REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 1 października 2019, 11:36

Leki na raka piersi refundowane, ale… niedostępne

Dziennik Gazeta Prawna donosi, że niektóre pacjentki chorujące na raka piersi nie skorzystają z refundowanej od września terapii, ponieważ NFZ nie wydał jeszcze odpowiedniego zarządzenia. Resort zdrowia na szybko próbuje naprawić zaistniałą sytuację.

Diagnoza nowotworowa to doświadczenie, z którym związane jest wiele niewiadomych (fot. Shutterstock)
Na wrześniową listę refundacyjną trafiły nowe terapie na raka piersi, m.in. lek perjeta zapobiegający przerzutom (fot. Shutterstock).

Na wrześniową listę refundacyjną trafiły nowe terapie na raka piersi, m.in. lek perjeta zapobiegający przerzutom. Do tej pory można było go tylko kupić z własnych pieniędzy, zwykle zbieranych z pomocą fundacji. Jedna dawka to koszt ok. 11 tys. zł, a najczęściej potrzebnych jest sześć (czytaj również: Duże zmiany w leczeniu raka piersi).

REKLAMA

Przeszkodą niejasne przepisy i formalności

Jednak jak się okazuje chore kobiety nadal zgłaszają się do fundacji, by zorganizować dla nich zbiórki na lek. Dlaczego? Otóż lek nie jest dostępny z powodów formalnych i technicznych – tak to tłumaczą lekarze. Powodem jest opóźnienie ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia.  Zgodnie z przepisami NFZ musi najpierw wskazać szpitale, które będą realizować nowy program lekowy. A zarządzenie NFZ nie zostało jeszcze opublikowane.

Ponadto nawet gdy lek będzie już dostępny w ramach NFZ, może się okazać, że pacjentkom, które wcześniej kupowały go na własną rękę, nie będzie się należał. Z przepisów nie wynika bowiem jasno, czy można włączyć je do programu darmowego leczenia. Ministerstwo Zdrowia dostrzegło problem i stara się naprawić błędy. Chce włączyć nowe leczenie do istniejącego już programu lekowego na raka piersi (czytaj również: Nowy lek na raka piersi).

REKLAMA
REKLAMA

Połączenie programów leczenia

DGP tłumaczy, że gdy lek będzie w końcu dostępny, powstaną różne kategorie pacjentek. Jedne będą mieć terapię refundowaną, inne będą musiały za nią same płacić, jeszcze inne nie będą dostawać potrzebnego leku. – Chcemy to doprecyzować, tak żeby nikt nie miał wątpliwości. Pacjentki, które wcześniej kupowały sobie same leki, nie mogą być poszkodowane – mówi Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia.

Wczoraj Agencja Oceny Technologii Medycznych wydała oficjalną zgodę na to, by połączyć nowy program lekowy leczenia raka piersi z perjetą z tym, który działa obecnie. To oznacza, że leki będą dostępne do początku listopada. Jednak nadal nie dla wszystkich. Niektóre pacjentki nie kupią perjety i nie zdecydują się na robienie zbiórki na ten cel. One muszą rozpocząć inne, mniej skuteczne leczenie. Na zmianę stosowania leku refundowanego jest już za późno (czytaj również: Ryzyko rozwoju raka piersi może zmniejszyć odpowiedni styl życia).

Źródło: IK/serwisy.gazetaprawna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA