Według Grzegorza Lewickiego apteka nie jest służbą ochrony zdrowia w swojej misji i powołaniu. Radny podkreślił, że jest to interes, którego celem jest zarobienie na siebie, a dyżury, do których zmuszani są aptekarze generują koszty, których nie są w stanie zwrócić jedynie sporadyczne zakupy pacjentów.
– Na Zachodzie apteki nie dyżurują. A straszenie, że jeśli nie będą się stosowały do wyznaczonych godzin dyżurów, stracą zezwolenie, pozbawione jest podstaw prawnych – powiedział Grzegorz Lewicki, który dodał również, że jeśli miastu zależy na dyżurach, powinno je sfinansować.
Ostatecznie rada miasta uchwaliła nowe dyżury aptek, bez żadnych zastrzeżeń.
Źródło: esculap.com










