– Napisano na niej, że decyzją kierownictwa apteka jest zamknięta, a dyżur pełni placówka w Andrespolu. Nie miałam czym w nocy tam dojechać, więc nie mogłam kupić lekarstwa, co skończyło się zabraniem dziecka do szpitala. Nie rozumiem, jak można zostawiać mieszkańców bez żadnej pomocy. Nie każdy ma samochód albo kogoś, kto może podwieźć, żeby nocą pędzić z Koluszek do Andrespola – skarży się w relacji dla Expressu Ilustrowanego, jedna z mieszkanek Koluszek.
Podobna sytuacja miała miejsce w Brzezinach. Na jednym z portali społecznościowych mieszkańcy opublikowali zdjęcie drzwi wejściowych do apteki. Z informacji tam zamieszczonej wynikało, że mimo dyżuru apteka nie pracuje z powodu „choroby personelu”.
– Aptekarze tłumaczą, że obsada nocnych i świątecznych dyżurów jest dla nich obciążeniem finansowym i kadrowym, a większość pacjentów nie przychodzi wtedy po nic więcej niż prezerwatywy – pisze Express Ilustrowany.
– Dziewięć nocy będzie spokojnych, a podczas dziesiątej ktoś może potrzebować leku ratującego życie – odpowiadają mieszkańcy. – Kto wtedy odpowie za ewentualne problemy i powikłania zdrowotne?
– Według Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego, w przypadku udowodnienia prowadzącemu aptekę ogólnodostępną nie pełnienia w wyznaczonym przez radę powiatu terminie dyżurów nocą, w niedzielę, święta i inne dni wolne od pracy, WIF może cofnąć zezwolenie na prowadzenie apteki – czytamy w Expressie Ilustrowanym
Źródło: ŁW/[url=https://expressilustrowany.pl/mieszkancy-w-nocy-i-dni-swiateczne-nie-maja-gdzie-kupic-lekow/ar/13676408]Express Ilustrowany[/url]










