Do Komisji Etyki Reklamy wpłynęła skarga na reklamę suplementu diety Oeparol firmy Adamed. Chodziło o spoty radiowe, w których preparat reklamowała aktorka Katarzyna Żak. Zdaniem autora skargi w reklamie pojawiły się stwierdzenia bezzasadnie wywołujące lęk i poczucie strachu u konsumentów.
– Przywołana przeze mnie reklama, wbrew rekomendacjom lekarzy, a także WHO oraz Instytutu Żywności i Żywienia, wywołuje u odbiorcy poczucie strachu przed spożyciem ryb, proponując zastąpienie dostarczania kwasów Omega 3 poprzez zastosowanie suplementów diety – czytamy w treści skargi.
Z tymi zarzutami nie zgodza się firma Adamed, która przekonuje, że kwasy omega-3 pozyskiwane z ryb są gorszej jakości od tych, które pochodzą z oleju z wiesiołka – głównego składnika Oeparolu.
– Na rynku dostępnych jest wiele suplementów diety zawierających w swym składzie kwasy Omega, przy czym ich źródłem mogą być zarówno ryby jak i rośliny. Liczne badania naukowe wskazują natomiast, że występujące w suplementach diety kwasy tłuszczowe pochodzące z ryb, ze względu na coraz większe stężenia zanieczyszczeń występujące w morzach i oceanach, mogą nie mieć takich samych prozdrowotnych właściwości jak te występujące w roślinach – czytamy w wyjaśnieniach firmy Adamed.
Zdaniem producenta zanieczyszczenie akwenów morskich przekłada się na konieczność dokonywania oczyszczenia oleju zawartego w rybach, to natomiast może prowadzić do utracenia przez niego cennych właściwości, jak również nie zawsze jest możliwe w 100%. To zaś może doprowadzić do przyjęcia przez konsumenta stosującego kwasy omega-3 z ryb również nieokreślonej dawki zanieczyszczeń i metali ciężkich między innymi takich jak rtęć.
Firma Adamed uważa, że takie zjawisko nie ma natomiast miejsca w przypadku, gdy kwasy tłuszczowe są pozyskiwane z źródeł roślinnych np. z wiesiołka. Zdaniem firmy problem zanieczyszczonych mórz i oceanów, a co za tym idzie zanieczyszczonych ryb jest znany od kilku lat i nagłaśniany zarówno w Polsce jak i za granicami kraju, o czym świadczą badania naukowe oraz liczne publikacje dostępne również w środkach masowego przekaz.
– Omawiana reklama stanowi zatem wyłącznie przedstawienie faktów, które zostały wykazane w przeprowadzonych badaniach naukowych. Jej celem w żadnym wypadku nie jest zatem wywoływanie w oglądającym poczucia strachu, co zarzuca skarżący. Specyfika przekazu reklamowego, krótki czas jego trwania sprawia natomiast, że przekazy muszą mieć formę uproszczoną i przystępną dla odbiorcy. Należy również wskazać, że zgodnie z art. 6 kodeksu Etyki Reklamy w przypadku koniecznej profilaktyki lub ze względów społecznych może być konieczne zasianie. Nie ulega natomiast wątpliwości, że zanieczyszczenia wód oraz ryb, a co za tym idzie również tłuszczy stosowanych w suplementach diety jest problemem niezwykle doniosłym społecznie, na który trzeba wskazać konsumentom uwagę – czytamy w wyjaśnieniach Adamedu.
Ostatecznie firma wniosła o umorzenie postępowania – przede wszystkim dlatego, że reklama była nadawana tylko przez 14 dni (1 marca do 14 marca) i od tego czasu nie pojawiła się już w mediach.
Zespół Orzekający dopatrzył się jednak w reklamie normy art. 2 ust. 1 Kodeksu Etyki Reklamy zarzucanej przez Skarżącą i uznał, że reklama nie była prowadzona z należytą starannością i zgodnie z dobrymi obyczajami. Zespół uznał też, że reklama może nadużywać zaufania odbiorców i wykorzystywać ich brak doświadczenia lub wiedzy sugerując odbiorcom, że dostarczanie kwasów Omega-6 poprzez spożywanie ryb może być niebezpieczne dla zdrowia.
Jednocześnie Komisja Etyki Reklamy doceniła, że reklamodawca zwraca uwagę, aby konsumenci świadomie wybierali ryby i zwracali szczególną uwagę na ich pochodzenie, jednakże wskazała, iż zawarte w reklamie formułowanie „czy na pewno chcesz ryzykować” było nieuprawnione i zbyt daleko idące i w tym zakresie reklama wymaga modyfikacji.
Źródło: [url=https://www.radareklamy.pl/uchwaly-ker/2017/uchwa%C5%82a-nr-zo-77-17-w-sprawie-reklamy-radiowej-suplementu-diety-oeparol-firmy-adamed]radareklamy.pl[/url]










