– Do tej pory było tak, że utrata zezwolenia nie niosła za sobą poważniejszych konsekwencji, może poza obowiązkiem uiszczenia opłaty za wydanie nowego – piszą dziennikarze Dziennika Gazeta Prawna. – Dochodziło więc do sytuacji, w których właściciel danej placówki nielegalnie wywoził z Polski leki o wartości kilkudziesięciu milionów złotych rocznie, a kiedy został przyłapany i w ramach sankcji odebrano mu zezwolenie – śmiał się inspektorom farmaceutycznym w twarz. I on, i kontrolujący wiedzieli, że lada moment uzyska nowe zezwolenie, formalnie na zupełnie nowy podmiot.
Po wejściu w życie nowelizacji taka metoda się nie sprawdzi. Posłowie PiS zresztą nie ukrywają, że nowe wymogi mają służyć uczciwym aptekarzom, a stanowić przestrogę dla wszystkich, którzy traktowali prawo farmaceutyczne z przymrużeniem oka.
Warto więc nie tylko przybliżyć szczegółowo projektowane zmiany, lecz także przypomnieć, jakie błędy popełniają najczęściej właściciele aptek. Tak, by za kilka miesięcy po wizycie inspektorów nie było płaczu, że utracone zezwolenie jest nie do odzyskania.
Posłowie PiS nie ukrywają, że chcą, aby zmiany zaczęły obowiązywać jak najszybciej. Założenie jest takie, by nowe przepisy weszły w życie jeszcze w listopadzie (co oznacza, że Sejm musiałby uchwalić ustawę najpóźniej na kolejnym posiedzeniu).
Jednocześnie politycy deklarują, że to dopiero pierwszy krok w kierunku ucywilizowania rynku farmaceutycznego. Drugi, w postaci reformy przygotowanej przez rząd, nad którą pracuje obecnie Ministerstwo Zdrowia – zostanie poczyniony w pierwszym kwartale 2017 r.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Dziennik Gazeta Prawna.
Źródło: Dziennika Gazeta Prawna










