REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 31 maja 2017, 05:00

Ministerstwo Zdrowia jednoznacznie o receptach transgranicznych

Resort zdrowia przypomina, że w Polsce jedynymi dopuszczalnymi receptami są recepty w postaci papierowej opatrzone podpisem własnoręcznym osoby ją wystawiającej. Podpis nie może być nadrukiem ani kserokopią. To odpowiedź na pojawiające się w mediach informacje o transgranicznych receptach na preparaty antykoncepcyjne, które oferuje jeden z serwisów internetowych.

Dziennikarze pytają w aptekach o możliwość realizacji recept trangranicznych na ellaOne. Ministerstwo rozwiewa wątpliwości.

W ostatnich dniach media rozpowszechniały informację, według której istnieje sposób na obejście planowanego ograniczenia dotyczącego zmiany kategorii dostępności ellaOne. Ma nią być recepta transgraniczna, którą można wydrukować po dokonaniu bezpłatnej konsultacji on-line, na specjalnej stronie internetowej. Nasza redakcja zdobyła takie recepty. Okazało się, że nie spełniają one wymogów recept transgranicznych i nie mogą być realizowane w polskich aptekach (czytaj więcej: [b][url=https://mgr.farm/content/uwaga-na-transgraniczne-recepty-na-ellaone]Uwaga na transgraniczne recepty na ellaOne![/url][/b]). Podobnego zdania jest Ministerstwo Zdrowia, które nasza redakcja zapytała o tę kwestię.

REKLAMA

– Z uwagi na fakt, że obecnie w Polsce apteki nie mają możliwości realizacji recepty elektronicznej, jedynymi dopuszczalnymi receptami są recepty w postaci papierowej opatrzone podpisem własnoręcznym osoby wystawiającej receptę. Nie może to być kopia recepty, wymagany jest jej oryginał – pisze w liście do MGR.FARM, rzecznik prasowy Ministra Zdrowia, Milena Kruszewska. Jednocześnie podkreśla, że podpis na takiej recepcie musi być własnoręczny i nie może to być kserokopia czy nadruk, jak to ma w miejsce w przypadku recepty zdobytej przez naszą redakcję.

Mimo to w mediach powielana jest fałszywa teza przekonująca, że apteka ma obowiązek zrealizować taką receptę. Sami farmaceuci do końca nie wiedzą też jak z takimi drukami postępować. Pokazuje to artykuł w serwisie NOIZZ, którego autorka zamówiła taką receptę, wydrukowała ją i spróbowała zrealizować w kilku aptekach (czytaj więcej: [b][url=http://noizz.pl/spoleczenstwo/zamowilismy-recepte-na-tabletke-dzien-po-przez-internet-czy-to-naprawde-takie-proste/lbb7hjy]Zamówiliśmy receptę na „tabletkę dzień po” przez internet. Czy to naprawdę takie proste?[/url][/b]).

– Idę do dwóch warszawskich aptek (m.in apteki przy ulicy Wspólnej). W jednej i drugiej pytam, czy możliwa jest realizacja takiej recepty – pisze dziennikarka. – Uzyskuję informację, że nie ma żadnego problemu z wykupieniem leku na taką receptę. – To recepta zagraniczna. Akceptowana w naszym kraju. Może pani kupić na nią lek. Wygląd recepty różni się od tej polskiej, ale to nie ma znaczenia – mówi mi farmaceutka. Podobnie dzieje się w drugiej aptece.

Dalej autorka powołując się na publikację MGR.FARM cytuje, że „Zgodnie z informacją na stronie Ministerstwa Zdrowia na temat recepty transgranicznej musi ona być własnoręcznie podpisana przez lekarza ją wystawiającego. Tym samym recepta jedynie wydrukowana (bądź z wydrukowanym podpisem) nie może być zrealizowana przez pracownika apteki”. Mimo to w aptekach, które odwiedziła, zapewniono ją, o możliwości zrealizowania takiej recepty bez żadnych problemów.

Ministerstwo Zdrowia przypomina, że obecnie produkt leczniczy ellaOne jest dopuszczony do obrotu na terenie RP z kategorią dostępności OTC, czyli jest wydawany bez przepisu lekarza – stąd zapewne brak problemu przy „realizacji” wydrukowanej samodzielnie przez dziennikarkę recepty.

– I taki status tego leku pozostanie do czasu przyznania mu kategorii dostępności Rp – z przepisu lekarza. Nastąpi to 30 dni po wejściu w życie ustawy, która wprowadzi tę zmianę – zapewnia Milena Kruszewska z resortu zdrowia.

REKLAMA
REKLAMA

Innym z argumentów wytaczanych przez obrońców inicjatywy organizacji Women on Web, jest umieszczanie na receptach z innych krajów podpisu elektronicznego, którego w Polsce nie da się zrealizować. I faktycznie, zgodnie z art. 96a ust. 1 pkt 3 lit. e ustawy Prawo farmaceutyczne, podpis na recepcie może mieć postać elektroniczną – tzw. kwalifikowany podpis elektroniczny albo podpis potwierdzony profilem zaufanym ePUAP.

– Obecnie w Polsce apteki nie mają możliwości realizacji recepty elektronicznej, opatrzonej kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP – pisze rzecznik prasowy Ministra Zdrowia. – Będzie to możliwe dopiero po uruchomieniu „Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych” (P1).

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia jej uruchomienie w odniesieniu do recepty jest planowane w następujących terminach:

• obowiązek zgłoszenia przez usługodawców do CSIOZ gotowości podłączenia swoich systemów do platformy P1 – do 31 grudnia 2018 r.;

• obowiązek wystawiania recepty w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2020 r.

W rezultacie w Polsce obowiązujący jest podpis własnoręczny osoby wystawiającej receptę. Warto też zwrócić uwagę, że w kontekście wspomnianych recept na ellaOne, brak prawidłowego podpisu nie jest jedynym elementem dyskwalifikującym taką receptę w polskiej aptece. Brak jest bowiem na niej daty wystawienia – również niezbędnej w przypadku recept transgranicznych.

Źródło: MZ / MGR.FARM / NOIZZ

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA