– Jeśli spółki będą miały jednego właściciela, ale nie będzie on formalnie łączył swoich nowych nabytków, to nie będzie musiał występować o nowe pozwolenie – wtedy istniałoby ryzyko, że Wojewódzki Inspektorat Farmaceutyczny mógłby go nie udzielić – pisze Gazeta Wyborcza.
Jedynymi aptekami, których nie będzie można sprzedać, są te prowadzone w formie indywidualnej działalności gospodarczej i spółek cywilnych – czyli, paradoksalnie, głównie apteki indywidualne. Jeśli aptekarz przekształci aptekę w spółkę handlową, np. z ograniczoną odpowiedzialnością to aptekę (a dokładnie udziały właścicielskie) będzie mógł sprzedać. Kapitał potrzebny do założenia takiej spółki to 5 tys. zł.
Nieoczekiwanie razem z wejściem w życie ustawy „apteka dla aptekarza” w sukurs aptekarzom przychodzi Naczelny Sąd Administracyjny. We wtorek 13 czerwca NSA może wydać pierwszy w historii prawomocny wyrok ws. respektowania dotychczasowych przepisów antykoncentracyjnych. NSA będzie rozpatrywał przypadek jednej z dolnośląskich sieci, która przekroczyła limit 1 proc. W sierpniu ub.r. nadzór wystąpił do Prezydium Okręgowej Rady Aptekarskiej o opinię ws. cofnięcia zezwolenia.
– Prezydium oceniło, że 1 proc. został przekroczony, a sieć odwołała się do sądu. W pierwszej instancji sąd przyznał rację Radzie Aptekarskiej, a sieć odwołała się do NSA. Gdyby wyrok pierwszej instancji został w mocy, byłby pierwszym prawomocnym wyrokiem potwierdzającym egzekwowalność limitu 1 proc. Otwierałoby to drogę do kolejnych blokad rozwoju sieci – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Więcej na ten temat na stronach [b][url=http://wyborcza.pl/7,155287,21938587,martwa-apteka-dla-aptekarza-niektore-sieci-wzrosna-o-kilkadziesiat.html]Gazety Wyborczej[/url][/b].
Źródło: wyborcza.pl










