Magazyn mgr.farm

Lekarze żyją w strachu przez przepisy ograniczające nielegalny wywóz leków

3 sierpnia 2018 07:51

Zmiana przepisów dotyczących zapotrzebowań na leki sprawiła, że w strachu żyją wystawiający je lekarze i kierownicy ośrodków zdrowia. Muszą oni podawać ile dokładnie będzie im potrzebne konkretnych leków w ciągu miesiąca. Za pomyłkę może grozić im nawet… 8 lat więzienia.

W ramach walki z nielegalnym wywozem leków z Polski, przy okazji ustawy z 1 marca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wprowadzeniem e-recepty, wprowadzono nowe regulacje dotyczące wystawiania zapotrzebowań przez podmioty wykonujące działalność leczniczą. (fot. Shutterstock)

– Regulacje, za pomocą których rząd chciał walczyć z mafią lekową, są groźne dla lekarzy i kierowników przychodni. Jeśli źle określą zapotrzebowanie na leki, to mogą trafić na wiele lat do więzienia – pisze Jakub Styczyński w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej.

W ramach walki z nielegalnym wywozem leków z Polski, przy okazji ustawy z 1 marca 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z wprowadzeniem e-recepty, wprowadzono nowe regulacje dotyczące wystawiania zapotrzebowań przez podmioty wykonujące działalność leczniczą. Na zmienionych zapotrzebowaniach musi pojawić się m.in. informacja o kolejnym numerze dokumentu wystawionym przez dany podmiot wykonujący działalność leczniczą. Informacja ta pozwala farmaceucie ocenić, ile zapotrzebowań wystawił podmiot leczniczy, a ich duża liczba może wskazywać na zamiar wykorzystania leków w celach pozamedycznych.

Ponadto zapotrzebowanie musi zawierać szczegółowe dane dotyczące zarówno podmiotu leczniczego, w którym zapotrzebowanie zostało wystawione, kierownika tego podmiotu, jak i lekarza, który zapotrzebowanie podpisał. Ponadto zapotrzebowanie musi zawierać pisemne potwierdzenie, że dana osoba jest uprawniona do wystawiania recept w zakresie prowadzonej działalności. A także informację o liczbie pacjentów, którym zostały podane ujęte w zapotrzebowaniu produkty lecznicze, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyroby medyczne nabyte na podstawie poprzedniego zapotrzebowania, jak również stosowne oświadczenia, że asortyment ujęty w zapotrzebowaniu zostanie spożytkowany wyłącznie w celu udzielenia pacjentowi świadczenia opieki zdrowotnej w zakresie wykonywanej działalności leczniczej oraz że ten sam asortyment nabyty na podstawie poprzednich zapotrzebowań został wykorzystany wyłącznie w ramach wykonywanej działalności leczniczej i na rzecz pacjenta.

– Podmiot leczniczy jest zobowiązany przekazać informację o liczbie pacjentów, którym zostały podane ‒ w związku z udzielonym świadczeniem zdrowotnym ‒ produkty lecznicze, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego lub wyroby medyczne nabyte na podstawie poprzedniego zapotrzebowania. Dane, o których mowa powyżej, są w posiadaniu podmiotów leczniczych, stąd też mając historyczne informacje o liczbie przyjmowanych pacjentów, kierownik podmiotu wykonującego działalność leczniczą może określić, jakie zapotrzebowanie należy złożyć. Oczywiste wydaje się, że w sytuacji niewykorzystania produktów z poprzedniego zapotrzebowania, kolejne będzie pomniejszone z uwagi na posiadane zapasy. Należy jednocześnie pamiętać, iż nowelizacja ustawy – Prawo farmaceutyczne w tym zakresie ma w pierwszej kolejności pomóc w eliminacji zjawiska realizacji zapotrzebowań na produkty lecznicze w rażący sposób przekraczający liczbę pacjentów danej placówki. Zasadność rozchodu produktów leczniczych będzie przedmiotem kontroli – informuje Główny Inspektor Farmaceutyczny.

– Rzecz w tym, że nie zawsze osoba podpisująca zapotrzebowanie jest w stanie dokładnie określić, ile produktów czy wyrobów leczniczych jej miesięcznie potrzeba. A każdy błąd może – zgodnie z przepisami – skutkować reakcją prokuratury – pisze Jakub Styczyński.

Czy jednak podmioty lecznicze mają się czego bać? W końcu placówce, gdzie występuje duża rotacja pacjentów, trudno ocenić, ilu dokładnie skorzysta z produktów i wyrobów medycznych. Dobrawa Biadun z Konfederacji Lewiatan uważa, że uczciwie wystawiający zapotrzebowanie nie powinni się niczego obawiać.

– Nie wyobrażam sobie, żeby teraz inspektorzy farmaceutyczni chodzili po przychodniach i kontrolowali, czy na pewno zostały zużyte właściwie produkty zapisane na zaopatrzeniu. Nie taki jest cel tego przepisu. Według mnie to będzie badane wyłącznie wtedy, gdy zajdzie podejrzenie, że dana placówka zajmuje się odwróconym łańcuchem dystrybucji. Wówczas przepis karny będzie mógł stanowić podstawę do ukarania takich nieuczciwych osób wystawiających zapotrzebowanie – sądzi ekspertka.

Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu Gazety Prawnej[/url]

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

NFZ: projekt zarządzenia ws. programów lekowych NFZ: projekt zarządzenia ws. programów lekowych

NFZ przekazał do opiniowania projekt zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie okreś...

SIA: repelenty wracają do aptek SIA: repelenty wracają do aptek

20 listopada 2015 roku opublikowano ustawę z dnia 9 października 2015 r. o produktach biobójczych, k...

CBA: zarzuty dla byłej dyrektor z NFZ CBA: zarzuty dla byłej dyrektor z NFZ

Była dyrektor Departamentu Gospodarowania Lekami Narodowego Funduszu Zdrowia oraz dyrektor ds. sprze...