Kwestia ta poruszana jest w dzisiejszym dodatku do Dziennika Gazety Prawnej – Firma i Prawo. Zapytani przez dziennikarzy DGP eksperci potwierdzają: można kupić placówkę, przejmując udziały w spółce kapitałowej. Jednak ta luka obejmuje wyłącznie przypadki, gdy sprzedającym będzie udziałowiec w niewielkim biznesie aptecznym prowadzonym w formie spółki z o.o., nabywcą zaś inny niewielki podmiot.
– Przedsiębiorcy, którzy w odpowiednim czasie zadbali o reorganizację swojej działalności, w dalszym ciągu skorzystają z możliwości zbycia apteki na rzecz innych podmiotów (osób niebędących farmaceutami). Wynika to z zachowania ważności przez zezwolenia wydane przed dniem wejścia w życie ustawy. Zmiana w strukturze udziałów lub akcji w spółce kapitałowej nie wpływa w żaden sposób na treść zezwolenia, a co za tym idzie nie wymaga wniosku o jego zmianę. Właścicielem apteki pozostaje ta sama spółka, na którą zostało wydane zezwolenie, zmieniają się jedynie wspólnicy – uważa Dominik Jędrzejko, adwokat, partner Kaszubiak Jędrzejko Adwokaci sp. z o.o.
Kupcami jednak nie mogą być największe sieci apteczne, co sugerują niektórzy eksperci, a za nimi media. To za sprawą art. 99 ust. 3 ustawy z 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 2142 ze zm.). Stanowi on, że nie wydaje się zezwolenia na prowadzenie apteki, jeżeli podmiot ubiegający się o nie prowadzi już na terenie województwa więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych bądź jeśli czynią to podmioty przez niego kontrolowane.
Rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego Paweł Trzciński w rozmowie z dziennikarzami DGP zaznacza, że jeśli udziały nabyłby podmiot posiadający już ponad 1 proc. aptek w województwie lub uczyniłby to podmiot z nim powiązany, to inspektorzy farmaceutyczni będą cofać zezwolenia na prowadzenie aptek. W efekcie nabycie udziałów przez duży podmiot jest pozbawione sensu. I tak nie mógłby on bowiem prowadzić apteki stanowiącej składnik przedsiębiorstwa, gdyż straciłby zezwolenie.
– Od kilkunastu tygodni widać wzmożone zainteresowanie sieci aptecznych przejmowaniem aptek przez wykup udziałów w spółkach, które są ich właścicielami. Paradoksalnie najwięcej tego typu ogłoszeń można znaleźć na stronach internetowych izb aptekarskich. „Kupię rentowną aptekę w formie spółki z o.o. lub sp. j.”, „Kupię udziały w aptece (sp. z o.o. lub sp. jawna)” – to tylko kilka najświeższych przykładów ze strony Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej, ale podobnie wygląda sytuacja w innych rejonach Polski – mówi w DGP Łukasz Waligórski, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej i redaktor naczelny MGR.FARM.
W środowisku pojawiają się głosy, że inspekcja farmaceutyczna powinna cofać zezwolenia wszystkim apteko, które po 25 czerwca zostaną w ten sposób przejęte – nie tylko w sytuacji przekraczania przez przedsiębiorcą progu antykoncentracyjnego. Temu zaprzecza jednak Paweł Trzciński.
– Nie będziemy w takich przypadkach cofać zezwolenia z powodu niedawania rękojmi należytego prowadzenia apteki przez niefarmaceutę – zapewnia Trzciński. – Gdybyśmy chcieli tak robić, to musielibyśmy cofać zezwolenia wszystkim niefarmaceutom na prowadzenie aptek. A to byłoby złamanie naczelnej zasady apteki dla aptekarza, że jej regulacje działają tylko na przyszłość.
Zdaniem dziennikarzy można więc przypuszczać, że patent polegający na przekazaniu udziałów w spółce może być stosowany głównie w przypadkach przekazywania biznesu swoim dzieciom, które nie są farmaceutami. Jeśli tylko aptekarz nestor zadbał przed wejściem w życie ustawy, by działalność była prowadzona w formie spółki z o.o., to będzie mógł w łatwy sposób powierzyć majątek rodzinie.
Więcej na ten temat w dzisiejszym wydaniu [b][url=https://edgp.gazetaprawna.pl/]Dziennika Gazety Prawnej[/url][/b].
Źródło: gazetaprawna.pl










