłukowicz poinformował również, że prezes WHC jest członkiem Rady Taryfikacji, czyli kluczowego ciała zajmującego się wyceną świadczeń medycznych.
Na te zarzuty odpowiedział wiceminister Jarosław Pinkas – Żeby móc zarządzać trzeba mieć zaufanie do współpracowników – mówił.
Źródło: natemat.pl










