– W mojej ocenie, apteka powinna być miejscem wolnym od zabiegów marketingowych, których celem jest jedynie zwiększanie sprzedaży, a więc tak naprawdę nakłanianie pacjenta do kupowania większej ilości medykamentów. Niestety, z takim zjawiskiem mamy dziś do czynienia w części aptek sieciowych, gdzie pacjentom „polecane” są produkty wysokomarżowe – przyznał Tomasz Barszcz, prezes Lubelskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej.
Jego zdaniem coraz częściej pacjent opuszcza aptekę z siatką niepotrzebnych preparatów nabytych w tzw. promocji oraz pustym portfelem, co jest szczególnie bolesne dla osób starszych. Zmiany w prawie mają skutecznie przeciwdziałać tego rodzaju praktykom.
Zmiany proponowane przez posłów PiS mają ten problem rozwiązać. Celem tej nowelizacji jest także przywrócenie dostępności do leków i usług farmaceutycznych dla pacjentów z terenów wiejskich i mniejszych miejscowości. Zdaniem Barszcza obecnie dochodzi do niepokojącego zjawiska, że część aptek sieciowych jest powiązana z niektórymi hurtowniami. Te hurtownie w pierwszej kolejności zaopatrują „własne” apteki, nie realizując przy tym zamówień aptek indywidualnych. W efekcie pacjenci mają ograniczony dostęp do leków. Sytuacja zmusza ich do tego, aby udać się po leki do apteki sieciowej zlokalizowanej najczęściej w dużym mieście. Dla pacjentów to duży kłopot, bo muszą znaleźć czas, a także dodatkowe środki na dojazd.
Obawy dotyczące proponowanej nowelizacji Prawa farmaceutycznego ma jednak Marek Chmielewski – lekarz i członek NSZZ Solidarność w Lublinie. Jego zdaniem zmiany na rynku aptecznym są konieczne, jednak niekoniecznie w proponowanej formie.
– Istnieje ryzyko, że warunek jednej apteki na 3 tysiące mieszkańców osłabi konkurencję na rynku. Tym bardziej że nowe apteki nie będą mogły powstawać również bliżej niż 500 metrów od już istniejących, a jeden farmaceuta nie będzie mógł mieć więcej niż 4 apteki. Wydaje się, że może to osłabić pozycję negocjacyjną mniejszych aptek w kontaktach z hurtowniami. Niewykluczone, że to wszystko przełoży się na wzrost cen leków – mówi w komentarzu dla Kuriera Lubelskiego.
Ekspert uważa jednak, że to farmaceuci powinni być właścicielami aptek.
– Wolę, żeby to doświadczony aptekarz udzielał też porad pacjentom, dbał o ilość, rodzaj i cenę leków. Teraz niejednokrotnie przedsiębiorca prowadzący działalność w różnych branżach otwiera aptekę. Pamiętajmy, zę apteka to nie jest zwykły rynkowy biznes – przypomina Chmielewski.
Więcej na ten temat na [b][url=http://www.kurierlubelski.pl/zdrowie/a/dwuglos-w-sprawie-zmian-w-prawie-farmaceutycznym-czy-ograniczyc-dominacje-aptek-sieciowych,11712048/]TEJ STRONIE[/url][/b]
Źródło: Kurier Lubelski










