Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że w krajach rozwijających się nawet co 10 produkt leczniczy jest sfałszowany lub o obniżonej jakości. Ten problem dotyczy także polskiego rynku (czytaj więcej: Leki fałszywe i substandardowe zalewają biedne kraje).
Fatalna jakość nielegalnych leków
Narodowy Instytut Leków razem z tygodnikiem „Wprost” przebadał pozyskane z sieci nielegalne produkty. Wyniki były przerażające – żaden z nich nie powinien znaleźć się w obiegu. Ponadto żaden z nich nie był tym, pod co się podszywał i pacjenci z pewnością nie powinni go przyjmować.
– Okazało się, że, pomimo deklaracji sprzedawcy, nie były to dokładnie takie same produkty, jakie są dostępne w aptekach. Zbadany skład leków różnił się od składu, który producent umieścił na opakowaniu. Jeśli więc ktoś przyjmuje lekarstwa przepisane mu przez lekarza, a następnie zastąpi je produktami z nielegalnego obrotu, może się okazać, że skutkiem zamiany będą bardzo poważne problemy zdrowotne – ostrzega dyrektor Anna Kowalczuk.
W składzie leku gips lub kreda
Fałszuje się przeróżne produkty lecznicze. Od tabletek na potencję, poprzez środki odchudzające, kończąc na silnych psychotropach i lekach przeciwbólowych dostępnych jedynie na receptę. W internecie ceny leków są zazwyczaj niższe niż w legalnych punktach sprzedaży, ponieważ producent nie zapewnia odpowiedniej jakości produktu. Tym samym nie zapewnia też bezpieczeństwa ich stosowania (czytaj więcej: W Polskich aptekach są fałszywe leki!). Leki sfałszowane są często wytwarzane m.in. w krajach azjatyckich. Wykorzystuje się do tego kompletnie niewykwalifikowanych pracowników, nienadzorowaną aparaturę oraz surowce o nieodpowiedniej jakości.
W laboratoriach NIL doświadczeni analitycy dokładnie badają zarówno produkty rozprowadzane legalnie, jak i te o podejrzanym pochodzeniu. Okazuje się, że w lekach pochodzących z tzw. czarnego rynku dawki substancji aktywnej są dużo niższe od deklarowanych na opakowaniach albo wręcz substancja aktywna jest inna. – Zdarza się również, że w produkcie zamiast składników aktywnych jest tylko gips lub kreda. Nie mówiąc już o przypadkach, kiedy rzekomo bezpieczne ziołowe tabletki na odchudzanie zawierają niedozwolone substancje chemiczne, które mogą spowodować problemy z układem sercowo-naczyniowym, np. udar mózgu czy zawał serca – tłumaczy dr Anna Kowalczuk.
Trudno odróżnić prawdziwe od fałszywych
Część pacjentów nadal woli kupić leki przez internet zamiast pójść do apteki (czytaj więcej: Internet jest największą międzynarodową „apteką” sfałszowanych leków). Powodem takiego wyboru jest prawdopodobnie chęć zaoszczędzenia pieniędzy lub uniknięcie wizyty u lekarza w celu otrzymania recepty. Być może także pacjenci wstydzą się, jeśli chodzi o zakup np. leków na potencję.
– Pamiętajmy, że aptekarza – osobę zaufania publicznego – obowiązuje kodeks etyki zawodowej, z której wynika zasada zachowania pełnej poufności. Proszę mi uwierzyć, w aptece nie ma się czego wstydzić. Nie ryzykujmy własnym życiem w imię źle pojmowanego skrępowania – apeluje dyrektor Kowalczuk.
Anna Kowalczuk przypomina, że często jest bardzo trudno odróżnić prawdziwy lek od fałszywego. Podrobiony produkt jest tak łudząco podobny do oryginału, że ani pacjent, ani lekarz ani nawet farmaceuta nie są w stanie stwierdzić, czy jest prawdziwy. Do tego potrzebne są specjalistyczne badania laboratoryjne. Problem występowania leków sfałszowanych w legalnym obrocie, czyli w stacjonarnych aptekach lub zarejestrowanych aptekach internetowych, właściwie nie występuje. Zapewnia to system państwowego nadzoru. Natomiast realizuje praktycznie, czyli sprawdza jakość i autentyczność produktów leczniczych, m.in. Narodowy Instytut Leków.
Źródło: IK/echodnia.eu










