Podczas środowej konferencji prasowej, którą Naczelna Izba Aptekarska zorganizowała w Centrum Prasowym PAP, Marek Tomków komentował projekt rozporządzenia Ministra Zdrowia dotyczącego ograniczenia pozaaptecznego obrotu lekami. Wiceprezes NRA zaznaczał, że samorząd aptekarski nie chce całkowitego zakazu sprzedaż leków w sklepach czy na stacjach benzynowych, ale jego ograniczenia i uregulowania.
Marek Tomków zwracał uwagę, że sklepy nagminnie naruszają rozporządzenie Ministra Zdrowia, zgodnie z którym leki muszą być sprzedawane w sposób gwarantujący zachowanie ich właściwej jakości (np. w odpowiedniej temperaturze). Podkreślał, że bardzo często leki w sklepach są ułożone w miejscach, do których dzieci mają bezpośredni dostęp. Zdaniem NRA powinno się zakazać sprzedaży w sklepach leków osobom, które nie ukończyły 16 lat.
Samorząd aptekarski stoi też na stanowisku, że leki w sklepach powinny być przechowywane w zamykanych na klucz przeszklonych szafach, które byłyby wyposażone w sprzęt do pomiaru temperatury i wilgotności. Dostęp do szafek miałby tylko sprzedawca przeszkolony przez farmaceutę.
– Dzisiaj w ten sposób przechowuje się m.in. nożyki do golenia droższych marek, kremy, perfumy – przekonywał Tomków.
Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna nie ma obecnie uprawnień do nakładania kar na właścicieli sklepów, nawet jeśli sprzedają oni leki niezgodnie z przepisami. Samorząd aptekarski proponuje, by sklepy chcące prowadzić sprzedaż leków musiały wnioskować do Głównego Inspektora Farmaceutycznego o wpis do specjalnie utworzonego Krajowego Rejestru Placówek Obrotu Pozaaptecznego.
Tomków zaprzeczył pojawiającym się zarzutom, że celem nowych przepisów jest zwiększenie dochodów aptekarzy. Przekonywał, że wiele osób kupuje środki przeciwbólowe przy okazji innych zakupów, kierując się impulsem, mimo że w danej chwili wcale ich nie potrzebują.
– Takie osoby po zmianie przepisów nie będą szły po te leki do aptek – podkreślał Tomków.
NRA poparła przygotowany przez resort zdrowia projekt, który zakłada, że w sklepach i na stacjach benzynowych nie będą mogły być sprzedawane leki potencjalnie niebezpieczne. Nadal będzie można natomiast kupić leki stosowane doraźnie, np. przeciwbólowe i przeciwzapalne (jednoskładnikowe), ale będą one dostępne w mniejszych opakowaniach.
Źródło: wiadomości.onet.pl










