Przed Krajowym Zjazdem Aptekarzy był Pan stawiany na pozycji faworyta do pełnienia funkcji prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej. Czy czuł się Pan faworytem? A może obawiał się Pan, że może wydarzyć się coś, co sprawi, że nie będzie Pan mógł kandydować albo że ktoś inny zostanie prezesem Naczelnej Rady Aptekarskiej?
Marek Tomków: Już od kilku tygodni dostawaliśmy bardzo mocne komunikaty, że szykowana jest jakaś akcja, która ma pozbawić mnie mandatu i uniemożliwić start w wyborach. Wiadomo było, że są przygotowane materiały, które dawno temu nazywano kompromatami. Są to artykuły, których fragmenty mogą być prawdą dla przeciętnego czytelnika, ale cała reszta jest już systematycznie zmieniana na fikcję. W rezultacie tworzy się wrażenie, że mamy do czynienia z ogromną aferą.
Wiem, że zaangażowano w to dziennikarzy i ogromne pieniądze. Te materiały publikowano w takich miejscach, gdzie artykuły bez autora zawsze kosztują – i to często kilkadziesiąt tysięcy. Stworzono opinie prawne, które kosztowały gigantyczne pieniądze. Były to oczywiście fikcyjne opinie prawne. Mieliśmy tego świadomość, w związku z czym starałem się przygotować też do tej roli.
Nie tylko próbowano pozbawić mnie mandatu, ale chciano także pokazać, że od kilku lat tak naprawdę nie jestem członkiem samorządu. Pomijając, że pewnie odbiłoby się to negatywnie na mojej karierze zawodowej, próbowano udowodnić, że nie mam prawa wykonywania zawodu. Że przez lata nie miałem prawa do realizowania recept, a więc była to też próba obciążenia mnie również finansowo – w zasadzie bardzo mocno, czyli doprowadzenia wręcz do bankructwa. Czy wreszcie postawienia zarzutów karnych za to, że prowadziłbym aptekę jako kierownik bez właściwych uprawnień.
Podczas swojego wystąpienia na KZA dużo mówił Pan o przeszłości. O tym, co się udało przez ostatnie lata osiągnąć. Chciałbym jednak zapytać o przyszłość. Jakie cele stawia Pan sobie w najbliższej kadencji?
Marek Tomków: Ostatnia kadencja pokazała nam, że przewidywanie przyszłości to raczej domena wróżek. W styczniu 2020 roku mieliśmy swoje plany, a dwa miesiące później przyszła pandemia. Chwilę później przyszła wojna w Ukrainie. W związku z czym ustawianie planów, zwłaszcza w czteroletnim okresie kadencji, jest trudne.
Natomiast wiemy, co wydarzy się na pewno. Na pewno będzie znowu atak na „aptekę dla aptekarza”. Na pewno będzie próba uchylenia zakazu reklamy poprzez między innymi działania prowadzone przez Unię Europejską. Na pewno będzie próba uruchomienia wysyłkowej sprzedaży leków na receptę. Myślę, że będą podejmowane próby tworzenia tzw. modelu czeskiego kierownika, więc jednego farmaceuty z uprawnieniami na prowadzenie dziesięciu aptek i osoby bez uprawnień kierownika będącej w aptece na stałe. Może pojawić się próba stworzenia tzw. wirtualnego farmaceuty, a więc zdalnego wykonywania naszego zawodu, również w ramach jednego farmaceuty na kilka aptek. Takie informacje do nas docierają i wolałem o tym uprzedzić na Zjeździe, żeby później nie było wątpliwości, czego będziemy bronić jak niepodległości.
W najbliższym czasie czeka nas jedna z ważniejszych ustaw, czyli ustawa o receptach, nad którą od kilku miesięcy pracuje specjalny zespół Ministerstwa Zdrowia. Myślę, że w najbliższych tygodniach będziemy mieli efekty tej pracy i wydaje się, że one już na dzień dzisiejszy są dla aptekarzy bardzo, bardzo obiecujące.
Oczywiście ustawa o receptach wzbudzi duże emocji. Podejrzewam też, że w pewnym sensie podzieli nam rynek na pół – pomiędzy firmy farmaceutyczne a środowiska zajmujące się preskrypcją i realizacją recept. To też pewnie będzie materiał na dłuższą rozmowę.
To, czym zajmujemy się na bieżąco, to kwestia szczepień. Uruchomienie bezpłatnej aplikacji do rozliczania świadczeń – nie tylko szczepień, ale również dyżurów – którą mamy zamiar wypuścić w ciągu najbliższych kilku dni. Pracujemy nad tym jako Naczelna Izba Aptekarska we współpracy z okręgowymi izbami aptekarskimi. Pani ministra Leszczyna zapowiedziała kilka dni temu, że chciałaby uruchomić szczepienia przeciwko HPV w aptekach, przy czym wspomniała również o młodszych osobach niż osoby dorosłe i to jest ciekawe rozwiązanie. Będzie wymagało to zmiany w ustawie.
Jeżeli chodzi o przyszłość, zależałoby mi przede wszystkim na tym, żeby jak najszybciej wdrażać świadczenia do aptek. Dlatego że one pozwolą zakorzenić farmaceutów nie tylko w aptekach otwartych, ale również w aptekach szpitalnych. Jednocześnie pokłosiem tego, że mielibyśmy większe możliwości, byłoby lepsze finansowanie. Jeżeli jest lepsze finansowanie i szersze możliwości, więcej osób chce studiować farmację.
Będziemy bardzo mocno namawiać panią ministrę i prezesa NFZ również do tego, żeby apteki mogły przystąpić do programów profilaktycznych typu CHUK (chorób układu krążenia) czy program 40+. Mogą w nie włączyć się zarówno apteki otwarte, jak i farmaceuci w aptekach szpitalnych. Dlatego, że mając dwa miliony pacjentów dziennie, tworzymy największe sito, przy którym możemy wyłapać bardzo wiele problemów na wczesnym etapie. Właśnie po to stworzono najpierw ustawę o zawodzie i wymieniono badania diagnostyczne jako świadczenie zdrowotne. Potem doprecyzowano, jakie to są badania diagnostyczne i stworzono kursy do tego. Niedawno wreszcie te kursy ruszyły.











