REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 4 października 2016, 08:16

Marek Tomków: Zapowiedź ministra Łandy odbieramy jako próbę przywrócenia właściwej roli apteki i farmaceuty

Rzeczpospolita zapytała wiceprezesa NRA – Marka Tomkówa – o najnowsze pomysły Ministerstwa Zdrowia dotyczące zmian na rynku aptecznym. Czy w aptekach naprawdę można kupić „szampony i żelazka”?

tomkow.png

Wielu farmaceutów niepokoją zapowiedzi wycofania z aptek „żelazek i szamponów” – sformułowania takiego używa w ostatnich wypowiedziach podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia, Krzysztof Łanda. Zdaniem wiceprezesa NRA pod tym hasłem kryją się przede wszystkim nagrody, które można było dostać jeszcze kilka lat temu w ramach programów lojalnościowych, obecnie niedozwolonych.

REKLAMA

– A po drugie, suplementy niespełniające norm jakościowych. Zapowiedź ministra Łandy odbieramy jako próbę przywrócenia właściwej roli apteki i farmaceuty – zapewnia Tomków.

Ministerstwo planuje jednocześnie przenieść duże opakowania popularnych leków przeciwbólowych i przeciwzapalnych z powrotem do apteki, co zdaniem wiceprezesa NRA, jest sensownym posunięciem: – Obrót pozaapteczny jest niekontrolowany, a sprzedaż leków prowadzą osoby nieprzygotowane. Co więcej, jest to rynek niezabezpieczony przed lekami sfałszowanymi, a przez to niebezpieczny – podkreśla Tomków. – To postulat jak najbardziej sensowny, bo pacjenci prócz leków uzyskują w aptece fachową poradę. Opieka farmaceutyczna to zresztą jedno z najtańszych rozwiązań przynoszących korzyści zarówno pacjentowi, jak i Narodowemu Funduszowi Zdrowia.

Wiceprezes NRA odniósł się również to planów wprowadzenia opieki farmaceutycznej, których głównym narzędziem są przeglądy lekowe.

REKLAMA
REKLAMA

– Przeglądy lekowe, funkcjonują w wielu krajach i stanowią ogromną pomoc zarówno dla lekarza, do którego taki przegląd jest adresowany, jak i dla samego pacjenta, który wie, jak właściwie zażywać leki. Farmaceuta nie wyręcza lekarza, lecz jedynie wskazuje potencjalne zagrożenia. Takie rozwiązania wprowadzone w Finlandii, gdzie mieszka 5,5 mln ludzi i jest 800 aptek, przynoszą rocznie setki milionów euro oszczędności, w tym ponad 100 tys. dób, których pacjenci nie spędzają w szpitalach. W Polsce farmaceuci udzielają dziś około 2 mln porad dziennie i stanowią ogromny niewykorzystany potencjał -wyjaśnia Tomków.

Z większym dystansem farmaceuta odniósł się do kwestii wprowadzenia opłat dyspensyjnych: – Takie rozwiązanie funkcjonuje w wielu krajach europejskich i powoduje spadek ilości spożywanych leków, ponieważ wynagrodzenie farmaceuty nie jest zależne od tego, jakie leki sprzeda. Ten pomysł jest jednak dopiero na etapie wstępnej analizy i nie wydaje nam się, żeby miał zostać wcielony w życie.

Źródło: Rzeczpospolita

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA