– Obecnie na rynku pozaaptecznym sprzedawanych jest 3 tys. preparatów w 360 tys. placówek uprawnionych do sprzedaży, m.in. takich jak sklepy spożywcze, supermarkety, stacje benzynowe, urzędy pocztowe, czy kioski jest uprawnione do ich sprzedaży – wymienia prezes NRA. -. Tak duża ilość punktów, jak również ograniczone możliwości kadrowe inspekcji farmaceutycznej (138 inspektorów kontrolujących średnio 300 miejsc rocznie) powodują, iż pełna kontrola rynku jest niemożliwa.
I właśnie to, zdaniem Elżbiety Piotrowskiej-Rutkowskiej, jest przyczyną występujących patologii: leków wystawionych w sąsiedztwie napojów wysokoprocentowych, środków chemicznych, czy słodyczy dla dzieci, a także ich dostępność bez dodatkowych zabezpieczeń przed małymi pacjentami. – Co jest świadomym łamaniem obowiązujących od lat przepisów – zaznacza farmaceutka.
– Ponadto, w tych miejscach nikt nie kontroluje wstrzymywania i wycofywania produktów, które nie spełniają wymogów jakościowych. Punkty te nie mają też obowiązku kupowania leków w hurtowni farmaceutycznej, dającej gwarancję jakości produktu – podkreśla prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej i dodaje, że przepisy dopuszczają sprzedaż leków przez osoby nie posiadające do tego odpowiednich kwalifikacji, a to z kolei powoduje, iż udzielają one błędnych porad dotyczących stosowania leków, m.in. łączenia preparatów o tym samym składzie, nieuzasadnionego przekraczania maksymalnych dawek, czy łączenia leków z alkoholem.
– Postulujemy wprowadzenie przez inspekcję farmaceutyczną rejestru podmiotów prowadzących taką działalność, nałożenia na te placówki obowiązku przechowywania leków zgodnie z wysokimi standardami przyjętymi w aptekach, jak również objęcie tych punktów sprzedaży obowiązkowym nadzorem ze strony farmaceutów – wyjaśnia Piotrowska-Rutkowska.
W trosce o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, Naczelna Izba Aptekarska proponuje też ograniczyć ilość substancji, opakowań i dawek leków dopuszczonych do obrotu w tych placówkach. Propozycje rozwiązań farmaceutów są obecnie analizowane przez Ministerstwo Zdrowia.
– W naszym przekonaniu przyjęcie proponowanych regulacji ograniczy sprzedaż pozaapteczną jedynie do punktów spełniających odpowiednie parametry jakościowe, co zabezpieczy pacjentów przed zakupem produktów leczniczych szkodzących ich zdrowiu i życiu – zapewnia Elżbieta Piotrowska-Rutkowska.
Źródło: termedia.pl










