REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 6 czerwca 2017, 10:12

Lekomaty są niezgodne z prawem

W Polsce można spotkać w kilku miejscach automaty vendingowe oferujące popularne lekarstwa dostępne bez recepty. Główny Inspektor Farmaceutyczny jednoznacznie stwierdza jednak, że tego typu rozwiązanie jest niezgodne z prawem.

Próby wprowadzenia do Polski sprzedaży leków w automatach vendingowych są podejmowane już od kilku lat (fot. Shutterstock)

Jeden z przedsiębiorców wystąpił niedawno do GIF o opinię w sprawie możliwości sprzedawania leków za pomocą tzw. automatów vendingowych. Leki chciał oferować bez opakowań na terenie aptek, drogerii oraz w innych miejscach publicznych. Odpowiedź GIF była jednak jednoznaczna: „Prowadzenie obrotu produktami leczniczymi za pomocą takich automatów nie jest możliwe, gdyż brak jest osoby, wydającej produkt leczniczy, legitymującej się odpowiednimi kwalifikacjami, która udzieli pacjentowi odpowiedniej informacji – cytuje Jakub Styczyński w najnowszym wydaniu Gazety Prawnej.

REKLAMA

Podobne maszyny funkcjonują jednak z powodzeniem w USA czy Brazylii. To właśnie firma prowadząca tego typu biznes w tych krajach, postanowiła spróbować sił w Polsce.

– Mamy świadomość, że technologia będzie dążyć do tego, by automaty mogły wydawać leki bez recepty. Jednak w obecnym kształcie nie zapewniają one pacjentom odpowiedniego bezpieczeństwa – stwierdza Paweł Trzciński, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

Zgodnie z art. 96 ust. 1 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo Farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 2142 ze zm.) produkty lecznicze, środki spożywcze specjalnego przeznaczenia żywieniowego i wyroby medyczne są wydawane z apteki ogólnodostępnej przez farmaceutę lub technika farmaceutycznego w ramach jego uprawnień zawodowych na podstawie recepty lub bez recepty. Natomiast par. 2 ust. 1 rozporządzenia ministra zdrowia z 18 października 2002 r. w sprawie wydawania z apteki produktów leczniczych i wyrobów medycznych (Dz.U. z 2016 r. poz. 493), „Osoba wydająca produkt leczniczy lub wyrób medyczny, udziela, w razie potrzeby, osobie odbierającej produkt leczniczy lub wyrób medyczny informacji, co do sposobu jego stosowania i przechowywania oraz innych dotyczących działania farmakologicznego i ewentualnych interakcji, w które może on wchodzić”.

– Powyższe wymogi może spełnić tylko człowiek. Czynnik ludzki jest bardzo ważny, aby leków nie mogło kupić dziecko, a sprzedawca mógł zweryfikować przydatność do spożycia wyrobu medycznego. W przypadku lekomatów absolutnie brakuje tego rodzaju kontroli – podsumowuje Paweł Trzciński w Gazecie Prawnej.

Zwolennicy tego rozwiązania twierdzą jednak, że lekomat potrafi poinformować klienta o ewentualnych interakcjach z innymi lekami lepiej niż sprzedawca na stacji benzynowej czy w markecie.

REKLAMA
REKLAMA

Kolejnym problemem jaki widzi GIF jest plan sprzedaży pigułek pojedynczo. Automat wydawałby klientowi taką liczbę pigułek jakiej potrzebuje, do jednorazowych kubeczków – przygotowane od razu do spożycia.

Zgodnie z ustawową definicją lekiem gotowym jest produkt leczniczy wprowadzony do obrotu pod określoną nazwą i w określonym opakowaniu (art. 2 pkt 11 prawa farmaceutycznego). Opakowanie ma zaś zapewniać pacjentowi właściwą ochronę przed działaniem czynników zewnętrznych, a także stały dostęp do podstawowych informacji o nabytym produkcie, np. nazwy, składu, terminu ważności czy też numeru serii.

– Opakowanie stanowi zatem element bezpieczeństwa stosowania i przechowywania leku oraz jest niezbędne przy jego wydawaniu – wyjaśnia Paweł Trzciński. Przypomina, że w przypadku gdy opakowanie zawiera błędne informacje, GIF wycofuje z rynku cały produkt, nawet jeśli sama substancja ma prawidłowe działanie.

Więcej na ten temat w [b][url=http://serwisy.gazetaprawna.pl/zdrowie/artykuly/1048522,gif-nie-godzi-sie-na-lekomaty.html]Gazecie Prawnej[/url][/b].

Źródło: gazetaprawna.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA