Magazyn mgr.farm

Medyczna marihuana? Sativex mają na stanie w Polsce… 3 apteki

23 sierpnia 2018 07:30

Farmaceutka Małgorzata Wagner prowadzi aptekę w Koninie, do której zjeżdża cała Polska. Tutaj pacjenci potrzebujący medycznej marihuany nie zostaną odesłani z kwitkiem. Jakby tego było mało farmaceutce udało się przekonać władze i ludność małego Konina do finansowania miejscowego punktu informacji o medycznej marihuanie z publicznych pieniędzy.

Aktualnie polscy pacjenci, którzy pilnie potrzebują tego typu leków udają się najczęściej do Holandii. Okazuje się jednak, że część zagranicznych aptek robi problemy z realizacją polskich recept. (fot. Shutterstock)

W polskich aptekach na ten moment nie powinno być żadnych preparatów z medycznej marihuany.

– Tak to przynajmniej wygląda po kontroli inspektoratu farmaceutycznego u nas – opowiada Małgorzata Wagner w wywiadzie dla Cannabis News. – To co mamy zarejestrowane w Polsce i może być dostępne, jeżeli to w ogóle można nazwać marihuaną, bo to jest Sativex, czyli lek syntetyczny. Tak się akurat składa, że wczoraj sprawdzałam jego dostępność i okazało się, że znajduje się w… 3 aptekach w Polsce.

Zdaniem farmaceutki wynika to z wielu czynników. Po pierwsze dlatego preparat ten jest bardzo drogi. Po drugie tylko paru lekarzy wypisuje na niego recepty.

– Cała reszta, jak przypuszczam, tak naprawdę boi się wypisywać na to recepty. Bo nawet jeżeli mają świadomość, że to mogłoby być z pożytkiem użyte, to myślę, że ich także przeraża cena dla pacjenta. Choć pacjent gdy jest zdesperowany to cena nie gra roli i lekarz powinien być tego świadomy. Poza tym lekarze wciąż jeszcze mają przeświadczenie, że wypisują receptę na narkotyk – wyjaśnia Wagner. – Później mamy możliwość importu docelowego, suszu z Kanady, firmy Bedrocan. Jakkolwiek import docelowy w Polsce na ten preparat praktycznie nie istnieje i jest uciążliwy dla pacjenta, bo ściągniecie trwa pół roku.

Tyle czasu na lek musi czekać pacjent nie od momentu wypisania recepty, ale od zgody Ministerstwa Zdrowia i zgłoszenia do hurtowni zapotrzebowania.

– A jest to lek, który ratuje życie i powinien być dostarczony pacjentom niemal natychmiast. Wiem, że pacjenci omijają więc import docelowy, jadą i realizują receptę poza granicami kraju, czas oczekiwania na ściągnięcie jest bowiem dłuższy, niż gdy pojadą i przywiozą sobie to sami – twierdzi Małgorzata Wagner. – Niby mamy procedury, które mają służyć pacjentom, ale tak naprawdę one im bardziej przeszkadzają, niż pomagają.

Farmaceutka zwraca uwagę, że na rynku są dostępne preparaty z konopi włóknistych, czyli popularne krople CBD. Tyle, że w trakcie niedawnej kontroli WIF zabronił aptece ich dystrybucji.

– Zostały przez nią [inspektor farmaceutyczną] wyciągnięte paragrafy prawne, które nam sprzedaż tych preparatów uniemożliwiają. Być może to nie jest wina samej pani inspektor, tylko tego, jak działają urzędy. Urzędnik jest urzędnikiem i dla niego jest najważniejsze prawo, a nie pacjent – tłumaczy Małgorzata.

Mimo zmian legislacyjnych z zeszłego roku, które miały umożliwić wykonywanie leków recepturowych z medycznej marihuany, jeszcze nikt nie zarejestrował potrzebnego do tego surowca farmaceutycznego

– A jeżeli nie ma surowca, to my nie mamy co robić. Ta ustawa wcale nie jest głupia, ona coś otworzyła, dała znak, że po pierwsze nasze władze i Ministerstwo Zdrowia przyznały, że medyczna marihuana działa – twierdzi farmaceutka. – To był ważny sygnał. Po drugie ustawa umożliwiła legalną dystrybucję i sprawdzony preparat dla pacjenta. Po trzecie w końcu pacjenci przestali być przestępcami. Tylko, że samych leków de facto nie mamy i nadal czekamy aż to się pojawi.

Aktualnie polscy pacjenci, którzy pilnie potrzebują tego typu leków udają się najczęściej do Holandii. Okazuje się jednak, że część zagranicznych aptek robi problemy z realizacją polskich recept.

– Wiem, że jest w Holandii apteka, która pacjentom z Polski realizuje recepty. Pomogliśmy się z nią dogadać i nie robi ona problemu. Bo część aptek zagranicznych robi problemy. Pacjenci z Polski jeździli od miasta do miasta i wracali z niczym – mówi farmaceutka. – Według holenderskiego prawa ich apteki powinny w pierwszej kolejności realizować recepty ich rodzimych pacjentów. Wspomniana przeze mnie apteka przyjmuje jednak recepty polskie, bo rozumie, że nie ludzie z naszego kraju tak naprawdę nie maja innego wyjścia.

Źródło: Cannabis News[/url]

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Prezydent podpisał ustawę o książeczkach zdrowia dziecka Prezydent podpisał ustawę o książeczkach zdrowia dziecka

Prezydent RP Bronisław Komorowski podpisał ustawę z dnia 12 czerwca 2015 r. o zmianie ustawy o prawa...

Dietetyk: uważaj, co jesz latem Dietetyk: uważaj, co jesz latem

93% Polaków jest zdania, że prawidłowe odżywianie ma istotny wpływ na zdrowie....

Jak 12 listopada mają pracować apteki? Oficjalny komunikat Naczelnej Izby Aptekarskiej Jak 12 listopada mają pracować apteki? Oficjalny komunikat Naczelnej Izby Aptekarskiej

W związku z opublikowaniem w Dzienniku Ustaw RP ustawy z dnia 7 listopada 2018 r. o ustanowieniu Świ...